Od samego rana wolontariusze (młodzież zaangażowana w działalność szkolnych klubów żonkila) kwestowali na Rynku Głównym i uliczkach oplatających serce miasta, rozdając darczyńcom cebulki kwiatów będących symbolem nadziei. Później, po południu, przed Barbakanem zaczęli gromadzić się dzieci, młodzież, a także dorośli i seniorzy – wszyscy pełni słońca i radości, ubrani w coś koloru żółtego. W końcu ulicą Floriańską, Rynkiem Głównym i ulicą Szewską przemaszerował Żonkilowy Marsz Nadziei (prowadzony przez Orkiestrę Reprezentacyjną AGH), który od wielu lat promuje hospicyjny wolontariat, pokazuje, jak wielką radość daje pomoc drugiemu człowiekowi i uwrażliwia społeczeństwo na los oraz potrzeby osób nieuleczalnie chorych.
– Marsz ma przypominać, że hospicjum działa i służy społeczeństwu, głównie chorym w ostatnim okresie życia. Udowadnia też, że hospicjum to także życie, a chorzy – tak, jak wszyscy – mają swoje marzenia, radości, pasje – mówiła Jolanta Stokłosa, prezes Towarzystwa Przyjaciół Chorych „Hospicjum św. Łazarza”.
Marsz zakończył się na Plantach wielkim sadzeniem żonkilowego pola – symbolu solidarności międzypokoleniowej, które wiosną znów zjednoczy ludzi (od najmłodszych do najstarszych), zaangażowanych w 17. już edycję Pól Nadziei.
Marsz odbył się w ramach projektu grantowego „Wolontariat – Sens Życia”.
Przez całą jesień w ramach tegorocznych Pól Nadziei w szkołach odbywać się też będą prelekcje na temat hospicyjnego wolontariatu i żonkilowe konkursy – uczniowie będą mieli za zadaniem m.in. przygotować dla chorych własnoręcznie wykonany prezent: symboliczną biżuterię, kartkę czy obrazek (prace można składać w hospicjum od 4 do 15 listopada). Z kolei przed Bożym Narodzeniem przyjaciele żonkila będą mogli przynieść do hospicjum własnoręcznie wykonane stroiki, którymi udekorowane zostaną sale chorych.
Szczegóły na: www.polanadziei.pl.
Żonkilowy Marsz Nadziei









