Nowy numer 32/2020 Archiwum

A w domu hula wiatr...

Choć od rozstrzygnięcia konkursu na najem ośrodka „Zielony Dół” mijają dwa miesiące, wciąż nie wiadomo, co stanie się z jego dotychczasowymi pracownikami – osobami chorującymi psychicznie.

Porozumienia zawierane w blasku fleszy przez Jerzego Millera, wojewodę małopolskiego, są pustą grą. Od 30 września w zamkniętym „Zielonym Dole” tylko hula wiatr. Sprawa została rozegrana w skrajnie nieuczciwy sposób, a kilka lat ciężkiej pracy zostało zrujnowanych. Wojewoda zniszczył nas też finansowo, bo w remont ośrodka zainwestowaliśmy ciężkie pieniądze – mówi prof. Andrzej Cechnicki, krakowski psychiatra i społecznik, współtwórca Laboratorium „Cogito”, pensjonatu „Pan Cogito” i ośrodka „Zielony Dół”.

Urzędnicze deklaracje

Przekazanie kluczy do ośrodka Stowarzyszeniu Wspierania Psychoonkologii „Unicorn”, które wygrało konkurs ogłoszony w lipcu przez Małopolski Urząd Wojewódzki, odbyło się 1 października. – Obecnie trwa procedura odbioru obiektu. Jej częścią jest przygotowanie i zaakceptowanie przez zainteresowane strony protokołu zdawczo-odbiorczego. Zgodnie z procedurą, Urząd Wojewódzki zwrócił się też do Ministerstwa Skarbu o wydanie zgody na użytkowanie ośrodka „Zielony Dół” (jest on własnością Skarbu Państwa) przez „Unicorn”. Czekamy na odpowiedź – informuje Jan Brodowski, rzecznik wojewody. – Pytanie Ministerstwa Skarbu o zgodę na użytkowanie ośrodka jest fikcją i niepotrzebnym przedłużaniem formalności. W tej sprawie głos zabrał nawet Rzecznik Praw Obywatelskich – komentuje prof. Cechnicki. Urząd Wojewódzki podkreśla, że na decyzję komisji konkursowej, czyli na zwycięstwo „Unicornu”, wpłynął fakt, iż „stowarzyszenie wielokrotnie deklarowało, że udzieli wsparcia dotychczasowym pracownikom »Zielonego Dołu«”. Z kolei Elżbieta Lęcznarowicz, przewodnicząca komisji konkursowej, po ogłoszeniu wyników konkursu zapewniała media, że stowarzyszenie „Unicorn” nie tylko „podejmuje innowacyjne i szeroko zakrojone działania w Polsce w zakresie metod psychoonkologii, ale jest także otwarte na współpracę z innymi podmiotami. Oznacza to, że osoby z problemami psychicznymi zatrudnione do tej pory w »Zielonym Dole« będą mogły tę pracę kontynuować – w tej samej formie (jeżeli dotychczasowy najemca podejmie współpracę) lub otrzymają propozycję pracy u nowego najemcy, który będzie kontynuował działalność”. Niestety, rzeczywistość wygląda inaczej.

Zaczęło się od cateringu

Laboratorium „Cogito” zna Stowarzyszenie „Unicorn” od kilku lat. W 2007 r., w ramach Inicjatywy Wspólnotowej EQUAL, finansowanej przez Europejski Fundusz Społeczny, powstały dwie firmy społeczne – Wypożyczalnia Rowerów „Cogito” i Firma Cateringowa „Cogito”. Wkrótce zostały one włączone w struktury Laboratorium „Cogito”. Gdy projekt unijny dobiegł końca, jedynym sposobem na utrzymanie się na rynku było znalezienie stałych klientów. Jednym z pierwszych zostało Stowarzyszenie Wspierania Onkologii „Unicorn”, szukające wtedy firmy społecznej, która podjęłaby się organizacji cateringu podczas szkoleń, konferencji i warsztatów prowadzonych przez „Unicorn” właśnie w „Zielonym Dole”, ośrodku należącym do Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego. Współpraca „Cogito” z „Unicornem” okazała się strzałem w dziesiątkę – firma cateringowa zaczęła się dynamicznie rozwijać, a „Unicorn” realizował w „Zielonym Dole” kolejne projekty. W 2010 r. Laboratorium „Cogito” zwróciło się do Urzędu Wojewódzkiego z propozycją wynajmu całego „Zielonego Dołu” – chciało wystartować w konkursie na realizację następnego projektu „Unicornu” w pełnym zakresie: wynajmu pokoi, sal, żywienia. Stanisław Kracik, ówczesny wojewoda, bardzo przychylny pomysłowi, podpisał z „Cogito” umowę na dzierżawę „Zielonego Dołu” najpierw na rok, a potem przedłużył ją do trzech lat (wygasła w maju br.). Obecny wojewoda Jerzy Miller postanowił nie przedłużać umowy, a na najem ośrodka ogłosił konkurs.

Współpracę zaproponujemy

– Trzy lata temu to „Unicorn” namówił nas na wynajem ośrodka. W lecie stowarzyszenie mówiło, że w konkursie startuje „pro forma”, z ciekawości, jak sprawa się rozwinie – mówi A. Cechnicki. – Okazało się, że „Unicorn” konkurs wygrał, bo zobowiązał się, że żaden z pracowników „Zielonego Dołu” – osób chorujących psychicznie – nie straci zatrudnienia. Od ogłoszenia wyników konkursu (czyli od połowy września) „Unicorn” na ten temat z nami jednak nie rozmawiał. Proponowaliśmy spotkanie, ale zarząd stowarzyszenia do rozmów nie był gotowy. Zapytam retorycznie: kiedy będzie gotowy? – dodaje prof. Cechnicki. – Stowarzyszenie „Unicorn” nigdy nie deklarowało, że zatrudni dotychczasowych pracowników „Zielonego Dołu”. Mówiliśmy natomiast, że nie widzimy przeszkód do współpracy. W odpowiednim czasie zaproponujemy ją Laboratorium „Cogito”. Na razie przygotowujemy się do przejęcia budynku, by jak najszybciej mogło zacząć w nim działać centrum psychoonkologii – mówi Iwona Nawara, członek zarządu stowarzyszenia. – Jesteśmy w środku konfliktu pomiędzy „Cogito” a wojewodą – dodaje. Profesor Cechnicki firmę społeczną chce odbudować, by nadal mogła wspierać osoby chorujące psychicznie. – Skąd weźmiemy na to pieniądze? Liczymy na cud i na dobrych ludzi, bo sprawa „Zielonego Dołu” zbudowała wokół nas mur solidarności. We współpracy ze Stanisławem Kracikiem chcemy też zbudować w Kobierzynie spółdzielnię socjalną. Zrobimy wszystko, by nasi podopieczni mieli pracę, bo zatrudnienie jest dla nich częścią terapii – mówi.

Komentarz w sprawie „Zielonego Dołu” można przeczytać na: krakow.gosc.pl.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama