Nowy numer 8/2021 Archiwum

Miasto miłosierdzia

Debata o postawie krakowian wobec zagłady Żydów. Warto zobaczyć wystawę w Fabryce Schindlera.

 Czy Kraków zdał egzamin? - zastanawiali się we wtorkowy wieczór dr Krystyna Samsonowska (Uniwersytet Jagielloński) i dr hab. Łukasz Tomasz Sroka (Uniwersytet Pedagogiczny). Otwartą debatę historyków w Fabryce Schindlera poświęconą postawom krakowian wobec zagłady Żydów moderował Piotr Legutko z "Gościa Niedzielnego". Sam jej tytuł - zdaniem dr Samsonowskiej - jest już pewną prowokacja, bo trudno dziś, z naszej perspektywy, ocenić, jakiego rodzaju miałby to być egzamin? Co może oznaczać jego nie zdanie? Paneliści zgodni byli, że nie sposób oceniać zachowań krakowian w tak ekstremalnych sytuacjach, gdy za pomaganie Żydom groziła śmierć i to dla całej rodziny. Nie sposób wymagać heroizmu od ludzi, którzy sami żyli pod presją terroru w stolicy Generalnej Guberni. - Sytuacja krakowian była pod tym względem trudniejsza, niż w wielu innych miastach Polski - zwrócił uwagę dr Sroka.

Mimo takiego zastrzeżenia trudno nie dostrzec skali pomocy udzielanej Żydom. Na wystawie "Krakowscy Sprawiedliwi. Motywy, postawy, przesłanie", którą można oglądać w oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa (jeszcze do 9 lutego), przedstawiono sylwetki 16 osób uhonorowanych symbolicznym tytułem. Świadectwa zebrane przez historyków mówią jeszcze o co najmniej 600 krakowianach, którzy ukrywali w czasie okupacji Żydów, a tę liczbę należy pomnożyć po wielokroć, bowiem (jak wyliczyła kiedyś Hanna Krall) w ukrywanie jednego żydowskiego dziecka zaangażowanych było zwykle ok. 40 osób. W dyskusji, jaka wywiązała się po panelu wielu słuchaczy składało świadectwa nigdzie nieopisanych przypadków pomocy dla krakowskiego getta.

Dr Łukasz Sroka podkreślił, że mamy ogromne zaniedbania w dokumentowaniu takich sytuacji. W PRL nikt się tym nie zajmował, a polscy historycy oddzieleni żelazną kurtyną nie uczestniczyli w głównym nurcie narracji na temat holocaustu. Skutek jest taki, że dziś musimy walczyć z obiegową opinią o polskim antysemityzmie czy wręcz współudziale Polaków w zagładzie Żydów.

Dr Krystyna Samsonowicz, która jest autorką katalogu do wystawy o Krakowskich Sprawiedliwych, podsumowała debatę wnioskiem o konieczności zbierania - póki jest to możliwe - jak największej liczby świadectw z okresu wojny. Kraków, jako miasto miłosierdzia ma ku temu szczególny powód. 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama