Nowy numer 43/2020 Archiwum

Duchowe muskuły

- Pamiętam wszystkich swoich katechetów. Oni zapoznali mnie z Bogiem, żebym mógł się z Nim zaprzyjaźnić – mówił Przemysław Babiarz w Wyższym Seminarium Duchownym Archidiecezji Krakowskiej.

Dziennikarz i komentator wziął udział w 6. już rozmowie o wierze i jej świadectwach z cyklu „Ich Areopag Wiary”. Przyznał, że jego wiara rozwijała się stale, dzięki temu, że poznawał Boga od dzieciństwa. – Słyszałem takie koncepcje wolnościowe, że człowiek powinien wybrać wiarę jako dorosły człowiek. Ktoś nam musi jednak Boga przedstawić i ważne, kto to robi – zauważył P. Babiarz. Dla dziennikarza takimi osobami byli z pewnością katecheci i ojciec. – To on nauczył mnie modlitwy różańcowej. Ja ze swoim synem też się modliłem – powiedział.

P. Babiarz wspomniał o znaczących dla jego wiary momentach. Jednym z nich była pielgrzymka Jana Pawła II do Polski w 1999 r., kiedy został poproszony o komentowanie na żywo transmisji z tej wizyty. Druga to odkrycie nieistniejącego już ewangelizacyjnego Radia Józef. – Włączyłem i już nie wyłączyłem – wspominał, dodając, że kontakt ze Słowem powinien być codzienny, a nie od święta. Według komentatora, jesteśmy narażeni na bombardowanie informacjami, które wywołują w nas silne emocje. Po nich jednak zostaje pustka. – Ważne, czym ją potem zapełnimy – stwierdził.

Zapytany o sens postanowień wielkopostnych, P. Babiarz porównał to do istoty sportu. – Nie ma rozwoju bez ofiary. Żeby osiągnąć cel, trzeba trenować – zauważył rozmówca. Jak powiedział, czegoś się wyrzekamy, żeby zyskać większe dobro. – Po to, żeby nabrać duchowych muskułów – podkreślił.

Tym razem tradycyjna sonda, przygotowana przez studentów dziennikarstwa, traktowała o wstydzie. Zapytani na krakowskim Rynku przechodnie mówili o różnych rodzajach wstydu. Jednym z nich był bezwstyd traktowany jako coś pozytywnego. – Popkultura sprawiła, że stał on się rodzajem wartości. A przecież człowiek wstydzi się tego, co go umniejsza – zauważył komentator. Zapytany, dlaczego ludzie wstydzą się Jezusa, dziennikarz powiedział, że to pewien stereotyp smutnych osób wierzących, którym wielu rzeczy nie wolno. – To takie grzeczne, a teraz niegrzeczność kojarzona jest z wolnością – zwrócił uwagę.

Obraźliwymi komentarzami dotyczącymi jego wiary P. Babiarz się nie przejmuje. O spotykanej nieraz ostrej krytyce duchownych powiedział, że choć zło trzeba piętnować, musimy pamiętać, że jako członkowie Kościoła jesteśmy za niego współodpowiedzialni. – Postawmy się jako przyjaciele księży, jesteśmy przecież z jednej paczki – zaproponował.

Jak zauważył, daliśmy sobie wmówić, że świat dążący do sekularyzacji jest ostateczny, a przecież to właśnie powoduje trudności w przyciągnięciu młodych do Kościoła. Trzeba więc pokazywać im prawdziwie bezkompromisowych ludzi, jakimi są święci.

„Ich Areopag Wiary” to cykl spotkań z ludźmi znanymi – aktorami, politykami, dziennikarzami, sportowcami – organizowany przez WSD Archidiecezji Krakowskiej, Instytut Dziennikarstwa Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II i Dziennikarskie Koło Naukowe UPJPII.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama