Nowy numer 25/2018 Archiwum

Pozew za spóźnienie

Maturzysta z Krakowa Dawid Huk rozważa wystąpienie z pozwem przeciw Miejskiemu Przedsiębiorstwu Komunikacyjnemu. Z powodu awarii trakcji tramwajowej spóźnił się 20 minut na rozszerzony egzamin z języka polskiego i nie został wpuszczony na salę - poinformowało Radio Kraków.

Po godz. 8 tramwaj zerwał trakcję na ulicy Lubicz i uszkodził pantograf, co spowodowało wstrzymanie ruchu i zmianę tras niektórych linii na 40 minut. Właśnie wtedy D. Huk był w drodze do szkoły.

- Motorniczy nie wypełnił swoich obowiązków poinformowania o zmianie trasy, więc nie miałem możliwości przejścia do innego środka komunikacji miejskiej, aby dostać się na czas - argumentował na antenie radia maturzysta.

Rzecznik MPK Marek Gancarczyk powiedział krakowskiej rozgłośni, że "przypadki losowe się zdarzają", a "na tak ważne wydarzenia jak matura po prostu trzeba wyjeżdżać wcześniej".

W wyniku awarii D. Huk może mieć kłopoty z dostaniem się w tym roku na wymarzone studia dziennikarskie. Maturę będzie bowiem mógł napisać, zależnie od decyzji komisji, dopiero w czerwcu, sierpniu lub maju przyszłego roku. Dawid rozważa wkroczenie na drogę sądową, argumentując, że poniósł "straty moralne".

Sprawę na swoim profilu na Facebooku skomentowało też samo MPK: "Maturzysta jechał tramwajem linii 20, którego planowy odjazd z Małego Płaszowa jest o 8:29. Jadąc do szkoły na ul. Smoleńsk (jak podano w Radiu Kraków), planował wysiąść na przystanku Uniwersytet Jagielloński o 8:54 lub Cracovia o 8:56. Pozostawił sobie na ewentualne problemy z dojazdem do szkoły 4 lub 6 minut (!) zapasu przed rozpoczęciem egzaminu o godzinie 9:00. Czy to jest dojrzałe zachowanie? Oceńcie sami" - napisano w komunikacie.

Jeśli dojdzie do procesu, może on być bardzo ciekawy. Powód będzie podnosił niedopełnienie obowiązków przez przewoźnika. Pozwany natomiast użyje zapewne argumentu, że w tak krytycznej sytuacji maturzysta powinien skorzystać z taksówki, a później zażądać od MPK zwrotu kosztów przejazdu.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • goscimira
    10.05.2014 09:48
    Nie trzeba wychodzić z zapasem trzech, pięciu czy dziesięciu godzin, ale zastanawia mnie fakt, że przed tak ważnym egzaminem młody człowiek wybiera się niemal z wyliczeniem co do minuty. Gdyby jeszcze to był egzamin z matematyki czy fizyki, gdzie ma bronić jakiejś teorii. Sam stres wygania człowieka wcześniej z domu aby tylko sie nie spóźnić. A tu, proszę albo geniusz, albo liczył na prawo Merfiego. i stało si, wymówka z nie do końca przygotowanej wiedzy jak na zawołanie. To się nazywa szczęśliwe zrządzenie losu. I jeszcze społeczeństwo ma szczęściarzowi zapłacić. Nie zdziwię się gdy ten młody człowiek kiedyś jako dziennikarz będzie pracował w GW, Faktach czy innej poczytnej gazecie.
    Co do komunikacji miejskiej i obrony nie wypowiadam się. Sama wiem jak oni alergicznie reagują na własną nieudolność i okazują gdzie mają korzystających z tejże komunikacji.
    doceń 3
  • kubek
    10.05.2014 18:43
    Ludzie lubią stwarzać niesamowite problemy
    doceń 2
  • dp116
    10.05.2014 19:44
    Podczas rozprawy na pewno padnie też argument, że wyszedł za późno.
    doceń 1
  • saherb
    12.05.2014 08:51
    Ja jestem po stronie przewoźnika. To była sytuacja losowa i przewoźnik nie może za to odpowiadać. Jeśli dojdzie do pozwu, to sąd powinien go oddalić jako bezzasadny i nie zajmować się fanaberiami jakiegoś "Piotrusia Pana" (w dodatku na koszt podatników).
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma