Umierając w wieku niespełna 28 lat, Maksymilian Gierymski (1846–1874) był już autorem wielu bardzo znanych obrazów, cenionym w Europie, nagradzanym medalami na prestiżowych wystawach. Kupcy ściągali jego dzieła ze sztalug, nim jeszcze obeschła na dobre farba. Ujmowane z nastrojowym realizmem sceny z powstania styczniowego, krajobrazy wsi i miasteczek jednały mu grono miłośników. „Pociechą największą dla mnie widzieć, że mój obraz ma swoich wielbicieli, że są tacy, którym on przyjemność duchową, pociechę pewną sprowadza, w nich samych myśli podobne do tych, jakie mnie zajmowały” – czytamy w jednym z jego listów.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








