Nowy numer 44/2020 Archiwum

Góry zeszły w dolinę

35. rocznica papieskiej wizyty. Pan Franciszek widział łzy w oczach papieża, pani Wanda obserwowała klęczącego milicjanta, pan Kazimierz przechowuje dwa „rysie” z ołtarza polowego. Wszyscy pamiętają też, jak strasznie niebo zaczęło płakać po spotkaniu z Białym Pielgrzymem.

Franciszek Szlaga był wtedy porządkowym. Stał niedaleko ołtarza, mógł widzieć wszystko dokładnie. I zapisał to skrzętnie w niejednej już publikacji, a także w tomach „Kroniki Ojca Świętego”, które prowadził za czasów pontyfikatu Jana Pawła II. – Pamiętam, kiedy przed odejściem młodzi zaśpiewali papieżowi pieśń „Zwiastunom z gór”. Ojciec święty przypomniał sobie, że ten utwór wykonywał razem z młodzieżą na skarpie w Maniowach. Widziałem, jak ze wzruszenia popłynęły mu łzy – opowiada pan Franciszek, tata księdza Mieczysława Szlagi z naszej diecezji. Nowotarżanin pamięta jeszcze niepowtarzalną atmosferę, jaka panowała w mieście przed uroczystościami i w ich trakcie. – Niemal każda bramka domu otwarta i gotowa przyjąć pielgrzymów z dalszych zakątków. kościoły, otwarte przez całą noc, pełne były wiernych. I ten widok na lotnisku nad ranem, kiedy opadała mgła, a z niej wyłaniała się rzesza pielgrzymów. To nigdy nie wymaże się z pamięci – wzrusza się pan Franek.

Dostępna jest część treści. Chcesz więcej? Odśwież stronę i czytaj nawet 10 tekstów za darmo.
Szczegóły znajdziesz TUTAJ.
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama