Nowy numer 48/2020 Archiwum

Zdrowie pod ziemią

Najpierw pochodzącym z XIV wieku szybem Regis zjeżdżamy 135 m w dół. Potem idziemy jeszcze kilkaset metrów i podziwiamy solne wyrobisko. W końcu oddychamy pełną piersią.

Wędrując w głąb solnego świata, trudno nie poczuć, jak z każdym krokiem zmienia się powietrze – na bardziej czyste, świeże, takie, o jakim na powierzchni Wieliczki (o Krakowie nie wspominając) można tylko pomarzyć. O jego zdrowotnych właściwościach napisano już niejedną rozprawę naukową, a niezliczona liczba kuracjuszy przekonała się, że rehabilitacja pod powierzchnią ziemi może zdziałać naprawdę wiele. Pierwszym, który ten fakt zauważył, był dr Feliks Boczkowski, lekarz salinarny i chirurg żyjący w latach 1804–1855.

Na podstawie wieloletnich badań górników pracujących w kopalni postawił tezę, że panujący pod ziemią mikroklimat korzystnie wpływa na funkcjonowanie układu oddechowego oraz jego leczenie. W 1826 r. wprowadził więc lecznicze kąpiele solankowe, a w 1839 r. uruchomił w Wieliczce Zakład Kąpieli Solankowych. 125 lat później obserwacje doktora Boczkowskiego pogłębił i wykorzystał w praktyce prof. Mieczysław Skulimowski. W 1964 r. uruchomił na V poziomie Kopalni Soli „Wieliczka” pierwsze na świecie podziemne sanatorium „Kinga”. Osobom z dolegliwościami dróg oddechowych zaproponował subterraneoterapię, czyli nowatorską metodę leczniczą wykorzystującą specyficzny mikroklimat podziemnych komór solnych. Kolejną ważną datą był rok 2004, kiedy kopalnia podpisała z NFZ kontrakt, a podziemne sanatorium otrzymało status uzdrowiska.

– Przy temperaturze ok. 10–12 stopni i dużej czystości mikrobiologicznej panuje tu bardzo wysoka wilgotność powietrza (do 80 proc.), a w metrze sześciennym powietrza znajdują się 24 mg soli oraz jony wapnia i magnezu. Z dobrodziejstw tego mikroklimatu korzystają pacjenci z astmą oskrzelową, przewlekłą obturacyjną chorobą płuc, przewlekłym zapaleniem zatok, a także błony śluzowej nosa, krtani, tchawicy. Wiele osób trafia też do nas z bezgłosem – mówi dr Magdalena Paciorek, zastępca dyrektora ds. lecznictwa uzdrowiska. Jak podkreśla, pierwszym krokiem do sukcesu jest pełna diagnoza chorego, możliwa dzięki współpracy uzdrowiska z krakowskim Szpitalem Specjalistycznym im. Jana Pawła II oraz zakładem alergologii Szpitala Uniwersyteckiego. – Efektami rehabilitacji pod powierzchnią ziemi, polegającej na ćwiczeniach ruchowych poprawiających wydolność i wytrzymałość oraz ćwiczeniach oddechowych i oczyszczaniu dróg oddechowych, są zmniejszenie liczby przyjmowanych leków, napadów duszności, kaszlu. Pacjenci przestają też często chorować i nie muszą już brać antybiotyków – tłumaczy.

Kopalnia ma w planach utworzenie centrum rehabilitacji układu oddechowego. – Rehabilitacja to pierwszy z filarów centrum. Drugim jest balneologia, czyli leczenie klimatem i za pomocą naturalnych surowców, takich jak wody mineralne – tłumaczy Kajetan d’Obyrn, prezes Zarządu Kopalni Soli „Wieliczka” SA. Ważnym wydarzeniem było niedawne oddanie do użytku dwóch nowych komór uzdrowiskowych. Jedna od 12 czerwca nosi imię dr. Boczkowskiego i będzie miejscem wypoczynku oraz salą edukacyjną. W drugiej, o nazwie „Smok”, urządzona została sala do kinezyterapii ze sprzętem fizjoterapeutycznym oraz nowoczesnym inhalatorium umożliwiającym precyzyjne podanie solanki lub leku. Będzie tam też wykonywana kompleksowa procedura oczyszczania dróg oddechowych (inhalacje, drenaż ułożeniowy, oklepywanie).

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama