Nowy numer 39/2020 Archiwum

Gdzie kociły się owce

To szlak na rodzinne wycieczki, można go też pokonać na rowerze czy metodą nordic walking. Tak robi np. Ewa Przybyło, burmistrz Rabki, skąd wędrówka się zaczyna, by po mniej więcej 4 godzinach dojść do Mszany Dolnej.

Dla dziennikarza „Tygodnika Podhalańskiego” Józefa Figury, który mieszka w Rabce i wolny czas spędza z rodziną na górskich szlakach, to zaskakująca wędrówka. – Na mapie wydaje się, że będzie łatwą alternatywą dla asfaltowej drogi. Tymczasem czarny szlak z Rabki do Mszany Dolnej to nieznane rejony, tylko krótkie odcinki wiodą przez tereny zamieszkałe. Jest dużo frajdy z górskiej ciszy i samotności. Początek to marsz przez Grzebień, by zejść do Olszówki. Tam trzeba uważać, by po przejściu drogi odbić w leśne chaszcze. Potem jeszcze przeprawa wąską ścieżką skrajem malowniczej polany, wędrówka wzdłuż pól pod krzyż na Potaczkowej, by zejść do Mszany Dolnej. W sumie 16 kilometrów, których przejście w oznaczonym czasie 3,5 godziny wymaga dobrego tempa. Ale naprawdę warto – opowiada o swoich wrażeniach.

Panorama spod krzyża

Zbiórka przed wyjściem na szlak – podobnie jak w tamtym roku – została wyznaczona na 10 sierpnia o godz. 9 przed Tężnią Solankową w parku Zdrojowym. – Polecam przed wyjściem na szlak albo po powrocie do Rabki poćwiczenie kondycji w naszym nowym skate i trial parku. W ramach inwestycji powstał też tor do jazdy dla osób niepełnosprawnych – zachęca Ewa Przybyło, burmistrz uzdrowiska. Ona też chętnie wybiera się na beskidzkie szlaki. Najczęściej preferuje nordic walking, ale można ją też spotkać na rowerze. – Często wychodzę z przyjaciółmi. Kiedy spotykają nas turyści, pytają, gdzie mamy śnieg i narty – śmieje się. Podczas pieszej wędrówki z Rabki do Mszany Dolnej ważnym przystankiem jest wspomniana Potaczkowa, gdzie w listopadzie 2000 roku postawiono krzyż milenijny. Rozpościera się spod niego wspaniała panorama. Na północ widać (od lewej): Luboń Wielki, Szczebel, rozległe obniżenie Mszany Dolnej, dalej rozłożystą Lubogoszcz, Śnieżnicę, Ćwilin, Mogielicę i Jasień. Z kolei na południe rozciągają się rozległe grzbiety Gorców – od lewej masyw Kudłonia, a nawet w głębi Turbacz. – Nazwa szczytu wywodzi się od nazwiska „Potoczek”, popularnego w okolicy. Funkcjonuje również nazwa Kotelnica – według tradycji, od „kocenia się” owiec, jako że gospodarka pasterska była tu niegdyś bardzo intensywna – opowiada Andrzej Adamik z rabczańskiego oddziału PTTK, filii w Mszanie Dolnej.

Szlakowa dedykacja

Szlak, na który teraz zapraszamy, został oznakowany w 2011 r. i jest dedykowany dwóm osobom, których nazwiska pięknie zapisały się w historii zagórzańskiej ziemi. Elfryda Trybowska była działaczem oddziału PTTK w Rabce, znakarzem szlaków turystycznych, człowiekiem instytucją. Z kolei harcmistrz Julian Toliński był nauczycielem w Mszanie Dolnej, założycielem drużyn harcerskich. W czasie okupacji zakładał struktury Szarych Szeregów, tworzył również zręby tajnego nauczania.

Co, gdzie, kiedy

Akcja „Odkrywamy Beskid Wyspowy” będzie trwała do połowy września. Szczegóły wszystkich wycieczek można znaleźć na specjalnej stronie internetowej www.odkryjbeskidwyspowy.pl. W najbliższych dniach polecamy wyprawy na Jasień (15 sierpnia). Zbiórka przy Urzędzie Gminy w Kamienicy. Na 17 sierpnia zaplanowano wędrówkę na Łopień, 24 sierpnia – na Kamionną, 31 sierpnia – na Mogielicę, 7 września – na Lubogoszcz. Akcję zakończy 14 września IV Festiwal Zespołów Regionalnych Beskidu Wyspowego „Beskidzka Podkówecka” w Kasinie Wielkiej. Przypomnijmy, że uczestnictwo w cyklu jest bezpłatne, nie wymaga zgłoszenia, wystarczy przyjść na miejsce zbiórki. Za każdym razem w programie wycieczki jest Msza święta.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama