Nowy numer 43/2020 Archiwum

Dzieciaki na medal

Sara przygodę z muzyką zaczęła od gry na pianinie. Potem zamieniła „spokojny” instrument na nieco głośniejsze werble, bębny i talerze…

Ktoś powiedział mi, że mam świetne wyczucie rytmu i grając tylko na pianinie, marnuję talent. Rady posłuchałam. Z pianinem nigdy się nie rozstałam, ale na pierwszym miejscu postawiłam perkusję – śmieje się wesoła 15-latka z burzą ciemnych loków na głowie.

Fenomenalna ósemka

Sara marzy o występach z orkiestrą symfoniczną. Chciałaby grać w niej na kotłach. By sen się spełnił, dziewczyna pilnie ćwiczy. Skończyła krakowską Państwową Szkołę Muzyczną I stopnia, ma już sporo sukcesów. Chodzi do ogniska muzycznego działającego przy PSM. Cotygodniowe zajęcia kosztują jednak aż 1000 zł. Sara ma siedmioro rodzeństwa. Wszyscy są niezwykle utalentowani. 10-letnia Franciszka idzie w ślady Sary i niedawno uczestniczyła w konkursie zespołów perkusyjnych. 17-letnia Estera pasjonuje się jazdą konną i marzy o miejscu, w którym mogłaby zacząć profesjonalne treningi. 20-letni Eryk, student AWF, od 11 lat pływa kajakiem górskim i podbija świat. Kolekcjonuje medale oraz puchary: złote, srebrne, brązowe. Wywalczył m.in. 6. miejsce w mistrzostwach świata, 5. w mistrzostwach Europy, a w mistrzostwach Polski srebrne krążki. Kajaki spodobały się też 12-letniej Miriam, która zdobyła już 5. miejsce w mistrzostwach Polski. Z kolei 8-letnia Debora i 5-letnia Noemi pokochały taniec. Noemi chodzi nawet na zajęcia baletowe Artystycznej Edukacji Dzieci (one też kosztują 1000 zł miesięcznie). W przyszłości chce tańczyć w Teatrze Narodowym. Najmłodsza, 3-letnia Rachela, na razie zastanawia się nad swoim hobby. – Bardzo jesteśmy wdzięczni Bogu za nasze dzieci. Wszystkie są uzdolnione, chętnie się uczą i chcą coś w życiu osiągnąć – mówi ich mama, pani Joanna. Fenomen tej rodziny, w której wszyscy wybijają się ponad przeciętność, dostrzegł też Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. – To dom pełen ciepła i dobrych relacji. Rodzina jest bardzo zaradna i z naszej pomocy nie korzysta, dofinansowujemy jedynie posiłki w szkole dla dzieci – opowiada Dorota Gigoń z krakowskiego MOPS. Zajęcia artystyczne i sportowe dzieci trochę jednak kosztują, dlatego w tym roku dwoje z nich – Sara i Noemi – zostało zakwalifikowanych do udziału w programie MOPS „Pomagamy talentom”. Powstał on siedem lat temu m.in. z myślą o takich jak one perełkach. Trzeba im tylko nieco pomóc, by ich talent mógł rozbłysnąć pełnym blaskiem.

Nie poddają się

– Pod naszą opieką jest ok. 4 tys. rodzin. W wielu z nich wychowują się dzieci, w które warto inwestować, bo są niezwykłe i chcą zamienić w sukces każdą złotówkę – mówi Marta Chechelska-Dziepak, rzeczniczka krakowskiego MOPS. W niektórych rodzinach nie ma większych problemów, jedynie fakt posiadania większej ilości dzieci powoduje, że rodzice nie są w stanie opłacić wszystkich zajęć pozalekcyjnych, kupić instrumentu czy stroju sportowego. W innych kłopoty finansowe pojawiły się, gdy któreś z rodziców np. zachorowało lub straciło pracę. – Są też dzieci, które wychowują się w rodzinach niepełnych, oraz takie, które kiedyś doświadczyły problemu alkoholu czy przemocy w rodzinie, a nawet bezdomności. Część z nich trafiła do domów dziecka, rodzin zastępczych. I tam nie poddały się – z całych sił chcą walczyć o swoje marzenia – opowiada M. Chechelska-Dziepak. W dotychczasowych siedmiu edycjach akcji wzięło udział 174 dzieci, a dzięki ogromnej ilości darczyńców (także czytelników „Gościa”) za łączną kwotę 165 tys. zł udało się opłacić zajęcia dla każdego z nich. Jedynie w kilku przypadkach, głównie ze względów zdrowotnych, dzieci nie ukończyły swoich kursów. Zasady akcji są proste. Pieniądze na opłatę zajęć można wpłacać na ogólne konto MOPS z dopiskiem „Pomagamy talentom” – złotówki zostaną podzielone między poszczególne dzieci. – Gdy któreś szczególnie przypadnie nam do serca, wtedy dopiskiem jest imię dziecka i nazwa jego zajęć (np. Noemi, balet). Jeśli ktoś chciałby wpłacić mniejszą kwotę, może dać tyle, na ile go stać – tłumaczy rzeczniczka MOPS.

Prosimy i dziękujemy

W tym roku w akcji uczestniczy 16 dzieci – marzą o nauce angielskiego czy treningach sportowych. Hobby 13-letniej Patrycji to rolki. Karierę zaczęła siedem lat temu, jeżdżąc na osiedlowej drodze przeciwpożarowej. Potem każdego dnia jeździła na szkolnym boisku, aż w końcu zauważyli to nauczyciele i powiedzieli jej mamie, że córka musi trenować, bo ma talent i będzie z niej zawodniczka. Patrycja wzięła to sobie do serca – ćwiczy pod okiem nauczyciela i niedawno w III Międzynarodowym Skawińskim Biegu na Rolkach w kategorii kobiet do lat 14 zajęła 11. miejsce. Do kolejnych sukcesów potrzebuje profesjonalnych rolek. A te kosztują ok. tysiąca złotych… Niektóre dzieci już znalazły swoich darczyńców i za dobre serce wszystkim dziękują. Tak jak 9-letni Krystian, który w przyszłości będzie świetnym bramkarzem. Na razie gra w Kolejowym Klubie Sportowym Prokocim Kraków i sięga po kolejne trofea. Trener bardzo wierzy, że kariera stoi przed chłopcem otworem. Dzięki programowi „Pomagamy talentom” Krystian będzie miał wymarzony strój bramkarza – taki, w jakim grają najlepsi zawodnicy na świecie. Szczegółowe informacje dotyczące akcji można znaleźć na www.mops.krakow.pl i www.krakow.gosc.pl.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama