GN 47/2020 Archiwum

„Sepet” na wiecznym pastwisku

Nie żyje jeden z najpopularniejszych małopolskich koni kawaleryjskich. Brał udział w licznych zawodach i pokazach.

- To był jeden z moich najbardziej zasłużonych koni kawaleryjskich. Dzięki „Sepetowi” wygrałem m.in. dwukrotnie Szablę Honorową 15. Pułku Ułanów podczas Dni Ułana w Poznaniu. Dwukrotnie zdobywałem też medale na Mistrzostwach Polski Amatorów w Ujeżdżaniu w LKJ Lewada Zakrzów - poinformował Mikołaj Rey, znany małopolski jeździec, niegdyś związany m.in. z 8. Krakowską Konną Drużynę Harcerską im. 8. Pułku Ułanów Księcia Józefa Poniatowskiego.

Urodzony w 1985 r. w Stadninie Koni w Stubnie wałach „Sepet” uczestniczył w małopolskich zawodach jeździeckich m. in. we Wszechstronnym Konkursie Konia Wierzchowego i konkursie Militari.

- Był to koń o wielkim sercu, wymagający od jeźdźca, ale szczery, wspaniały towarzysz jeździeckich przygód - dodał Rey.

Jeździli na nim także inni znani małopolscy jeźdźcy m. in. Bogna Długosz i Dariusz Polakiewicz.

Ostatnie lata „Sepet” spędził  w Warszawie, gdzie był koniem demonstracyjnym w Klinice Chorób Dużych Zwierząt w warszawskiej SGGW. Zmarł 26 listopada we śnie.

- Koniarze powiadają, że zmarłe konie idą po śmierci na wiecznie zielone pastwiska. Pamiętam „Sepeta” z małopolskich konkursów jeździeckich, odbywających się na początku lat 90. ub. wieku. Zwracał uwagę wszystkich swą urodą oraz wszechstronnym wyszkoleniem - powiedziała Mariola Jakubowska, sympatyczka jeździectwa.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama