Nowy numer 24/2018 Archiwum

Egzamin z rządzenia

Wybory samorządowe w Małopolsce obfitowały w sensacyjne rozstrzygnięcia i... polityczne szachy.

W sejmiku i w samym Krakowie mocno zagrzmiało, w mniejszych miastach można już mówić o trzęsieniu ziemi. Tam, gdzie decyzje były w rękach polityków, pozostało po staremu. Jeśli los włodarzy zależał tylko od wyborców, przeważnie dochodziło do zmian. Licząc jedynie oddane głosy, trzeba stwierdzić, że zwycięzcą wyborów z pewnością zostało Prawo i Sprawiedliwość. Ma teraz najwięcej radnych w sejmiku i Radzie Miasta Krakowa.

Mandaty nie przełożyły się jednak na przejęcie władzy. To skutek politycznych ustaleń, jakie zapadły na szczeblu centralnym. W sejmiku PSL mimo wysuwanych w jego stronę propozycji nie podjął rozmów z PiS, bo – jak otwarcie przyznał wicemarszałek Wojciech Kozak – skoro jest koalicja w całym kraju, to w Małopolsce też. W Radzie Miasta Krakowa PO utrzymała władzę dzięki wsparciu radnych z klubu Jacka Majchrowskiego. To rewanż za otwarte poparcie, jakie przed drugą turą prezydent otrzymał od sekretarza generalnego PO, ministra Andrzeja Biernata. Przewodniczącym rady pozostał więc – w wyniku środowego głosowania – Bogusław Kośmider, a nie Marek Lasota, choć jego niedawny konkurent do prezydentury nie krył, że lider największego klubu w radzie to dobra i naturalna kandydatura. Ale jak widać – „pacta sunt servanda” (umów należy dotrzymywać). Sprawa jest zatem jasna – Krakowem rządzi koalicja PO z Jackiem Majchrowskim.

Trudno jednak wykluczyć odwrócenie sojuszy w radzie, bo prezydent ma w tym już sporą wprawę i własny klub, który jest języczkiem u wagi. Także w sejmiku – w razie porażki obecnej koalicji w parlamentarnych wyborach – może szybko dojść do zmiany władzy. Tu wystarczy secesja kilku radnych. Co do sejmikowych decyzji uderza lekceważenie werdyktu wyborców nawet wewnątrz samej Platformy Obywatelskiej. Bez pięciu mandatów uzyskanych w Krakowie (i znakomitego wyniku Bogusława Sonika) ta partia nie byłaby w stanie, nawet wspólnie z PSL, utrzymać władzy w regionie. Tymczasem w pięcioosobowym zarządzie województwa małopolskiego nie znalazło się ani jedno miejsce dla przedstawiciela Krakowa. Na szczęście centrale partyjne dały wolną rękę radnym powiatów. Dzięki temu na tym poziomie w Małopolsce mamy już różne koalicje, na pewno bardziej oddające wolę głosujących. PiS z PSL rządzić będą na przykład w powiatach wadowickim, bocheńskim i tarnowskim. Ponieważ politycy jakoś nie mogą się zdecydować, by do ordynacji wyborczej wprowadzić limit kadencji, za porządki w miastach i gminach wzięli się sami wyborcy.

Po latach żegnamy więc – między innymi – Ewę Filipiak (Wadowice), Zofię Oszacką (Lanckorona), Marka Fryźlewicza (Nowy Targ) czy Janusza Majchra (Zakopane), czyli ludzi będących wręcz ikonami małopolskiego samorządu. Dlaczego przegrali? Bo prawdopodobnie za mocno uwierzyli, że w obecnych realiach są nie do pokonania. I przy okazji trafili na rywali, którzy wykazali się wielką, docenioną przez mieszkańców tych miast determinacją. Teraz będą musieli zdać trudniejszy egzamin: z rządzenia. Jeśli obleją, wyborcy wcale nie będą chcieli czekać kolejnych czterech lat. Tę kadencję stosunkowo łatwo można skrócić, przeprowadzając referendum.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma