Nowy numer 48/2020 Archiwum

Liczenie bezdomnych zakończone

Wyniki tej ogólnopolskiej akcji poznamy dopiero za kilka tygodni.

W nocy ze środy na czwartek i przez cały czwartek trwało ogólnopolskie liczenie osób bezdomnych. To akcja zorganizowana przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej.

Do noclegowni, schronisk, szpitali, aresztów, a także na dworce, ogródki działkowe i altany oraz do parków wyruszyło kilkuset policjantów, strażników miejskich, pracowników socjalnych, streetworkerów i wolontariuszy.

Urzędnicy MPiPS twierdzą, że dzięki informacjom o liczbie bezdomnych w Polsce służby społeczne będą mogły skuteczniej im pomagać.

Liczenie pozwoli również zaktualizować mapę bezdomności i pokazać, gdzie takich osób jest najwięcej. Rozmowy z osobami bezdomnymi pomogą wyjaśnić, dlaczego koczują w określonych miejscach.

Wszyscy, którzy w akcji brali udział, mieli bowiem nie tylko dopisywać do list kolejne osoby, ale także z nimi rozmawiać, proponować pomoc, możliwość skorzystania z noclegowni czy innych specjalistycznych placówek.

Liczenie odbywa się co dwa lata. Ostatnie wykazało, że w Polsce jest ponad 31 tys. osób bez dachu nad głową. Wyniki tegorocznej akcji będą znane nawet za kilka tygodni.

- Każda gmina ma jednak na ogół własne, wewnętrzne statystyki, które powinny być sygnałem do poprawy sytuacji i działalności instytucji. Jeśli skala zjawiska wzrasta, trzeba zastanowić się, co zrobić, by temu zaradzić - mówi Małgorzata Kurdybacz, kierownik Działu Pomocy Bezdomnym krakowskiego Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.

- Pamiętajmy jednak, że każde liczenie jest tylko zbieraniem szacunkowych danych, bowiem zawsze zdarza się, że część osób, które zazwyczaj spędzają noc w danym miejscu, akurat je zmieni, albo nawet wyjedzie do innego miasta - dodaje.

Kraków przyciąga osoby bezdomne, bo mogą tu korzystać z różnorodnej pomocy.

- Bezdomni często traktują Kraków jako miejsce "przelotowe" na swojej drodze. Zdecydowanie więcej jest ich jesienią i zimą, bo pod Wawelem jest wiele punktów, gdzie mogą np. zjeść ciepły posiłek, przenocować, wykąpać się, dostać czystą odzież. Z naszych statystyk wynika, że średnio zimą jest w Krakowie około 2 tysiące bezdomnych. Wiosną i latem ta liczba zmniejsza się prawie o połowę - tłumaczy Marta Chechelska-Dziepak, rzeczniczka krakowskiego MOPS.

Jak przekonuje Małgorzata Kurdybacz, w dużym mieście łatwiej również zachować anonimowość, a w Krakowie dodatkowym atrakcyjnym dla bezdomnych czynnikiem jest ogromna liczba turystów, którzy zawsze dają im jakieś datki.

- Biorąc to wszystko pod uwagę cieszymy się, że Kraków nie jest na pierwszym miejscu statystyk, tylko Warszawa i województwo mazowieckie. Przed nami jest także Łódź - mówi szefowa Działu Pomocy Bezdomnym MOPS.

W Krakowie działa w sumie 20 palcówek i schronisk dla osób bezdomnych, gdzie przez cały rok jest 637 miejsc. W zimie szczególnie ważne adresy to: ogrzewalnia przy ul św. Stanisława 12, Noclegownia i Schronisko dla Bezdomnych Mężczyzn przy ul. Makuszyńskiego 19 a, ogrzewalnia dla kobiet przy os. Krakowiaków 46, czy ogrzewalnia na ul. Rozrywki 1.

Szczególnie ważne jest też Dzieło Pomocy św. o. Pio prowadzone przez ojców kapucynów, które - jak mówi o. Henryk Cisowski, dyrektor Dzieła - bezdomnym nie daje ryby, ale wędkę, z której mogą skorzystać, jeśli naprawdę chcą wyjść z bezdomności i coś zmienić w swoim życiu. W Dziele działa bowiem zarówno Punkt Pomocy Socjalnej, gdzie wsparcie oferują pracownicy socjalni, pedagodzy, psychologowie, doradcy zawodowi, jak i łaźnia z jadłodajnią.

- W ostatnich dniach Zgromadzenie Braci Albertynów uruchomiło w Krakowie nową Noclegownię dla Bezdomnych Mężczyzn, która działa przy ul. Skawińskiej 6. Noclegownia będzie czynna do 7 kwietnia przez cały tydzień od godziny 19 do 7 rano. Jest w niej 40 miejsc, a każda z osób może liczyć na 2 posiłki oraz na miejsce niezbędne do wykonania zabiegów higienicznych. Do placówki mogą być przyjmowane osoby dowożone przez straż miejską i policję - informuje Marta Chechelska-Dziepak.

Pracownicy MOPS proszą również wszystkich o czujność, czyli o zgłaszanie pracownikom socjalnym, jak również straży miejskiej i policji osób, które mogą potrzebować pomocy. - Nieudzielanie jej może skutkować wychłodzeniem ich organizmu, zwłaszcza, jeśli te osoby są pod wspływem alkoholu, a w konsekwencji zamarznięciem - apelują streetworkerzy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama