Nowy numer 42/2018 Archiwum

Człowiek! A nie zwierzęta!

Argumentacja TPN przeciw oświetleniu krzyża na Giewoncie 2 kwietnia o godz. 21.37, w hołdzie św. Janowi Pawłowi II, jest tak głupia i absurdalna, że pasuje tylko do kabaretu.

2 kwietnia minie 10. rocznica "narodzin dla nieba" papieża Jana Pawła II. Od kilku lat młodzi górale wybierają się w ten dzień na szczyt Giewontu, by dokładnie o godz. 21.37 (godzina śmierci papieża) oświetlić stojący na jego szczycie krzyż.  

Od razu podkreślam, że nie są nowicjuszami w zimowych wyprawach w góry. Nie wahali się więc zdecydować, iż każdego roku w ten dość oryginalny sposób będą oddawać hołd umiłowanemu papieżowi. To dla niego podjęli ten trud.

Warto wiedzieć, że za każdym razem dźwigali ze sobą generator prądotwórczy, paliwo, kable oraz lampę, by oświetlony krzyż było widać w Zakopanem.

W ostatnich dniach dowiedzieli się jednak od pracowników Tatrzańskiego Parku Narodowego, że oświetlanie krzyża na Giewoncie jest nielegalne i na dodatek szkodzi przyrodzie. Tym samym młodzi zakopiańczycy muszą liczyć się z mandatami od straży Parku. Tyle faktów.

W całej tej spawie zadziwia argumentacja pracowników TPN, która może zainspirować niejednego twórcę kabaretowego. Absurdalna obrona jakiegoś przepisu prawa lepiej, aby nie była wypowiadana na głos, gdyż ośmiesza to prawo. Dlatego czasem milczenie jest lepsze, niż głupia mowa.

A jakież to argumenty przywołuje TPN? Otóż najpierw nielegalne jest światło reflektora, ponieważ "zakłóca życie dzikich zwierząt żyjących w Tatrach". Nielegalny jest też generator, który "hałasuje i emituje spaliny". Całe zło sytuacji polega na tym, że "zwierzęta też muszą mieć chwilę wytchnienia i spokoju, bo inaczej je stracimy". Przyrodnicy dodają, że młodzi zakopiańczycy łamią również przepisy, wchodząc na szlaki nocą. "Po to jest zakaz wchodzenia na szlaki nocą, żeby dzikie zwierzęta przynajmniej wtedy mogły bez obaw o spotkanie człowieka przejść z jednej strony szlaku na drugą".

Przyznam, że można się załamać słysząc taką argumentację. Ale niech jej autorzy wybaczą mi to co napisałem w poprzednim zdaniu. Nie odbierzcie tego jako atak na was. Nie mam nic przeciwko wam, ale przeciwko temu, co mówicie. Bo każdy z waszych argumentów jest tak słaby, że nie da się go obronić.

Pewnie wiecie, że prawo w pewnych okolicznościach może nie być respektowane. Wszystko zależy od tak zwanej wyższej "konieczności". Dobro wyższego rzędu znosi prawa niższego rzędu. Argument o zakłócaniu życia zwierząt jest kruchy, ponieważ stoi w opozycji do dobra innego rzędu. Tu chodzi o pamięć o człowieku, który może być dla nas wzorem człowieczeństwa.

Jeśli chodzi o waszą troskę, aby zwierzęta miały spokojne życie, to bywa przecież, że wy sami, pracownicy TPN, zgadzacie się, aby ktoś im zakłócał nocny spoczynek. Zapytacie, kiedy tak było? Na przykład na początku stycznia bieżącego roku. Wtedy ratownicy TOPR przez kilka godzin sprowadzali z Małołączniaka dwoje turystów. Akcja ratunkowa trwała do pierwszej w nocy. W tym samym czasie ratowano innych sześciu zagubionych  turystów w Dolinie Pięciu Stawów. Czy słysząc o tym też mieliście rozdarte serca z powodu zakłócania zwierzętom spokoju i snu zimowego? Mam nadzieję, że nie. A więc można w jakichś okolicznościach nie przejmować się losem zwierząt, ponieważ bardziej liczy się człowiek. Czyli prawo zwierząt do spokoju nocnego nie jest bezwzględną wartością?

Bywa przecież, że sen tatrzańskich zwierząt, co to chodzą, skaczą, fruwają i pełzają, zakłóci czasem warkot silnika helikoptera, który ratuje komuś życie. I wtedy też nikt się chyba nie obawia, że zwierzęta się obrażą i wyprowadzą z parku. A akcji ratunkowych jest więcej niż jedna na rok.

Mówicie, że światło reflektorów może budzić zwierzęta, odpoczywające po trudach dnia spędzonego na terenie TPN. Jeśli to jest prawda, to pytam, co ze światłem reflektorów samochodów. Dwie drogi (nr 958 Kiry - Zakopane) i (nr 960 Bukowina Tatrzańska - Łysa Polana) przebiegają przecież w granicach TPN. Tak przynajmniej wskazuje najnowsza mapa, którą właśnie czytam. Więc - czy tymi drogami wolno jeździć samochodom po zmroku, używając reflektorów? Z tego, co wiem, wolno. A jeśli tak, to przecież warkot silnika i snop światła też nie sprzyjają zwierzętom. Nie mówiąc o tym, że gdy jakiś zwierzęcy amant chce odwiedzić samicę po drugiej stronie drogi, to gdy nie będzie uważał, może spotkać go krzywda w bliskim spotkaniu z autem.

Jeśli argumenty przeciw oświetlaniu krzyża (raz w roku) są niepodważalne, to logika nakazywałaby zakazać ruchu samochodowego na wymienionych drogach (dla dobra zwierząt).

Panowie Pracownicy TPN - proszę, przyłóżcie właściwą miarę do czegoś, co tak naprawdę nie szkodzi ani zwierzętom, ani przyrodzie nieożywionej. Chyba, że chodzi jeszcze o coś innego?

Przeczytaj także:

TPN: Krzyż na Giewoncie nie będzie podświetlony

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • PawezTPN
    06.03.2015 12:49

    ks. Ireneusz Okarmus pisze, co wie, ale niestety nie wie, co pisze. Podobnie jak autor wcześniejszego komentarza jestem zdumiony głupotą tego, co napisał ksiądz. Aby porównywać akcje ratunkową TOPR do bezsensownego palenia benzyny na wysokości 1895 m trzeba było wyjątkowo wytężać mózg.

    Jakby nie było na Podhalu jest wiele kopii krzyża na Giewoncie poza terenem parku narodowego i można je oświetlać nawet przez cały rok. Nie narusza to przepisów prawa ochrony przyrody. Czytanie encyklik czy też innych dzieł JPII jest o wiele lepszym pomysłem, niż palenie benzyny i świecenie ostrym światłem na szczycie tego wspaniałego szczytu.
    Róbcie msze rocznicowe, marsze, spotkania modlitewne, ale zostawcie Tatry w spokoju!
    Poza tym nie wszyscy uznają krzyż Giewoncie za "rzecz świętą". Autorzy Wielkiej Encyklopedii Tatrzańskiej piszą o krzyżu, że ma "szpetną kratową konstrukcję". Podobnie jest też z samym Janem Pawłem II. Jego działalność w KK oraz zamiatanie trudnych spraw kościoła pod dywan (pedofilia kleru, malwersacje finansowe banku watykańskiego, wynoszenie na ołtarze takich ludzi jak Stepinac itp.) przysporzyły mu wielką falę krytyki.
    Nie jestem katolikiem, ale jeśli JPII pozostawił po sobie spuściznę takiego jarmarczno - kremówkowego wyrażania swojej wiary, to szczerze katolikom współczuję.

    doceń 1
  • krakow
    06.03.2015 21:38
    Bardzo dziekuje obu poprzednikom za komentarze. Przynajmniej wiadomo, o co wam chodzi. Jakby bezwiednie (a może nie) tlumaczycie nawzajem swoje komentarze do tekstu x. Okarmusa. Nie lepiej (uczciwej i po mesku) napisac, ze chodzi o osobe papieza, ze ona przeszkadza, zas wszystkie inne argumenty maja kryc powod sprzeciwu? I w tym sensie potwierdzacie teze ksiedza, ktora wylozyl prosto i ostro. A swoja droga, co do formy uczczenia 10 rocznicy smierci papieza: czy w zyciu prywatnym tez unikacie zewnetrznych gestow takiej pamieci wobec osob bliskich? Jesli tak - wyrazy wspolczucia, bo cos tu nie gra.
    doceń 0
  • PawezTPN
    07.03.2015 06:52
    Panie krakow.
    Nic ci do tego w jaki sposob Ja pamietam swojego Ojca. Zapewniam, ze nie pale benzyny na Giewoncie.
    A JPII to niestety swiety nie byl. Zjedz sobie kremowke, pojdziesz do nieba.
    doceń 1
  • krakow
    07.03.2015 18:45
    Coraz bardziej podobają mi sie komentarze p."Pawła z TPN". Sprowokowany, coraz ściślej się wyraza i trafia w pzyslowiowa "dziesiątkę". I o to mi chodzilo. Rzeczywiscie, normalnie w kulturze wzajemnej tolerancji, nic mi do tego, jak Pan czci pamiec swoich bliskich. Rzecz w tym, że to sam autor daje mi takie prawo swoim komentarzem do prywatnej inicjatywy mlodych gorali uczczenia pamięci JP2. Panu wolno ich krytykowac, a mnie nie? W koncu każda pamięc jakos dzieje sie w sferze publicznej i moze komus przeszkadzac np. palenie zniczy, bo zwieksza smogg, kwiaty wiedna i zasmiecaja itp. Do takiego absurdu prowadzi Panskie rozumowanie. Bez tolerancji tak sie to konczy: wojna wszystkich z wszystkimi. Powie pan: prawo ochrony przyrody jest po Pana stronie. To fakt, ale pytam: dlaczego dopusciliscie do takiego zwyczaju? Czy nie obowiazywalo ono przez wczesniejsze 9 lat? Trzeba bylo dzialac! I co, tez mam oskarzac Pana o zaniechanie swoich obowiazkow w TPN? A moze zastosowaliscie tzw. epikeje? Nie bede tlumaczyc o co chodzi, bo jako "prawnik" z pewnoscia Pan wie, oc chodzi. Ale mam jeszcze jedno pytanie: polskie prawo pozwala Panu obrażać publicznie pamiec waznego dla nas czlowieka, oskarzając go o zbrodnie? Stwierdzil to jakis sad? Nie musi Pan uznawac JP2 za swietego, skoro Pan nie jest katolikiem, ale wolno Panu stosowac "mowe nienawisci"? Stare przyslowie mówi, że "slowo sie obraca i do wlasciciela wraca" i uderza jak bumerang. Wiec dlatego ciesze sie, ze Pan odslania swoje prawdziwe motywy. I musze Pana zmartwic: my, paskudne katole, "jarmarczno-kremowkowe", jak Pan byl laskaw napisac, tylko sie wzmacniamy w takich sytuacjach. I na koniec: skoro o kremowkach mowa. Widze, ze o 6.52 i to w sobote byl juz Pan w zlym humorze, moze kremowka by pomogla to zmienic? Nie zaprowadzi wprawdzie do nieba, ale gorzkosc oslodzi. Czas przedwiosnia to czas zawalowo-wylewowy, wiec po co sie tak zloscic na wszystko i wszystkich?
    doceń 0
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy