Nowy numer 42/2020 Archiwum

Wiersze ojca Floriana

– Najważniejsze dla ratowania zabytkowego kościoła i klasztoru były pierwsze tygodnie po tragicznym pożarze – ocenia o. Bolesław Opaliński, obecny proboszcz i gwardian.

Mój poprzednik, o. Bartłomiej, natychmiast zorganizował zabezpieczenie dachu, aby woda nie lała się do kościoła i klasztoru. Szybko zrobiono betonowy strop, który chronił przed zalewaniem niższych kondygnacji klasztoru, oraz prowizoryczny dach na kościele. A później, dzięki dotacji z Ministerstwa Kultury, w kilka miesięcy zbudowano nowe dachy na kościele i klasztorze – wspomina o. Bolesław Opaliński OFM, który swoje obowiązki w alwerniańskim klasztorze pełni od czerwca 2011 roku.

Pierwsza Msza

Jak dodaje o. gwardian, po pożarze, który wybuchł w nocy z 6 na 7 marca 2011 r., codziennie przez kilka miesięcy pracowało tu od 30 do 40 osób. – To była kluczowa sprawa w odbudowie. Gdyby nie udało się tego zrobić, koszty odrestaurowania z powodu wilgoci i zagrzybienia budynków byłyby kilka razy większe – tłumaczy. W historii odbudowy po pożarze ważne są dwie daty. Już we wrześniu 2011 r. zakonnicy znów zamieszkali w klasztorze. Na początku wprowadzili się do pomieszczeń gospodarczych, znajdujących się w jego dolnej kondygnacji. Warunki były trudne, bo wszędzie były wilgoć i pleśń, ale – jak mówią – chcieli mieszkać już u siebie. Kilka tygodni później, 4 grudnia, w świętą Barbarę, odprawiono pierwszą Mszę św. w kościele, który wprawdzie miał jeszcze liczne ślady zniszczeń po pożarze, ale był na tyle odrestaurowany, że można było na stałe powrócić do niego z liturgią. Ludzie bardzo wyczekiwali na ten moment, choć niektórzy wątpili, czy uda się to zrobić w tak krótkim czasie. Zakonnicy podkreślają, że było to możliwe dzięki 3 mln zł – dotacji z Ministerstwa Kultury, jaką klasztor otrzymał na odbudowę – oraz dzięki niezliczonym ludziom dobrej woli, którzy w całym kraju organizowali zbiórki pieniędzy.

Odkrywcza renowacja

Ten, kto pierwszy raz w życiu odwiedza dziś bernardyńską świątynię w Alwerni, nie potrafi sobie wyobrazić, jak wyglądała dzień po pożarze. Tym bardziej że z roku na rok odzyskuje swój dawny blask i już dziś wygląda bardzo pięknie. Odnawianie malowideł w kościele jest finansowane przez Ministerstwo Kultury. – W 2012 roku odrestaurowaliśmy nawę główną kościoła, w 2013 r. – południową część transeptu, a w ubiegłym roku – jego północną część. W tym roku dostaliśmy pieniądze na odrestaurowanie prezbiterium. Zostaną jeszcze do odnowy centralna część kościoła z kopułą, kaplica Pana Jezusa i kruchta – wyjaśnia o. Bolesław. Postępuje również remont klasztoru. Ta część, gdzie była klauzura, czyli pierwsze piętro, jest już praktycznie na ukończeniu. Ciekawostką jest, że podczas prac renowacyjnych pod 3-centymetrową warstwą tynku odkryto malowidła z 1695 r., a konkretnie fragmenty wierszy o. Floriana Ciechanowskiego, który był gwardianem klasztoru pod koniec XVII w. Ponieważ klasztor nie miał wówczas pieniędzy na to, aby kupować obrazy, na ścianach czterech korytarzy pierwszej kondygnacji klasztoru zamieścił on swoje wiersze. Było ich 140. Wszystkie rymowane i napisane po łacinie, a tematykę miały różnorodną. Wiele z nich dotyczy życia zakonnego, inne nawiązują do Pisma Świętego. Niektóre wychwalają na przykład Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny oraz udowadniają, że jest ono teologicznie uzasadnione. Co ważne, poeta pisał to 150 lat przed ogłoszeniem przez Kościół dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny! – To świadczy, jakim światłym człowiekiem był Florian Ciechanowski. O istnieniu wierszy i ich treści można przeczytać w XVIII-wiecznej kronice klasztornej, jednak historycy sztuki uważali, że zostały one bezpowrotnie stracone. Dopiero ostatnie prace remontowe doprowadziły do odkrycia części z nich – opowiada o. Opaliński. W porozumieniu z wojewódzkim konserwatorem zabytków i na podstawie kroniki rozpoczęto ich rekonstrukcję. Prace konserwatorskie są w połowie finansowane z budżetu wojewódzkiego konserwatora. Ich efekty można już podziwiać.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama