Nowy numer 42/2020 Archiwum

Przenośne ECMO uratuje życie

Przenośne płucoserce dla Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej sfinansuje województwo małopolskie. To dobra wiadomość dla całego regionu.

O zakup tego sprzętu od wielu miesięcy walczyli dwaj lekarze - dr Tomasz Darocha i dr Sylweriusz Kosiński, twórcy krakowskiego Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej, działającego w Szpitalu Specjalistycznym Jana Pawła II. Ostatecznie pieniądze na przenośne ECMO - aż 300 tys. zł - przekazał centrum Zarząd Województwa Małopolskiego.

- Na razie sam jeszcze w to nie wierzę, bo w końcu udało się zrobić to, o czym marzyliśmy. Dziś zarząd województwa podjął decyzję w tej sprawie, a ja postaram się, by jak najszybciej kupić ECMO - nie kryje radości dr Darocha.

- Nie ma nic cenniejszego niż ludzkie życie, dlatego pieniądze na zakup przenośnego ECMO po prostu musiały się znaleźć - mówi z kolei Wojciech Kozak, wicemarszałek województwa, odpowiedzialny za kwestie ochrony zdrowia w Małopolsce.

Do tej pory lekarze ze szpitala i z centrum mieli do dyspozycji dwa sztuczne płucoserca, ale oba są stacjonarne i nie da się zapakować ich do karetki, by szybciej rozpocząć ratowanie wychłodzonych osób. Przenośne ECMO będzie pierwszym tego typu aparatem w Małopolsce.

- Pozwoli nam ono na skrócenie czasu między odnalezieniem pacjenta w hipotermii a podpięciem go do aparatury. Do tej pory musieliśmy jechać do odnalezionej gdzieś osoby (pod lawiną, w wodzie czy nawet w wychłodzonym mieszkaniu) i, cały czas reanimując, jechać z powrotem do krakowskiego szpitala. A w takich sytuacjach liczy się każda minuta, by nie doszło do nieodwracalnych zmian w organizmie, a tym bardziej do śmierci - tłumaczy dr Darocha.

Teraz po dotarciu do pacjenta będzie można jechać z nim do najbliższego SOR.

Krakowscy lekarze są też w trakcie tworzenia specjalnej procedury, dzięki której będą mogli nawet korzystać z policyjnego śmigłowca sokół i jeszcze szybciej rozpocząć akcję ratunkową.

Warto dodać, że sztuczne płucoserce jest używane nie tylko w przypadku hipotermii, ale również, gdy nie da się leczyć pacjenta w konwencjonalny sposób i trzeba go pozaustrojowo ogrzewać oraz natleniać krew (np. podczas zatrucia lekami, ciężkiego poparzenia czy ciężkiej postaci grypy).

W ostatnich kilku miesiącach Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej uratowało kilka wychłodzonych w górach osób. 27 lutego udało się wyprowadzić z hipotermii kobietę, którą tydzień wcześniej w Tatrach przysypała lawina. Pisaliśmy o tym w tekście Ofiara lawiny wyprowadzona z hipotermii.

O Centrum można też przeczytać więcej w tekście ECMO znaczy życie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama