Nowy numer 42/2020 Archiwum

Piórko czy pióropusz?

Do tego, że rozmaite gremia podejmują dziwaczne decyzje, zdążyliśmy się przyzwyczaić. Wciąż miewamy jednak nadzieję, że kolejne decyzje już takie nie będą. Nadzieje to jednak płonne.

Małopolanie, a szczególnie górale podhalańscy, od kilkudziesięciu lat wypełniali szczelnie samoloty lecące z lotniska w podkrakowskich Balicach do wymarzonej „Hameryki”. 5 lat temu Zarząd Polskich Linii Lotniczych LOT, nie bacząc na dochodowość połączeń, zawiesił loty do Ameryki z Balic. Górale w swoich kapeluszach z piórkiem (co „im się migoce”) mieli jechać kilkaset kilometrów do Warszawy, by tam wsiąść w samolot do ulubionego Chicago.

Teraz LOT robi nadzieję, że od przyszłego roku Małopolanie znów będą mieli bliżej do Ameryki. Góralom opadły jednak szczęki, gdy dowiedzieli się, że najprawdopodobniej polecieć, owszem, mogą, ale z... podkatowickich Pyrzowic. Ponoć z powodu tego, że 2,5-kilometrowy pas startowy w Balicach byłby zbyt krótki dla mających obsługiwać te linię dreamlinerow. Byłoby czymś dziwnym, gdyby wciąż modernizujący się Port Lotniczy w Balicach przy staraniach o wznowienie lotów amerykańskich dał sobie wydrzeć piórko z góralskiego kapelusza po to, by zamieniono je na pióropusz czapki górniczej. Do tego będzie jednak potrzebował wsparcia polityków lokalnych, także posłów. Takie skuteczne wsparcie byłoby na pewno mocnym atutem w jesiennej kampanii wyborczej do parlamentu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama