Małopolanie, a szczególnie górale podhalańscy, od kilkudziesięciu lat wypełniali szczelnie samoloty lecące z lotniska w podkrakowskich Balicach do wymarzonej „Hameryki”. 5 lat temu Zarząd Polskich Linii Lotniczych LOT, nie bacząc na dochodowość połączeń, zawiesił loty do Ameryki z Balic. Górale w swoich kapeluszach z piórkiem (co „im się migoce”) mieli jechać kilkaset kilometrów do Warszawy, by tam wsiąść w samolot do ulubionego Chicago.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








