Nowy numer 43/2020 Archiwum

Nowe elity z Krakowa

Andrzej Duda wygrał wybory w województwie małopolskim. W samym Krakowie więcej głosów zdobył Bronisław Komorowski, przewaga ta była jednak zaskakująco niewielka.

Niedzielne głosowanie w Krakowie przebiegało spokojnie. Zgłoszono tylko jeden przypadek złamania ciszy wyborczej – chodziło o flagę „Solidarności” wiszącą na budynku szkoły, w której znajdowała się jedna z obwodowych komisji wyborczych. Zdaniem niektórych, mogło to zachęcać do poparcia jednego z kandydatów. Okazało się, że flaga wisiała na szkole od dwóch tygodni, w związku z protestem nauczycieli. Została jednak usunięta, by nie wzbudzała kontrowersji. Wyniki głosowania w Małopolsce były znane już w poniedziałek wczesnym rankiem.

Andrzej Duda, według danych z komisji wyborczych, wygrał we wszystkich trzech małopolskich okręgach: w okręgu krakowskim uzyskał 55,25 proc. poparcia, w tarnowskim – 70,3 proc., a w nowosądeckim – 71,86 proc. Bronisław Komorowski w okręgu krakowskim zdobył 44,75 proc. głosów, w okręgu tarnowskim – 29,7 proc., a w nowosądeckim – 27,03 proc. Frekwencja w naszym województwie wyniosła 60,25 proc. w okręgu krakowskim, 56,27 proc. – w tarnowskim i 57,46 proc. – w nowosądeckim. Była ona zatem powyżej średniej. W skali kraju do urn poszło bowiem 53,62 proc. uprawnionych.

Marcin Kędzierski, politolog z Klubu Jagiellońskiego, podkreśla, że najciekawszy jest wynik wyborów w samym Krakowie, gdzie kandydaci niemal zremisowali (nieznacznie wygrał tu B. Komorowski). Dotychczas zwykle wygrywał tutaj kandydat popierany przez Platformę Obywatelską. – Na 2,5 miliona wyborców w Małopolsce Kraków to ok. pół miliona osób – podkreśla M. Kędzierski. – Do tej pory to, co kandydat PO tracił w regionie, odzyskiwał w samym mieście. Tym razem nie miał na to szans – dodaje.

Jeśli Sąd Najwyższy uzna ważność wyborów (ma na to 30 dni), zaprzysiężenie nowego prezydenta nastąpi w dniu zakończenia trwającej kadencji, czyli 6 sierpnia. Pociągnie to za sobą także zmiany w małopolskiej polityce. Poseł Prawa i Sprawiedliwości Edward Czesak (z okręgu wyborczego w Tarnowie) prawdopodobnie zastąpi bowiem Andrzeja Dudę w Parlamencie Europejskim. Z kolei miejsce E. Czesaka w Sejmie zajmie radna sejmiku małopolskiego Urszula Rusecka z Wieliczki.

Zdaniem M. Kędzierskiego, zmiana na urzędzie prezydenta może wzmocnić pozycję Krakowa, nie tylko dlatego, że w otoczeniu prezydenta znajdą się osoby z Małopolski. A. Duda zapowiedział już, że w jego kancelarii za sprawy zagraniczne odpowiadał będzie Krzysztof Szczerski. – Wiadomo, że prezydent będzie się otaczał osobami, z którymi pracował i do których ma zaufanie. Trzeba jednak pamiętać, że A. Duda przez pewien czas pracował w Warszawie, więc jego związki z Krakowem nie są aż tak silne – przekonuje M. Kędzierski. Przypomina jednak, że z Krakowa są także Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro, obecnie współtworzący Zjednoczoną Prawicę. – Należy się spodziewać, że nowe elity władzy będą co poniedziałek wsiadały do pociągu na krakowskim dworcu i w piątek na tym dworcu będą wysiadały, wracając z Warszawy – mówi politolog.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama