Nowy numer 43/2020 Archiwum

Szukali bohaterów

Ekshumowano prawdopodobne szczątki dwóch oficerów WiN. Zostali zamordowani w 1947 r. w więzieniu przy ul. Montelupich.

Poszukiwania prowadzono w czwartek 9 lipca w jednej z mogił w kwaterze LXXIX cmentarza Rakowickiego, w części leżącej przy ul. Prandoty. Prace prowadziła ekipa prof. Krzysztofa Szwagrzyka, historyka z Wrocławia, szefa Samodzielnego Wydziału Poszukiwań IPN, znana m.in. z poszukiwania szczątków ofiar komunizmu na warszawskiej „Łączce”. W Krakowie szukano szczątków mjr. Waleriana Tumanowicza i ppłk. Alojzego Kaczmarczyka, rozstrzelanych wraz z kpt. Józefem Ostafinem 13 listopada 1947 r. w więzieniu przy ul. Montelupich. Skazano ich na śmierć 10 września 1947 r. w krakowskim procesie członków II Zarządu Głównego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”. Po śmierci ciała przekazano do Zakładu Anatomii Opisowej UJ.

– W kwietniu 1948 r. ich szczątki zostały pochowane na cmentarzu Rakowickim w grobie bezimiennym. Natrafienie na jego ślad nie było łatwe. Po śmierci bowiem tożsamość zastrzelonej trójki oficerów świadomie zafałszowano. W księdze zmarłych umieszczono ich pod prawdziwymi imionami, ze wskazaniem prawdziwej daty śmierci, lecz zmieniono nazwiska: Tumanowicz występował jako Zacharasiewicz, Kaczmarczyk jako Słapak, Ostafin jako Maczyszyn. Kwerenda archiwalna pozwoliła mi na powiązanie istniejących danych i wskazanie prawdopodobnego miejsca pochówku – mówi Marcin Kasprzycki, historyk z krakowskiego oddziału IPN. J. Ostafin został pochowany w innym miejscu cmentarza, jeszcze nieustalonym. W. Tumanowicza pochowano zaś wraz z A. Kaczmarczykiem.

– Po upływie 20 lat ich mogiła została przekopana i pochowano tu dwie inne osoby. Jesteśmy bardzo wdzięczni krewnym tych osób, że życzliwie podeszli do naszych próśb i zgodzili się na czasową ekshumację ich bliskich, co umożliwiło rozpoczęcie prac poszukiwawczych – dodał M. Kasprzycki. Ekipa badawcza odnalazła szczątki co najmniej dwóch osób. – Po zbadaniu w naszym laboratorium polowym trafią do Zakładu Medycyny Sądowej we Wrocławiu w celu potwierdzenia tożsamości. Na szczęście mamy do dyspozycji materiał genetyczny pobrany od córek jednego i drugiego oficera. Ułatwi to identyfikację – mówi prof. Szwagrzyk.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama