Nowy numer 42/2020 Archiwum

Odpowiedź na brak słowa

O ambasadorach polskiej tradycji oraz o spotkaniu Polski z kulturą Indii z Romaną Agnel, dyrektor Baletu Dworskiego „Cracovia Danza”, rozmawia Monika Łącka.

Monika Łącka: Śledząc profil Baletu na Facebooku trudno oprzeć się wrażeniu, że ostatnich 12 miesięcy było dla Was niekończącą się podróżą, której finałem będzie tegoroczny Festiwal Tańców Dworskich „Cracovia Danza”. Jesteście w różnych zakątkach Polski i za granicą.

Romana Agnel: Rzeczywiście, czujemy się trochę jak wędrowna trupa! (śmiech) Traktujemy to jednak jako nawiązanie do tradycji dawnych zespołów baletowych i teatralnych, bo w Polsce w XVI czy XVII wieku nie było stałego zespołu baletowego. Grupy, które wtedy istniały, były zespołami przyjezdnymi, które wędrowały po całej Europie. Dopiero pod koniec XVIII wieku powstał pierwszy balet polski. Podróżując po świecie, reprezentujemy nie tylko Kraków, ale przede wszystkim Polskę. Jesteśmy postrzegani jako ambasadorzy polskiej kultury, bo spektakle, które wystawiamy, są taneczną podróżą przez Polskę różnych epok.

Któraś z ostatnich podróży zapadła Pani Dyrektor szczególnie w pamięć i serce?

W minionym roku były dwie takie podróże – do Indii i do USA, do Memphis. Do Indii jeżdżę co roku, ale moi tancerze byli tam po raz pierwszy. Wystawialiśmy spektakle, organizowaliśmy warsztaty dla tancerzy, ale też spotykaliśmy się z dziećmi w szkołach. Zostaliśmy przyjęci zgodnie z zasadą: „Gość w dom, Bóg w dom”. To była niezwykła okazja do opowiedzenia o polskiej kulturze, historii. Dzieci chłonęły tę wiedzę z wielkim szacunkiem i chętnie uczyły się polskich tańców. Podobnie było w USA. Amerykańskie dzieci przyjmowały spektakle połączone z historycznym komentarzem z wielkim entuzjazmem. Taniec to naprawdę przyszłość dla pędzącego coraz szybciej świata. W tej współczesnej, medialnej rzeczywistości redukuje się słowo, a do świadomości trafia się za pomocą obrazów. Pełen emocji taniec jest na to genialną odpowiedzią!

Władze Krakowa i Polski doceniają Wasz wysiłek?

Gdy jedziemy za granicę, najczęściej jesteśmy zapraszani przez dany kraj. Żałuję, że jesteśmy tak mało dostrzegani przez władze Krakowa i naszego państwa. Ubolewam też, że przedstawienie „Wokół Wita Stwosza”, z którego jesteśmy bardzo dumni, wystawialiśmy tylko we własnym zakresie, a mogło zostać w piękny sposób wypromowane i stać się reprezentacyjnym spektaklem miasta. Mam nadzieję, że ktoś w końcu zrozumie, iż poprzez nasz zespół można prowadzić wspaniałą promocję Krakowa i kraju. A dopóki nie będzie chęci zmiany myślenia o sposobie promocji miasta w kierunku historyczno-tradycyjnym, nasz zespół będzie na marginesie. Co więcej, jeśli nie będziemy zaszczepiać tradycji w młodym pokoleniu, za kilka lat zabraknie profesjonalnych tancerzy. Już teraz w warszawskim Balecie Narodowym czy w zespole baletowym krakowskiej opery głównymi solistami są obywatele Japonii, Chin, Ukrainy, Białorusi...

Dodatkowo w Krakowie Balet Dworski „Cracovia Danza” wciąż nie ma siedziby z prawdziwego zdarzenia, w której mógłby wystawiać swoje przedstawienia.

W 2016 r. będziemy obchodzić 10. urodziny. W 2006 r., na mocy uchwały Rady Miasta Krakowa, założony przeze mnie w 1997 r. zespół „Ardente Sole” przekształcił się w Balet Dworski „Cracovia Danza” i stał się instytucją miejską. Może ten jubileusz sprawi, że zostaniemy bardziej docenieni? Może dostaniemy siedzibę, o którą staramy się od bardzo dawna?

Za tydzień powieje jednak bardziej optymistyczny wiatr, który do tańca porwie cały Kraków. XVI Festiwal Tańców Dworskich „Cracovia Danza” rozpocznie wielkie widowisko – u stóp Wawelu Polska spotka się z Indiami.

Projekt rodził się od dłuższego czasu, a efekt końcowy zaprezentujemy 26 lipca o godz. 19 w Centrum Kongresowym ICE Kraków. Na scenie pojawi się m.in. Alaknanda Bose, z którą współpracuję od kilku lat. Pokażemy, co udało nam się stworzyć. Widzowie zobaczą przenikanie się Orientu, do którego nie jest nam tak daleko, i kultury polskiej, a Alaknanda zatańczy do żywej muzyki. W tańcu kathak ważny jest bowiem dialog tancerzy ze sobą nawzajem i z muzykami. W ICE pojawi się też znakomity Barun Banerjee, który zatańczy w duecie z Alaknandą, a także z tancerzem Dariuszem Brojkiem. Całości dopełnią nasze zespoły oraz hinduscy pieśniarze. Uchylam jednak tylko rąbka tajemnicy, resztę warto zobaczyć osobiście!

1 i 2 sierpnia warto też zobaczyć finałowe spektakle oraz wziąć udział w wielkim balu na Rynku Głównym.

Temat tegorocznego festiwalu to „Groteska i komedia w tańcu dworskim”, dlatego podczas finału na scenie przed ratuszem zaprezentujemy spektakle, które idealnie się w to wpisują. 1 sierpnia widzowie zobaczą prawdziwą komedię dell’arte – przedstawienie „Pewnego razu w Wenecji”, przygotowane przez balet wspólnie z Atelier Teatralnym Studio Dono. Artyści ze Studio Dono to pasjonaci i profesjonaliści, którzy kilka lat spędzili we Francji, gdzie działa „Comedia Italiana” – jeden z najlepszych teatrów prowadzony przez Włochów. Temat studiowali też w samych Włoszech, a współzałożyciel Studio Dono Jonathan Fröhlich pochodzi ze Szwajcarii, z regionu graniczącego z Włochami. Spektakl jest owocem naszej rocznej współpracy – ja uczyłam ich tańca, a oni prowadzili warsztaty z komedii dell’arte dla moich tancerzy. 2 sierpnia pokażemy natomiast „Balet o kawie”, po którym wszyscy, którzy będą wtedy na Rynku, zaproszeni są do udziału w balu. Poprowadzą go Marie-Claire Bär Le Corre oraz międzynarodowe grono tancerzy i muzyków. Uczyć będziemy m.in. pawany!

Pełny program festiwalu można znaleźć na: www.cracoviadanza.pl w zakładce „Festiwal Tańców Dworskich”, a więcej informacji na: krakow.gosc.pl.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama