Nowy numer 43/2020 Archiwum

Zmiany pacjentów nie dotkną

- Głównym celem restrukturyzacji jest poprawa funkcjonowania szpitala, jego sytuacji finansowej i jest przeprowadzana również w trosce o pacjentów - zapewnia Maria Włodkowska, rzecznik Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.

O zadłużeniu szpitala na kwotę ok. 80 mln zł media informują od dłuższego czasu. Ostatnio jednak pojawiły się również informacje o zmianach strukturalnych szpitala, które pociągają za sobą zwolnienia pracowników - przede wszystkim z pionów administracyjnego i technicznego oraz obsługi szpitala.

- W ciągu ostatnich trzech miesięcy zmiany kadrowe dotyczyły 50 osób. Prawdą jest, że z kilkunastoma z nich rozwiązano umowy o pracę. W przypadku pozostałych chodziło o zmianę warunków zatrudnienia, związaną z przekształceniem bądź likwidacją komórek czy stanowisk. Zmiany te dotyczyły tylko pracowników pionu administracyjnego. Można jednak spodziewać się, że restrukturyzacja zatrudnienia będzie procesem długofalowym, który potrwa z pewnością do końca obecnego roku i może dotyczyć jeszcze kilkudziesięciu osób - komentuje M. Włodkowska.

Jak dodaje, restrukturyzacja prowadzona jest po to, by wspomóc oddłużanie szpitala, czyli pośrednio poprawić również warunki leczenia pacjentów. Plany dyrekcji szpitala na ten moment nie obejmują więc cięć w etatach lekarzy i pielęgniarek oraz położnych (obecnie jest ich zatrudnionych odpowiednio: 1044 i 1710).

- Program naprawczy szpitala dyrektor Barbara Bulanowska ma przedstawić organowi założycielskiemu pod koniec września. Gdy zostanie on zaakceptowany, z pewnością jego główne założenia zostaną przekazane do publicznej wiadomości - mówi rzecznik szpitala. - Potwierdzam również, że trwają rozmowy z lekarzami odnośnie zmiany warunków pracy i płacy, jednak nie jest prawdziwą informacja, która pojawiła się w mediach regionalnych, że nie ma chętnych do podjęcia pracy w szpitalu (listy motywacyjne i CV cały czas napływają), a zatrudnieni medycy grożą nam odejściem. Temat jest delikatny i narosło wokół niego wiele plotek, a te nigdy nie są prawdziwe - podkreśla M. Włodkowska.

Do tematu będziemy wracać.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama