Nowy numer 3/2021 Archiwum

Świat w ręce

Sebastian chętnie uczestnicy w zajęciach z terapii widzenia, Krzysiu uwielbia smak pierogów ruskich, a Ewa wspomina wycieczkę do Krakowa, do grobu pary prezydenckiej. Natomiast kardynałowie stają na wadze.

Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Dzieci Niewidomych i Słabowidzących im. św. Tereski w Rabce świętuje w tym roku jubileusz 20-lecia. Z tej okazji niedawno w szkole odbyło się spotkanie uczniów, absolwentów, dawnych i obecnych pracowników, a także zaproszonych gości. Do Rabki ze swoimi podopiecznymi przyjechał ks. Jacek Ponikowski, dyrektor Domu dla Niewidomych Mężczyzn im. Matki Elżbiety Czackiej w podkrakowskich Niepołomicach. Niektórzy z nich są absolwentami rabczańskiej szkoły.

– To jest niezwykle piękna lekcja ofiarowania siebie nawzajem. Razem poznajcie świat miłością i sercem – mówił w czasie Mszy św. w szkolnej kaplicy ks. Dariusz Pacula, proboszcz parafii św. Tereski w Rabce. W koncelebrze nie zabrakło ks. Józefa Kapci, obecnego duszpasterza domu Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża, kierujących szkołą, której organem prowadzącym jest Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi. Placówka jest filią podwarszawskiego znanego ośrodka w Laskach.

Historię szkoły przypomnieli w programie artystycznym uczniowie i wychowawcy. Przedstawienie było zatytułowane „Kartki z kalendarza”. Placówkę poświęcił w 1995 r. ówczesny metropolita krakowski kard. Franciszek Macharski. Po oficjalnej części doszło do zabawnej sytuacji – hierarcha został postawiony na wadze. Ważył się na niej także kard. Adam Sapieha w 1935 r., kiedy święcił pierwszą wybudowaną szkołę św. Tereski w Rabce.

Obecnie w trzech szkołach placówki – w podstawowej specjalnej, gimnazjum i w szkole przysposabiającej do pracy (ta działa od 1 września) – uczy się 35 dzieci z niepełnosprawnością sprzężoną. Na przestrzeni 20 lat szkołę ukończyło 95 absolwentów. Ewa jest absolwentką z 2010 roku. – W szkole było bardzo fajnie. Wszystko sobie przypominam, każdy kąt, jak chodzę i dotykam ścian – mówi. Szczególnie jednak w serce zapadła jej wycieczka do Krakowa, do grobu pary prezydenckiej Marii i Lecha Kaczyńskich.

Doskonale układa się współpraca z rodzicami, którzy nie mogą się nachwalić pracy sióstr, nauczycieli i wychowawców w internacie. – Tu po prostu dzieją się cuda z naszymi kochanymi dziećmi – nie kryje łez wzruszenia pani Ewa, mama Emila, który nie dość, że nie widzi, to porusza się także na wózku inwalidzkim. Zaczyna opowiadać jego historię. – Wcześniej nikt za bardzo nie umiał nam pomóc, trafialiśmy do różnych szkół integracyjnych, ale to nie było to. Tutaj Emil jest jak u siebie w domu. Mało tego, opanował wszystkie podstawowe czynności życiowe. Potrafi się umyć, zjeść, ubrać – podkreśla pani Ewa. Emil jest obecnie uczniem III kl. gimnazjum.

Jego kolegą z małej, kilkuosobowej klasy jest Sebastian z Gdańska. – Najbardziej lubię zajęcia z terapii widzenia. Przygotowania do jubileuszowego przedstawienia przeciągały się w nieskończoność, ale podobało się? – pyta Sebastian. Jego młodszy kolega Krzysiu zaraz po spotkaniu jubileuszowym wyjeżdża na weekend do domu koło Limanowej. – Naprawdę nam tu dobrze gotują, ale zawsze zamawiam u mamy pierogi ruskie – śmieje się. Jest niezwykle pogodnym chłopcem, chyba oczkiem w głowie kadry.

– W działalności ośrodka najważniejsze są edukacja, wychowanie integralne i rewalidacja dzieci i młodzieży z dysfunkcją wzroku z niepełnosprawnością sprzężoną, aby przygotować je, w miarę indywidualnych możliwości, do samodzielnego funkcjonowania w życiu – mówi s. Irmina Landowska, obecny kierownik rabczańskiej placówki. Uczniowie odkrywają i rozwijają swoje talenty i zainteresowania na zajęciach muzycznych, plastycznych, teatralnych, sportowych i kulinarnych. Są objęci fachową i specjalistyczną pomocą w zakresie zajęć rewalidacyjno-edukacyjnych, takich jak: orientacja przestrzenna, rehabilitacja wzroku, logopedia, rehabilitacja ruchowa, masaż, muzykoterapia. – Dzieci nasze bardzo lubią podróżować, zwiedzać. Uczestniczymy w wydarzeniach kulturalnych w mieście, ale i chętnie podejmujemy gości czy wolontariuszy ze szkół – mówi s. Irmina. – W perspektywie przyszłego nowego roku szkolnego chcemy otworzyć przy naszym ośrodku przedszkole dla dzieci niewidomych z niepełnosprawnością sprzężoną, podlegające pod rabczański magistrat – zdradza plany s. Irmina. Podkreśla ogromną życzliwość samorządu, kuratorium oświaty i różnych innych instytucji, placówek, organizacji wobec ośrodka. – Nie sposób nie wspomnieć grona naszych darczyńców, ludzi dobrej woli, miejscowych lekarzy – dodaje s. kierowniczka. Trzeba podkreślić jeszcze jeden ważny fakt, że walory klimatyczne rabczańskiego uzdrowiska są bardzo korzystne dla przebywających tam dzieci, które – mimo ograniczonego pola widzenia lub jego całkowitego braku – chętnie poznają świat. – Po prostu poznajemy go z nimi przede wszystkim sercem i miłością, dajemy im świat do ręki – mówi s. Irmina.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama