Nowy numer 3/2021 Archiwum

Bez żółtej ciżemki, ale z patyną

Konserwacja słynnego ołtarza z krakowskiej bazyliki Mariackiej potrwa do 2020 roku i będzie kosztowała ok. 13,7 mln zł.

Większość pieniędzy ma pochodzić ze Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa. Tylko w tym roku przewidziano prace za 500 tys. zł, z czego 450 tys. zł zapewni SKOZK, resztę dołoży inwestor, czyli parafia mariacka. Głównym wykonawcą prac został Międzyuczelniany Instytut Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki. – Dla nas to wielka radość i nobilitacja, że możemy się zająć chyba najbardziej prestiżowym obiektem gotyckim w skali Europy, a pewnie i globu. To wielka przygoda konserwatorska – mówi prof. Ireneusz Płuska z MIKiRDS. Dodaje, że prace przy ołtarzu Wita Stwosza w bazylice Mariackiej obejmą nie tylko renowację i konserwację rzeźb czy konstrukcji ołtarza.

Konserwatorskie dylematy

Będzie to bowiem także okazja do naukowego opracowania m.in. szczegółów warsztatu Wita Stwosza. Ponadto ołtarz zostanie zabezpieczony przed pożarem czy działaniem szkodliwych pyłów obecnych w powietrzu. – Być może powstanie także jakiś system szybkiego demontażu ołtarza na wypadek nieprzewidzianych katastrof. Żyjemy przecież w czasach bardzo gwałtownych, niebezpiecznych – mówi profesor. Zastępca dyrektora MIKiRDS podczas samych prac konserwatorskich sensacji się nie spodziewa – przynajmniej takich, które poruszałyby wyobraźnię turystów i wiernych odwiedzających krakowską bazylikę. – Wszyscy państwo zobaczycie ołtarz odświeżony, z troszkę zmienioną kolorystyką, uzupełnionymi złoceniami, srebrzeniami – mówi. – Żółtej ciżemki na pewno nie znajdziemy. Być może pojawią się jednak sensacyjne problemy natury profesjonalnej – dodaje. Podkreśla jednak, że niektóre ślady czasu widoczne na ołtarzu – jak drobne uszkodzenia czy pokrywająca go patyna – nie zostaną usunięte. – To jest ślad historii, pewne zmiany w farbach, przyciemnienia, brudki, które zachowały się w fakturze farby. To musi być widoczne, bo to działa na naszą psychikę, na naszą wrażliwość. Czas to też artysta – wyjaśnia prof. Płuska. Wśród trudnych decyzji, które będą musieli podjąć konserwatorzy, wymienia także usunięcie lub pozostawienie warstw malarskich, które podczas jednej z wcześniejszych renowacji nanosił sam Jan Matejko. Prawdopodobnie jego przemalowania pozostaną tylko na tych rzeźbach, na których pod spodem zachowało się mało oryginalnej polichromii. – Na pewno Stwosz, z całym szacunkiem dla Matejki, jest w tym przypadku ważniejszy, patrząc historycznie i sięgając do pierwowzoru – mówi prof. Płuska.

Laser i tomograf

Do odnowienia i zabezpieczenia ołtarza dłuta Wita Stwosza wykorzystane zostaną nowoczesne techniki konserwatorskie. Np. tomografia komputerowa posłuży do określenia zniszczenia struktury drewna wewnątrz rzeźb. Z kolei do oczyszczania niezamalowanej powierzchni drewna (np. na tylnej stronie ołtarza i każdej z rzeźb) posłuży laser. To metoda niemal nieinwazyjna, która nie uszkodzi samego materiału. – Oczyszczone muszą być m.in. miejsca zniszczone przez drewnojady, żebyśmy mogli wprowadzić tam substancje, którymi impregnujemy, czyli wzmacniamy strukturę drewna – wyjaśnia dr Jarosław Adamowicz z krakowskiej ASP, konserwator dzieł sztuki, kierownik prac przy ołtarzu. Dodaje, że choć rzeźby będą stopniowo demontowane, to większość prac będzie się odbywała w bazylice. – Wszystkie obiekty zabytkowe najlepiej znoszą środowisko, w którym są na stałe przechowywane – przekonuje. – Nie planujemy jednak demontowania samej szafy ołtarzowej, ponieważ są to gigantyczne elementy – podkreśla.

Zdjęcia zamiast rzeźb

Mimo że prace będą długotrwałe, wykonawcy zapewniają, że będą one prowadzone tak, by w jak najmniejszym stopniu przeszkadzać odwiedzającym bazylikę. Ołtarz nie będzie zasłonięty w całości, a w miejsce demontowanych na czas renowacji rzeźb wstawione zostaną fotografie w skali 1:1. – Mamy dokładną dokumentację detali ołtarza w wysokiej rozdzielczości i jesteśmy w stanie takie wielkoformatowe fotografie wydrukować – mówi dr Adamowicz. Proboszcz parafii mariackiej ks. Dariusz Raś przypomina, że ołtarz Wita Stwosza to nie tylko wielkiej klasy dzieło sztuki, ale przede wszystkim obiekt kultu. – To właśnie z myślą o kulcie, nie tylko o turystach, robimy tę wielką konserwację. Może ona być pewnym utrudnieniem dla ludzi, ale trzeba pamiętać, że dla przyszłych pokoleń będzie to wielkie ułatwienie. To dzieło przetrwa w dobrym stanie przynajmniej kilkadziesiąt następnych lat – mówi archiprezbiter bazyliki mariackiej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama