Nowy numer 38/2021 Archiwum

Do życia nastraja nas niebo

Noc Światła. O wielkanocnej radości w dniu Wszystkich Świętych i o ocieraniu łez z Katarzyną Cudzich-Budniak i Mikołajem Budniakiem rozmawia Monika Łącka

Nie boicie się tego?

M.B.: Nie, bo to nie będzie obniżenie poprzeczki. Stawiamy ją wysoko. Chcemy raczej to, co nie kojarzy się z sacrum, zamieniać w dobro. Mamy do tego narzędzia: dobrą muzykę, nagłośnienie, oświetlenie. Za tym młodzi są gotowi pójść, ale też wszystko, co proponujemy, będzie formą modlitwy.

Gwoździem programu Nocy Światła będzie nabożeństwo intermedialne. Brzmi tajemniczo, ale ktoś zwyczajnie pobożny może pomyśleć, że to „niekościelna” rzecz i nie przyjść.

K.C.-B.: To tylko nazwa „zewnętrzna”. „Wewnętrzna” jest prostsza – koncert ewangelizacyjny, ale promując akcję, chcemy też zaintrygować tych stojących daleko, którzy na hasło „ewangelizacja” nie reagują najlepiej. Bo dla nas liczy się każda osoba, która przyjdzie, choćby tylko z czystej ciekawości. A Bóg może wykorzystać taką chwilę i dotknąć serca człowieka.

M.B.: Podczas nabożeństwa przeplatać się będą muzyka, śpiew, taniec z flagami, krótki film, a nawet breakdance. Całość będzie miała wymiar kerygmatyczny, tak, by krok po kroku doprowadzić uczestników koncertu do decyzji o przyjęciu Jezusa jako swojego Pana i Zbawiciela.

Nie zabraknie też świadectw, a podzielą się nimi „asy z rękawa”...

M.B.: Czyli goście specjalni: Maciej Czaczyk, laureat II edycji „Must Be the Music”, a obecnie kleryk WSD w Szczecinie, oraz Piotr Budniak – perkusista grupy Lemon, znany również z MBTM. Prywatnie to mój brat, który po dwóch latach rozpoczynającej się kariery rozeznał, że Pan Bóg wzywa go do czegoś innego.

Koncert odbędzie się w kościele, przy ołtarzu? Posypią się gromy.

M.B.: Przy ołtarzu, w kościele św. Katarzyny, spotkamy się na najważniejszej części Nocy Światła – na wigilijnej Eucharystii, której przewodniczyć będzie bp Grzegorz Ryś. To propozycja dla dojrzałych i zewangelizowanych, którym nie trzeba mówić, kim jest Jezus. Chętni będą mogli uczestniczyć w obrzędzie odnowienia sakramentu chrztu świętego. Wszystkiemu towarzyszyć będzie śpiew dominikański, a kościół rozjaśni blask świec.

K.C.-B.: Po Eucharystii przejdziemy krużgankami do drugiej części kościoła, czyli tam, gdzie ma się odbyć koncert. Tam nie będzie Najświętszego Sakramentu, ale zapalony paschał, który będzie symbolizował światło Chrystusa. Idąc krużgankami, zobaczymy też wystawę „Nietutejsi” przygotowaną przez Stowarzyszenie „VeraIcon”. Z kolei po nabożeństwie przeniesiemy się do kościoła św. Józefa, na adorację prowadzoną przez Mężczyzn św. Józefa.

Za rok w ICE na Mszę św. nie ma szans...

M.B.: W ICE nie, ale jest czas na znalezienie najlepszego rozwiązania, bo Eucharystia jest centrum życia chrześcijanina i podczas Nocy Światła nie może jej zabraknąć. Warto zaangażować w przedsięwzięcie wszystkie parafie i wspólnoty. Byłoby wspaniale, gdyby Noc Światła mogła rozpocząć się od Mszy św. w sanktuarium Bożego Miłosierdzia albo św. Jana Pawła II, po której wyruszyłby marsz z Najświętszym Sakramentem. Chcemy to przedyskutować z biskupem.

Za dwa lata chcecie jeszcze bardziej podbić stawkę.

K.C.-B.: 31 października 2017 r. przypada dokładnie 500. rocznica reformacji. To wyznacza nam kolejny kierunek – ekumenizm. Od kilku lat rozeznajemy, że Bóg mocno pokazuje jedno ze swoich największych pragnień, czyli zjednoczenie chrześcijan w Chrystusie, Głowie Kościoła. To również i nasze pragnienie. Mamy przekonanie, że to gra warta świeczki. Za dwa lata Noc Światła ma być więc wydarzeniem międzynarodowym, jednoczącym chrześcijan różnych wyznań.

M.B.: Przekonałem się na własnej skórze, że zwycięstwo Jezusa najmocniej objawiło się w moich największych słabościach, traumach, ranach. Brak jedności między chrześcijanami jest wielką raną Kościoła, a skoro tak, to gdzie, jeśli nie w niej, ma się objawić zwycięstwo Chrystusa? Znaki czasu tę intuicję potwierdzają.

Noc Światła i nabożeństwo intermedialne nie byłyby pewnie możliwe, gdyby nie AmenBand#Reaktywacja. Przyszłość budujecie na mocnych fundamentach przeszłości?

M.B.: Osobiście czuję się prowadzony przez tatę Kasi, który już po śmierci podarował mi swoją córkę. Kiedyś już o tym w „Gościu” opowiadaliśmy... Wierzę, że on jest wśród świętych. Choć nigdy go nie spotkałem, fascynował mnie i był mi drogowskazem. AmenBand#Reaktywacja to kontynuacja jego idei.

K.C.-B.: To nawet nie zespół, bo nie rościmy sobie praw do nazwy zespołu AmenBand stworzonego przez tatę, ale ruch, do którego chcemy zapraszać różnych muzyków. To także platforma dla naszej działalności. Organizatorem Nocy oraz koncertów ewangelizacyjnych, które wcześniej robiliśmy – wszystko to wpisuje się w przygotowania do Światowych Dni Młodzieży – jest Fundacja im. Andrzeja Cudzicha.

Można ją wesprzeć, kupując wydaną rok temu płytę?

K.C.-B.: Płyta kosztuje 20 zł, a kupić ją można, pisząc do nas mail (kontakt@fundacja-ac.org). Dochód z niej przeznaczamy także na cegiełkę na „Bilet dla Brata” na ŚDM, do których zostało już niespełna 9 miesięcy. Z kolei utwór promujący płytę powstał jako inspiracja hasłem ŚDM: „Błogosławieni miłosierni”. Przed Światowymi Dniami Młodzieży mamy też w planach wydanie pełnometrażowej płyty. •

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama