Nowy numer 44/2020 Archiwum

Usiadłem koło Big Bossa

– Mówili mi, że nic ze mnie nie będzie. Nie uwierzyłem w to – dzięki Bogu, który mnie ocalił – przekonuje Tim Guénard, francuski bokser, pisarz i ewangelizator, który przeszedł przez piekło.

Gdy miał 3 lata, mama przywiązała go do słupa elektrycznego i zniknęła. Tim zapamiętał tylko jej oddalające się białe botki i to, że zapadała właśnie noc. Trafił pod „opiekę” ojca, który dużo pił. W dniu swoich 5. urodzin chłopiec wylądował w szpitalu. To był „prezent” od ojca, który najpierw „zafundował mu świeczki w oczach” (został nieludzko pobity), a następnie je zgasił. Mały Tim ze śpiączki obudził się po kilku dniach, ale w szpitalu spędził 3 lata. Był cały połamany.

Szybko odkrył, że nocami czuje do rodziców nienawiść, a w dzień marzył, by wpadli do pralki i wyszli z niej czyści i dobrzy. – Chciałem, by ktoś na mnie ładnie spojrzał, przytulił, pocałował. W końcu któregoś dnia przestałem o tym marzyć. Została tylko nienawiść. Dlaczego? Bo nie znałem wtedy Boga, nawet nie wiedziałem, że istnieje – wyznaje Tim, który podczas spotkania na Akademii „Igatianum” w Krakowie mówił o sobie, że jest człowiekiem rozkochanym w Big Bossie (czyli w Bogu), a także w swojej rodzinie – żonie, dzieciach, wnukach.

Po wyjściu ze szpitala trafił do sierocińca, potem do różnych ośrodków, poprawczaka, więzienia, na ulicę. Tam przeżył rzeczy, które zwykli ludzie oglądają w kinie i jeszcze płacą za to, by widzieć przemoc. W końcu sięgnął dna. – Gdy postanowiłem, że przejdę już na stronę Big Bossa, w mojej głowie uruchomił się film. Zobaczyłem w nim oczy policjanta, który dwa lata wcześniej ładnie na mnie spojrzał. Dzięki temu dziś żyję i tu jestem. Przez całe życie marzyłem, by ktoś na mnie ładnie spojrzał... – podkreśla Tim.

Kiedyś pewien dziennikarz zapytał go, jak może wierzyć w Boga, skoro On dopuścił tyle zła w jego życiu. – A ja odpowiadam, że to nie On dopuścił. On mnie uratował! Ja kiedyś usiadłem obok Boga, który wyprostował moje serce – przekonuje.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama