Nowy numer 43/2020 Archiwum

Święta Ewangelia

Powoływanie się na Ewangelię stało się modne. Robią to wszyscy.

Zrobiła to para młodych ludzi, stawiając mnie do pionu po Mszy za coś tam, co im się wydawało. Robi to lewica, by pouczyć Kościół. Zrobił to ujawniający się ksiądz gej. Generalnie, jeśli z kimś rozmawiam o Kościele, prawie każdy powołuje się na Ewangelię. Tylko co to ma wspólnego z nauką Jezusa? Czy wszyscy ci ludzie są święci (bo przecież żyją zgodnie ze swoją ewangelią)? Ostatnia stało się modne tworzenie syntezy, własnej teorii wszystkiego i nadawane temu rangi Objawienia.

Z zasady szanuję odmienne poglądy. Ale dlaczego wszystko ma się nazywać ewangelią? Wróćmy więc do źródeł, czyli św. Pawła: Nauka to zasługująca na wiarę i godna całkowitego uznania, że Chrystus Jezus przyszedł na świat zbawić grzeszników, spośród których ja jestem pierwszy (1 Tm 1,15). Ewangelia, czyli Dobra Nowina jest jednoznaczna: zbawienie dla grzeszników. Istnieją więc grzesznicy i jest potrzebny dla nich ratunek. Głupotą jest „samozbawienie”, czyli wybielanie się z grzechów, jak i potępianie grzeszników. Ewangelia oznacza, że człowiekowi jest potrzebna relacja z Bogiem. A to znaczy, że ważne jest nie tylko to, co myśli człowiek, ale również to, co ma na myśli Bóg.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama