Dwa miesiące od wejścia w życie rozporządzenia dotyczącego produktów, jakie mogą być używane w szkolnych bufetach i w sklepikach, sprawdziliśmy, jak szkoły poradziły sobie z tym wyzwaniem. Media biły bowiem na alarm, że ajenci zamykają sklepiki, a w stołówkach dzieci nie chcą jeść niesłonych ziemniaków. W rzeczywistości – jak informuje Urząd Miasta Krakowa – zniknęło 21 sklepików. W czerwcu było ich 112, a pod koniec października zostało 91.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








