Nowy numer 43/2020 Archiwum

Małopolska rządzi Polską

Nie doczekaliśmy zapowiadanego w 2005 r. na billboardach „premiera z Krakowa”. Teraz zrealizował się za to pomysł polityczny premiera z Małopolski. Małopolanką jest bowiem Beata Szydło, desygnowana na to stanowisko przez PiS.

Wraz z innym Małopolaninem – prezydentem RP Andrzejem Dudą – będzie rządzić Polską przez najbliższe kilka lat. – Zwyciężyliśmy dlatego, że wy byliście z nami. Dziękuję wam za to w imieniu wspaniałej drużyny Prawa i Sprawiedliwości, która chce wziąć na siebie odpowiedzialność za wprowadzenie dobrej zmiany w Polsce. Gdy pytałam młodego kandydata na ministra o to, jak sobie wyobraża swoje obowiązki w rządzie, odpowiedział dwoma słowami: „praca i pokora”. I taki będzie ten rząd – powiedziała 11 listopada pod Wawelem B. Szydło.

W składzie nowego rządu znaleźli się także inni Małopolanie: Andrzej Adamczyk jako minister infrastruktury i budownictwa, Jarosław Gowin jako minister nauki i szkolnictwa wyższego oraz Zbigniew Ziobro jako minister sprawiedliwości. Jarosław Gowin ma pełnić poza tym funkcję jednego z wicepremierów. Wszyscy małopolscy kandydaci na stanowiska rządowe nie są nowicjuszami politycznymi. Dwóch z nich – J. Gowin i Z. Ziobro – było już ministrami.

To nie koniec awansów Małopolan na najwyższe stanowiska w państwie. Prof. Ryszard Terlecki, historyk, poseł PiS, został wicemarszałkiem Sejmu. Funkcję tę łączy z szefowaniem Klubowi Parlamentarnemu PiS. – W angażowaniu Małopolan do rządu przeważył jednak nie sam fakt pochodzenia z regionu, z którego wywodzi się premier. Zdecydowały o tym przede wszystkim osobowości nowych ministrów oraz ich zakorzenienie polityczne. Historia każdego z nich jest inna. Ciekawym przykładem jest Andrzej Adamczyk. To człowiek, który przechodził po kolei szczeble awansu politycznego, nabierając po drodze doświadczenia – uważa dr Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego, badacz i obserwator sceny politycznej.

Czy Małopolska zyska coś na tym, że ma tak liczną reprezentację w najwyższych władzach państwa? – Nie spodziewam się, że spadnie na nią z powodu niemałego udziału Małopolan w rządzie jakiś „złoty deszcz”. Zadaniem posłów jest troszczenie się o cały kraj, nie tylko o swój okręg wyborczy. To samo dotyczy ministrów. Na pewno jednak bliska znajomość terenu, z którego się pochodzi, może pomóc w rozwiązywaniu pojawiających się tam problemów – mówi J. Flis.

Od spojrzenia łaskawszym okiem na Małopolskę nie odżegnuje się minister Adamczyk. – Obserwując uważnie w trakcie minionych 8 lat poziom centralnych inwestycji infrastrukturalnych w naszym regionie, trudno było nie zauważyć, że Małopolska była traktowana po macoszemu. Chciałbym przywrócić równowagę w planowanych inwestycjach, szczególnie komunikacyjnych. Wymaga to jednak dokładnej analizy. Za kilka miesięcy przyjdzie czas na przedstawienie szczegółowego programu działań – mówi szef resortu infrastruktury w nowym rządzie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama