Nowy numer 44/2020 Archiwum

Pracujemy, żeby dać łasce szansę

Przygotowania do ŚDM. O filmikach na parafialnych stronach, polskiej gościnności i cieple oraz modlitwie babci i dziadka z ks. Emilem Furtakiem z Komitetu Organizacyjnego ŚDM Kraków 2016 rozmawia Miłosz Kluba

Miłosz Kluba: Czy są jeszcze w Krakowie, w naszej archidiecezji, osoby, które nie słyszały o Światowych Dniach Młodzieży?

Ks. Emil Furtak: Zdecydowanie tak. Nie wszyscy się tym interesują i pozostaje problem, jak ich zainteresować. Dla wielu osób, które o ŚDM słyszały, była to tylko jedna z wielu informacji.

Jak takim osobom w krótkich słowach wytłumaczyć, czym są Światowe Dni Młodzieży?

Myślę, że nazwa jest na tyle klarowna, że wiele nie trzeba wyjaśniać – to modlitewne spotkanie młodych z całego świata. Jak każde spotkanie, jest ono wartością samą w sobie, ale w Krakowie będzie ono miało wyjątkowy charakter, związany z Rokiem Miłosierdzia. To miejsce – centrum Miłosierdzia i miasto, z którym związani byli apostołowie Miłosierdzia – nadaje tym dniom dodatkowy wymiar.

Sporo jest inicjatyw związanych z ŚDM w internecie, zwłaszcza w mediach społecznościowych (rozmaitych grup, stron, wydarzeń). Jak to wygląda w „prawdziwym” świecie? Czy widać ożywienie w diecezji?

Na pewno widać w pracy tych, którzy są odpowiedzialni za przygotowanie Światowych Dni Młodzieży. Czas nagli. Trudno natomiast powiedzieć, jaki jest odbiór społeczny ŚDM. Rozpoczyna się akcja medialna, coraz więcej informacji pojawia się w telewizji, w prasie. Miejmy nadzieję, że poziom zainteresowania i świadomość zbliżającego się wielkiego, historycznego, niepowtarzalnego wydarzenia będą coraz większe. Myślę, że ciągle nie czujemy skali ŚDM, że wciąż nie dociera do nas, jak ważne, jak wielkie będzie to wydarzenie. I to pod każdym względem – duchowym, bo taka jest natura tego spotkania, ale też logistycznym.

Co dzieje się na poziomie parafii? Zwłaszcza dla tych, które znajdą się w strefie zakwaterowania pielgrzymów, będzie to wydarzenie, jakiego nigdy nie przeżywały.

Parafia jest podstawą organizacji Światowych Dni Młodzieży. Nie każda z osobna, ale wszystkie, działające jako jeden system. Nauczenie się współdziałania i wzajemnego wspierania się jest jednym z najważniejszych zagadnień i jedną z największych szans. Żeby ten system działał, musi być przepływ informacji, wypracowanych rozwiązań, doświadczeń – także między poszczególnymi parafiami. To kolejne zadanie. Widać oczekiwanie na instrukcje „z góry”, ale my musimy liczyć też na inicjatywę i pomysłowość młodych, którzy będą się mogli wykazać pod kierunkiem swoich duszpasterzy. Przy tak dużym wydarzeniu nie da się do końca wszystkiego zaprogramować i przewidzieć. Jedyne, co pozostaje, to kreatywność, spontaniczność i ofiarność ludzi zaangażowanych bezpośrednio na poziomie parafii.

Są już jakieś przykłady takiego działania?

Obecnie tworzymy system przekazu informacji do księży proboszczów. Spełniałby on rolę punktu informacyjnego, gdzie mogliby oni szukać odpowiedzi na rodzące się pytania. Z drugiej strony tym kanałem od komitetu będą mogły płynąć inspiracje i wskazówki dotyczące organizacji pracy na poziomie parafii. Pomysłem, który leży mi na sercu, jest zachęcenie parafii do ożywienia ich stron internetowych. Dzisiaj światem młodzieży jest internet, świat wirtualny. Chcielibyśmy, żeby młodzież szukała informacji również na witrynach parafialnych. To pozwoli zwiększyć ich popularność i rozwinąć je jako środek komunikacji z wiernymi, swoiste tablice „ogłoszeń duszpasterskich”. Być może uda się też stworzyć jakieś forum, na którym będzie się można pochwalić tymi stronami i tym, w jaki sposób zostały zmodyfikowane na potrzeby ŚDM.

Co powinno się na nich zmienić?

Chcemy, żeby to były żywe, ciekawe wizytówki parafii. Młodzi przyjeżdżający do Krakowa na ŚDM będą z góry wiedzieli, do jakich miejscowości trafią i gdzie zostaną zakwaterowani. Przypuszczamy, że pierwszą reakcją na taką wiadomość będzie właśnie wyszukanie parafii w internecie. Te strony są prowadzone po polsku, ale myślę, że niezłym pomysłem byłoby stworzenie przynajmniej czegoś w rodzaju parafialnej wizytówki po angielsku – zaprezentowanie pielgrzymom, kim jesteśmy, zapewnienie ich, że czekamy. Ciekawą, powszechną dzisiaj rzeczą są krótkie filmiki. Nagrywanie przez młodzież takich migawek z życia parafii, z celebracji, nabożeństw, wyjazdów czy nawet widoku kościoła też byłoby dobrym pomysłem na prezentację, która nie potrzebuje tłumaczenia i opisów. To bardzo ciekawy kierunek docierania do młodzieży i pokazywania parafii nie tylko jako struktury, ale przede wszystkim jako wspólnoty wierzących.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama