Nowy numer 44/2020 Archiwum

Konno do Franciszka

Pomysł, by wiosną 2016 roku wyruszyć w Jubileuszową Drogę Miłosierdzia z Krakowa do Rzymu wyszedł od Włochów, którzy w Krakowie znaleźli zapaleńców gotowych siodłać rumaki.

Tak jak górnicy przychodzą w swoich galowych strojach do Matki Bożej na Jasną Górę, a różne inne grupy pielgrzymują do rozmaitych sanktuariów, tak i my chcemy wyruszyć do Rzymu z tym, co kochamy i czemu poświęcamy czas – przekonuje ks. Adam Niwiński, duszpasterz środowisk jeździeckich archidiecezji krakowskiej. – Nie będzie to rajd ani wycieczka, jakich wiele. Jadąc, chcemy wszystko oddać Bogu i przyczynić się do tego, by słowo „miłosierdzie” nie pozostawało tylko słowem, ale żeby mogło stać się wartością, w którą się wierzy i którą wprowadza się w życie, zaczynając od bliższego kontaktu ze Stwórcą na łonie natury – dodaje.

Hasło do zorganizowania akcji, będącej konkretną odpowiedzią na nauczanie ojca świętego Franciszka, który powtarza, że świat potrzebuje miłosierdzia, pojawiło się wśród jeźdźców należących do Włoskiej Federacji Turystyki Jeździeckiej, związanej z Włoskim Komitetem Olimpijskim. Obie instytucje do organizacji konnej podróży przez Europę szlakiem, który zostanie wytyczony i otrzyma nazwę Drogi Miłosierdzia lub Szlaku Jubileuszowego, wciągnęły też Międzynarodową Federację Turystyki Jeździeckiej. Współpracę zaproponowały m.in. Polakom, bo podróż, która zakończy się w Rzymie, nie może rozpocząć się w żadnym innym miejscu, jak tylko w Krakowie, w sanktuarium Bożego Miłosierdzia.

Data jest już ustalona: czwartek 10 marca. Godzina? Blady świt. Dzień wcześniej o godz. 18 w bazylice w Łagiewnikach zostanie odprawiona Msza św., a po niej odbędzie się spotkanie w Domu Duszpasterskim. Pomysł jest prosty: cała droga liczyć będzie ok. 2 tys. km, dlatego wszyscy nie mogą pokonać jej w całości, lecz trzeba podzielić ją na części, które utworzą sztafetę. Polacy będą jechać przez Polskę, odwiedzając m.in. Kalwarię Zebrzydowską, Jordanów i Ludźmierz.

– W Ludźmierzu będziemy w niedzielę 13 marca i tego dnia do sanktuarium zapraszamy wszystkich, którzy chcieliby się z nami spotkać. Planujemy też przejechać przez Łysą Polanę i dotrzeć do Królowej Tatr – mamy nadzieję, że pomogą nam w tym górale z Bukowiny Tatrzańskiej. Następnie Słowacy przemierzą terytorium Słowacji (szukamy chętnych!), potem jeszcze będą jechać Austriacy, Słoweńcy i Włosi. Towarzyszyć nam będą sztandar i symbole miłosierdzia, które chcemy zabrać, wyruszając z Łagiewnik – tłumaczy ks. Niwiński.

Chodzi bowiem o to, by spotykani w różnych miastach i miasteczkach ludzie, widząc najbardziej znany religijny obraz świata, czyli wizerunek Jezusa Miłosiernego, kojarzyli go z Polską, i aby w Roku Jubileuszowym ożywić w ich sercach przesłanie o Bożym miłosierdziu. Podróż ma mieć również wymiar charytatywny – miłosierny wobec drugiego człowieka. Jaki? Konkretów ks. Adam na razie zdradzić nie może, pozostawiając ogłoszenie pomysłu przyjaciołom z Włoch. – Ojciec święty wie o naszym przedsięwzięciu, włoscy jeźdźcy byli już u niego, dostali błogosławieństwo i zaproszenie na czerwiec. Wtedy opowiedzą papieżowi o podróży i przekażą, co udało się zrobić – mówi ks. Niwiński.

Do wyruszenia w drogę zostało już tylko kilka miesięcy, dlatego jej organizatorzy szukają ludzi dobrej woli, którzy „poczują” pomysł i zechcą go wesprzeć. Szczegóły na: www.wsiodle.org.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama