GN 42/2020 Archiwum

Samotna misja Kuklińskiego

W Rabce-Zdroju można oglądać wystawę poświęconą płk. Ryszardowi Kuklińskiemu. Wernisaż odbył się 13 grudnia.

- Bardzo się cieszę, że w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego możemy w Rabce oglądać wystawę poświęconą płk. Ryszardowi Kuklińskiemu, który walczył z imperium zła - mówiła Joanna Lelek, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury. Wystawa została otwarta w Galerii "Pod Aniołem", niedaleko Parku Zdrojowego.

Opowiadał o niej Filip Frąckowiak z Izby Pamięci płk. Ryszarda Kuklińskiego z Warszawy. - Ta wystawa i fakty na niej pokazane obalają wiele kłamstw i mitów dotyczących polityki, np. Wojciecha Jaruzelskiego i jego obaw przed wejściem wojsk rosyjskich do Polski, jeśli nie wprowadziłby stanu wojennego. Przecież wojska sowieckie stacjonowały w wielu zakątkach naszego kraju i mogłyby "zrobić porządek" bardzo szybko - mówił Filip Frąckowiak.

Historyk nakreślił też kulisy ucieczki płk. Ryszarda Kuklińskiego z Warszawy. - Najprawdopodobniej został wywieziony w skrzyni na pocztę dyplomatyczną do Niemiec Zachodnich, a potem do Stanów Zjednoczonych - mówił F. Frąckowiak. Mieszkańców Rabki interesowały m.in. fakty dotyczące śmierci synów pułkownika. - Jeden zaginął, żeglując na jachcie w Zatoce Meksykańskiej, drugiego potrącił, a potem przejechał samochód. Zapewne była to zemsta służb sowieckich, choć śledztwo w tej sprawie zostało umorzone - podkreśla F. Frąckowiak.

Wystawa jest podzielona na kilka części. Wiele zdjęć jest bardzo symbolicznych, jak np. to ze spotkania pułkownika z papieżem Janem Pawłem II. - Rozmowa między nimi miała trwać zaledwie 10 minut. Tymczasem Jan Paweł II zachęcił płk. Ryszarda Kuklińskiego, aby potraktował ich spotkanie jako okazję do spowiedzi. Stąd spotkanie przeciągnęło się do 50 minut - przypomina F. Frąckowiak.

Dopełnieniem wernisażu była projekcja w kinie "Śnieżka" filmu "Prawdziwa historia. Jack Strong - szpieg, który pokonał imperium". - O tym, jak ważna była dla Amerykanów współpraca z płk. Kuklińskim, za którą nie wziął żadnych pieniędzy, niech świadczy fakt, że na ubiegłoroczną premierę filmu przyjechało dwóch oficerów prowadzących pułkownika. To są już staruszkowie, a chciało im się odbyć daleką podróż i wrócić pamięcią do okresu walki z imperium zła - podkreśla Filip Frąckowiak. 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama