Nowy numer 49/2020 Archiwum

Betlejem na placach świata

Bożonarodzeniowa tradycja. Od 20 lat uczniowie i profesorowie z „Kenara” rzeźbią i strugają, by powstała wyjątkowa, europejska Święta Rodzina.

Przy dźwiękach dłuta

– W tym roku nad szopką pracowało 17 uczniów, a do każdej z postaci przyporządkowany był jeden z nich – mówi Stanisław Cukier, dyrektor szkoły. Zanim je wyrzeźbiono, uczniowie figury odlewali z gliny. Natomiast kiedy szopka jest już prawie gotowa, rzeźby zawsze są przewożone na miejsce i tam też trwa ostatni plener oraz wykańczanie prac. Tak było również i tym razem. – Część zajęć praktycznych na przełomie listopada i grudnia upłynęła, oczywiście, na spotkaniach z naszymi postaciami. Ja przy dźwiękach dłuta i innych rzeźbiarskich przyrządów wykonałem sympatycznego osiołka – wspomina z radością Klemens. Dwie przytulone do siebie owieczki to z kolei dzieło Julki. I wcale nie była to żadna pomyłka czy odstępstwo od początkowego pomysłu. – Tak mało jest dzisiaj wokół nas miłości. To nie jest przypadek, że te zwierzęta są właśnie w takiej pozie – tłumaczy dziewczyna. Dla niezwykle skromnej młodej artystki było to też poważne zadanie, bo owieczki ją jej pierwszą rzeźbą przestrzenną. – Szopka to dla naszych uczniów ważne spotkanie ze sztuką i innymi jej formami niż na codziennych zajęciach czy warsztatach. To też w końcu niezwykły czas, kiedy można nas spotkać na zewnątrz szkoły, np. z wielką piłą łańcuchową, którą przecinamy kolejne kawałki drewna. Nie jest to zadanie – jakby się wydawało z pozoru – bardzo proste, ponieważ często przed wykonaniem jakiegoś ruchu trzeba sobie to ciągle wyobrażać. Dlatego też proszę uczniów, aby byli moimi statystami. I przy cięciu patrzę na nich, na ich odpowiednią pozę. To bardzo ułatwia pracę – podkreśla A. Mrowca.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama