Nowy numer 3/2021 Archiwum

Rydlówka na nowo

Władze Krakowa porozumiały się z rodziną Rydlów.

Spacerowicze przechadzający się po Bronowicach Małych ulicą Tetmajera mogą przeoczyć miejsce, gdzie przez lata mieściło się Muzeum Młodej Polski. Słynna Rydlówka pełni dziś jedynie funkcje mieszkalne. Ale to ma się zmienić. Dyrekcja Muzeum Historycznego Miasta Krakowa ogłosiła, że udało się dojść do porozumienia z rodziną Rydlów i muzeum wkrótce znów otworzy się dla zwiedzających. Ale już w nowej odsłonie. Rydlówkę wybudował... Włodzimierz Tetmajer.

To on pod koniec XIX wieku przecierał szlak kilku głośnym małżeństwom młodopolskich artystów z bronowickimi dziewczynami. Pierwsze lata pary młodej były bardzo trudne, bo mieszkali kątem u Mikołajczyków. Gdy na świat zaczęły przychodzić dzieci, Tetmajer na ornym polu teścia wybudował ni to dwór, ni to chatę, dach strzechą kryty, ale z herbem szlacheckim nad drzwiami. I od razu stał się to dom otwarty dla malarzy i poetów. Później Tetmajer kupił sąsiedni pofranciszkański dworek (dziś zwany Tetmajerówką), a najsłynniejszą bronowicką posiadłość nabył od niego i rozbudował Lucjan Rydel. To tu w listopadzie 1900 r. odbyło się wesele poety z Jadwigą Mikołajczykówną, utrwalone w najsłynniejszym dramacie Stanisława Wyspiańskiego. Przez blisko pół wieku Regionalne Muzeum Młodej Polski w Rydlówce prowadził krakowski oddział Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego. W latach 90. stało się to już właściwie muzeum rodzinne, bo ściśle związane z osobą Marii Rydlowej (wdowy po wnuku Pana Młodego z „Wesela”). Mówiono o niej „najcenniejszy artefakt” Muzeum Młodej Polski. Pełniła w nim rolę kustosza, przewodnika i świadka historii. Ta formuła – w sposób naturalny – wyczerpała się i w 2014 roku, podczas tradycyjnego obrzędu osadzania chochoła, pani Maria podziękowała dawnym opiekunom i powitała nowych. Przejęcie MMP przez Muzeum Historyczne Miasta Krakowa oficjalnie ogłosił wówczas prezydent Jacek Majchrowski. Sporo jednak wody w Wiśle musiało upłynąć, nim dopracowano szczegóły nowego pomysłu na Rydlówkę. Dopiero tuż przed świętami Bożego Narodzenia ogłosili je dyrektor Michał Niezabitowski oraz prof. Jan Rydel. Udało się znaleźć sposób, by dom zachował charakter mieszkalny, a jednocześnie był dostępny dla zwiedzających. M. Niezabitowski podkreślał przy okazji dobrą wolę, jaką wykazała się rodzina Rydlów. – Może ona korzystać ze swojej własności, jak chce, a jednak z dużą determinacją uznaje, że moralnym właścicielem Rydlówki jest cały naród – mówił dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Krakowa. Ambitny plan przedstawiony w 2014 roku zakładał otwarcie muzeum już w 2016, ale stanie się to dopiero (najwcześniej) za rok. Budynek wymaga bowiem inwestycji. Piętro pozostanie prywatną przestrzenią zamieszkiwaną przez spadkobierców Lucjana Rydla, a na parterze będzie funkcjonować muzeum. Właśnie ta część wymaga jednak modernizacji i dostosowania do potrzeb zwiedzających. Brak tu bowiem podstawowej muzealnej infrastruktury – choćby kas biletowych. Zmiany będą jednak kosmetyczne (by nie naruszać klimatu domu), a zasadnicza część stałej wystawy, która została ułożona przez prof. Stanisława Waltosia według opisów Stanisława Wyspiańskiego, pozostanie taka jak przed laty. Natomiast zgodnie z duchem czasu należy się spodziewać wielu niespodzianek związanych z projektami edukacyjnymi. Nie można wykluczyć pojawienia się np. Chochoła oraz innych uczestników „Wesela”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama