Nowy numer 42/2020 Archiwum

Wypadki narciarskie z udziałem dzieci

Na wyciągu w Witowie dziecko wypadło z krzesełka i przeleciało 5 metrów.

- 6-latka jadąca z mamą na krzesełku kolejki nagle i niespodziewanie zsunęła się i spadła z około pięciu metrów na stok pokryty świeżym śniegiem. Na szczęście upadek zakończył się szczęśliwie, a jedyne obrażenia, jakich doznała dziewczynka, to stłuczenia - wyjaśnia policjant Roman Wieczorek, rzecznik prasowy zakopiańskiej komendy.

Matka dziewczynki była trzeźwa, nie potrafiła wyjaśnić, jak doszło do wypadnięcia dziecka.

Z kolei na stacji narciarskiej w Małem Cichem wypadkowi uległo 5-letnie dziecko, kiedy wchodziło na wyciąg i chciało wyjechać na górną stację na Tarasówkę.

- Dziewczynka doznała obrażeń ciała, które najprawdopodobniej zakończą się dłuższym leczeniem. Policjanci na miejscu przeprowadzili czynności procesowe przeprowadzając oględziny miejsca wypadku. Przyczyny wypadku poznamy po zakończeniu postępowania - dodaje rzecznik zakopiańskiej policji.

- Będąc z dziećmi na nartach musimy zachować wszelką ostrożność. Starajmy też przewidzieć zachowanie naszej pociechy. Względów bezpieczeństwa nigdy za wiele - mówi Adam Marasek, który pełni dyżury jako ratownik TOPR na stacji narciarskiej w Małem Cichem. 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama