Nowy numer 47/2020 Archiwum

Wytworna prostota

Jubileusz Juliusza Łuciuka. Jego pieśń chóralna „O ziemio polska” do słów Jana Pawła II stała się jedną z hymnicznych pieśni narodowych. Jest kompozytorem wszechstronnym. Choć za kilka miesięcy skończy 90 lat, nie zaprzestaje przy fortepianie w nowohuckim mieszkaniu twórczego składania nut.

Dźwięki są częścią mego serca i duszy – mówił wzruszony Juliusz Łuciuk w 2001 roku w Domu Arcybiskupów Krakowskich, odbierając przyznany mu przez Jana Pawła II medal „Pro Ecclesia et Pontifice”.

Zanurzony w chorale

30 kwietnia o godz. 18 w Filharmonii Krakowskiej odbędzie się prawykonanie całości oratorium J. Łuciuka „Wzgórze w krainie Moria” do tekstu III części „Tryptyku rzymskiego” Jana Pawła II. Wykonają je pod batutą włoskiego dyrygenta Pasquale Veleno orkiestra i chór FK oraz soliści Magda Niedbała – mezzosopran i Dariusz Siedlik – baryton.

– Wcześniej były wykonane we Wrocławiu jedynie fragmenty tego dzieła. To zakończenie mojego tryptyku oratoryjnego pisanego do tekstu poematu papieża. Pierwsze oratorium z tego cyklu to napisany w 2004 r. „Strumień Boży”. Ponieważ są tam akcenty polskie, gdzie papież mówi o swoich umiłowanych górach, o źródle, nawiązałem do góralskich elementów brzmieniowych, rytmicznych i melodycznych. Prawykonanie odbyło się w bliskiej memu sercu Częstochowie, mieście mojej wczesnej młodości. Wykonano je również w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach – mówi krakowski kompozytor. Koncert w Filharmonii Krakowskiej będzie elementem obchodów jego 90. urodzin. – Metrykalnie moja 90. rocznica urodzin winna się odbywać w styczniu przyszłego roku. Naprawdę urodziłem się jednak 25 grudnia 1926 r. – śmieje się J. Łuciuk.

Przyszedł na świat w Brzeźnicy k. Radomska. Pierwszych nut uczył go ojciec, niegdyś organista na Jasnej Górze. Mistrzami jego młodości byli kompozytor Stanisław Wiechowicz w krakowskiej Wyższej Szkole Muzycznej oraz muzykolog Zdzisław Jachimecki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Szlakiem wielu innych kompozytorów polskich pogłębiał studia pod okiem sławnej Nadii Boulanger w Paryżu. Chodził tam wówczas także na seminaria wybitnego kompozytora Oliviera Messiaena. Po pierwszych awangardowych próbach kompozytorskich J. Łuciuk coraz mocniej zaczął nawiązywać do tradycji muzycznej. – Moja twórczość kompozytorska jest zanurzona w chrześcijaństwie. Inspiracją były dla mnie m.in. chorał gregoriański i polska średniowieczna pieśń pasyjna – mówi. Twórczość J. Łuciuka jest bardzo różnorodna – od lirycznych pieśni solowych, przez utwory chóralne, po opery. Wśród jego licznych dzieł warto wymienić m.in. „Mszę dziękczynną”, „Mszę polską”, antyfony „Assumpta es Maria”, „Pulchra es” i „Benedicta filia”, „Litanię polską”, pieśń „O ziemio polska”, „Litanię do Matki Bożej Supraskiej, oratoria „Św. Franciszek z Asyżu”, „Chrystus Pantokrator”, „Św. Rafał Kalinowski – Pielgrzym Boży”, „Sanctus Adalbertus – flos purpureus”. Zabierał się także do lżejszych form muzycznych. Skomponował m.in. śpiewaną przez Annę German w filmie „Prom” „Balladę o żołnierzach z Westerplatte” do tekstu Gałczyńskiego.

Świetlisty Kosmos

– Nie byłem od razu pewien, czy będę pisał muzykę do kolejnych części „Tryptyku”. Część druga – „Medytacje nad Księgą Rodzaju na progu Kaplicy Sykstyńskiej” – ma już inny, bardziej teologiczny charakter. Gdy się zabrałem za komponowanie, musiałem dostosować do tego muzykę. Jest więc bardziej abstrakcyjna. We „Wzgórzu w krainie Moria” przenosimy się w czasy biblijne, na Półwysep Synajski. W muzyce partii solowych są więc obecne elementy orientalnego zaśpiewu z tamtych stron. Rzecz dotyczy Abrahama, który „uwierzył Temu, który jest” – mówi J. Łuciuk. Oratorium składa się z 4 części: „Ur w ziemi chaldejskiej”, „Trzech zobaczył, ale jednego uwielbił”, „Rozmowa ojca z synem w krainie Moria”, „Bóg przymierza”. Muzyka jest dostosowana do charakteru ich tekstu. Dwie pierwsze są epiczne. Jest w nich m.in. opis ziemi chaldejskiej, gdzie mieszkał Abram, który przyjął później imię Abraham, opis wędrówki przez pustynię.

– Partię Abrama-Abrahama będzie wykonywał baryton Dariusz Siedlik. Piękny jest m.in. Abrahamowy lament nad brakiem syna. Nie wierzy, że będzie miał potomka. Słysząca przepowiednię jego żona, będąca w bardzo poważnym wieku, wybucha ironicznym śmiechem. Trzecia część ma już charakter dramatyczny. Grzegorz Majka, jeden z moich monografistów, nazwał ją „pra-Pasją”, wyprzedzającą Pasję Chrystusową. Mowa jest o ofierze z życia syna Izaaka, której zamierza dokonać Abram – wylicza kompozytor. Muzyka przedstawia nastrój grozy w trakcie wędrówki syna z ojcem przez pustynię. Następuje ich dramatyczna rozmowa o żertwie ofiarnej. Popisową arię Izaaka wykonuje tu mezzosopran Magda Niedbała. Dramatyczny jest również monolog Abrahama o ofierze własnego syna. Bóg powstrzyma jego rękę zamierzającą dokonać czynu ofiarnego. „I odtąd wzgórze w krainie Moria stanie się oczekiwaniem – na nim bowiem ma się spełnić tajemnica” – jak napisał autor „Tryptyku”. Na koniec jest mowa o powołaniu misyjnym Abrahama i odsłonięciu odwiecznej tajemnicy Bożej, że śmierć ofiarna Syna Bożego będzie drogą zbawienia. W epilogu Abraham staje się znakiem przymierza ze Słowem Przedwiecznym. Muzyka zakończenia utworu jest pogodna, pełna nadziei. Jest jednak przy tym majestatyczna. Kompozytor zaznaczył w partyturze uwagi dla dyrygenta. W epilogu, gdzie pokazano element kosmicznej walki dobra ze złem, przy fragmencie przedstawiającym dobro zaznaczono, że wyraża „świetliście pulsujący Kosmos”, przy złu zaś – „tajemniczo pulsujący Kosmos”. Dla dodania efektu autor zaleca w tym miejscu robić szybkie glissanda, czyli płynne przejścia od jednego dźwięku do drugiego przez wszystkie dźwięki leżące między nimi. Mają oddawać swoim brzmieniem smugi świetlne. Uwag interpretacyjnych jest znacznie więcej, np. „bolesne zawodzenie izraelskie”, gdy ojciec płacze wewnętrznie, przeżywa tragedię, nie mogąc powiedzieć synowi, że to on właśnie będzie ową żertwą ofiarną, o którą pyta, kompozytor nakazuje tworzyć „atmosferę tajemniczej grozy”, w innym miejscu jest wzmianka o „odgłosach zwierząt pustynnych”, są też konkretne wskazówki instrumentacyjne, np. perkusista ma raz „uderzać młotkiem plastikowym lub metalowym w poszczególne bambusy”, w innym miejscu „uderzać palcami lub dłonią”, „używać bambusów dzwonowych o różnej długości i różnej wysokości brzmienia”. Muzyka „Wzgórza w krainie Moria” jest bardzo różnorodna. W akompaniamencie kontrabasowym w arii „Rozmowa syna z ojcem o żertwie ofiarnej” słychać nawet pogłosy muzyki baroku. Melodyka samej arii jest jednak nowoczesna. Oratorium nie jest przy tym mechanicznym zlepkiem przypadkowych elementów, wszystkie stapiają się w harmonijną całość.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama