Nowy numer 2/2021 Archiwum

Nic nie uszło jego uwagi

Jego zapiski, wydane teraz drukiem, tworzą panoramę dziejów kościoła katedralnego od lat poprzedzających II wojnę światową, podczas jej trwania i w czasach PRL.

Ksiądz Kazimierz Figlewicz był krakowianinem. Urodził się w 1903 r. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1925 r. w katedrze wawelskiej. Z tą świątynią związał niemal całe swoje kapłańskie życie. W 1933 r. został mianowany podkustoszym (wikariuszem katedry). Wówczas też zaczął robić zapiski o tym, co się działo w katedrze. Kontynuował je również po 1956 r., gdy został „wikariuszem aktualnym”, czyli faktycznym proboszczem parafii katedralnej. Zmarł w 1983 r. „Jak niewielu katedrę znał, jak nikt ją czuł. Był wielkim miłośnikiem katedry i rzeczywistym jej kustoszem. W sprawach katedry był uznanym autorytetem i dla historyków i historyków sztuki” – ocenili ks. Jacek Urban i Ewelina Zych, edytorzy zapisków ks. Figlewicza, wydanych w kilkusetstronicowym tomie „Kronika katedry na Wawelu 1934–1982” (okładka na zdjęciu).

Ks. Figlewicz notował skrupulatnie informacje dotyczące liturgii w katedrze, udziału w niej poszczególnych duchownych, wszelkich ceremonii w świątyni, zmian w jej wyposażeniu, konserwacji, odwiedzin. 1 stycznia 1950 r. na kartach „Kroniki” pojawia się zapis, że „kazanie wygłosił x. dr Wojtyła”. Nazwisko ucznia ks. Figlewicza w gimnazjum wadowickim będzie się później pojawiało jeszcze wielokrotnie, jako biskupa, metropolity, kardynała i wreszcie papieża. Nic nie uszło uwagi kronikarza. W 1949 r. zanotował m.in. czynności związane z przygotowywaniem procesu beatyfikacyjnego królowej Jadwigi. „Dnia 12 lipca o godz. 9 zaczęto dźwigać płytę przykrywającą grób Królowej (...); w dniu 14 lipca o godz. 17 złożono uroczyście kości Jej, zamknięte [w] 2 trumnach – miedzianej i dębowej – w sarkofagu (wybudowanym w roku 1902) w południowym ambicie; obecni byli (...) trybunał procesu beatyfikacyjnego, historycy i sporo wiernych, którzy sarkofag, po zamknięciu, odruchowo ubrali w kwiaty, trumnę nieśli panowie profesorzy U.J., dzwonił »Zygmunt«, a Xiążę Kardynał odmówił modlitwy o beatyfikację sługi Bożej” – pisał ks. Figlewicz.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama