Nowy numer 42/2020 Archiwum

Pięć minut w historii zbawienia

1,5 tys. ewangelizatorów z ponad
30 krajów wyszło z Dobrą Nowiną na ulice Krakowa tuż przed Światowymi Dniami Młodzieży oraz w ich trakcie.

Międzynarodowe Centrum Ewangelizacji ICE 2016 działalność rozpoczęło 18 lipca. Przyjechali do niego w większości młodzi ludzie, którzy pielgrzymom chcą opowiadać o swoim doświadczeniu Pana Jezusa. To właśnie zmartwychwstały Chrystus daje im energię i radość, która przepełnia ich serca.
– W młodych ewangelizatorach tkwi wielki potencjał. My w Kościele musimy przecież wydobyć z nich ten entuzjazm, bo są oni niezwykłym darem dla świata, który ma dziś naprawdę duży kłopot z doświadczeniem prawdziwej radości – uważa ks. Artur Godnarski, koordynator MCE ICE 2016 i członek zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Nowej Ewangelizacji.


ŚDM-owa Dobra Nowina


Pomysł na MCE ICE 2016 narodził się tuż po Światowych Dniach Młodzieży w Rio de Janeiro, kiedy papież Franciszek ogłosił, że następnym razem młodzi spotkają się w Krakowie. – Zrozumieliśmy wtedy, że to jest nasze 5 minut w historii zbawienia. W końcu to od nas zależy, czy ludzie, którzy przyjadą na ŚDM, usłyszą Dobrą Nowinę o Jezusie, choć w nieco innej formie niż podczas spotkań z papieżem – tłumaczy ks. Godnarski.
Atmosfera, która panuje w kampusie centrum ewangelizacyjnego, jest niepowtarzalna. Największy namiot w Polsce, wzniesiony przy ul. Piastowskiej 26,
zapewnia ewangelizatorom zarówno miejsce do modlitwy, jak i do radosnego wielbienia Boga śpiewem, a nawet tańcem.
Ich pobyt w Krakowie podzielony został na trzy części. Pierwszą z nich były rekolekcje, wygłoszone przez bp. Grzegorza Rysia, podczas których opowiadał młodym o Ewangelii łaski. – Pokazywał też, że Bóg daje nam swoją łaskę za darmo! Tłumaczył, że Jezus Chrystus, umierając za nas i zmartwychwstając, stał się naszym jedynym Zbawicielem. Ofiara, która dokonała się na krzyżu, powoduje, że z ogromną pokorą możemy wykrzyczeć, że w Chrystusie mamy nową wolność – opowiada ks. Godnarski.
Realizując drugą część planu, ewangelizatorzy wyszli na ulice Krakowa w czwartek 21 lipca, by przez kolejne dni przez 12 godzin dziennie głosić Chrystusa. Można było ich spotkać na 6 scenach rozmieszczonych w różnych częściach miasta, m.in. na Rynku Głównym, pl. Szczepańskim czy pod oknem papieskim. Trzecim zadaniem jest służba w wolontariacie podczas Światowych Dni Młodzieży. – Będziemy do dyspozycji pielgrzymów, co też jest dobrą okazją do tego, by dzielić się Ewangelią – uważa ks. Godnarski. Międzynarodowe Centrum Ewangelizacji ICE 2016 jest więc częścią Światowych Dni Młodzieży, tworzoną w porozumieniu z KO ŚDM 2016. To pierwsza taka inicjatywa ewangelizacyjna w historii ŚDM.


Narzędzia
w rękach Ducha


Młodzi ewangelizatorzy zgromadzeni w MCE ICE 2016 żadnych wyzwań się nie boją i w dzielenie się wiarą z innymi ludźmi wkładają całe swoje serce. – Chcę mówić innym o tym, jak Jezus zmienił moje życie. Chcę świadczyć o Nim moim życiem i moimi słowami – mówi Erin z Orlando w USA, która ewangelizacją zajmuje się już od 9 lat. – Na początku nie mogłam uwierzyć, że Pan Bóg wybrał właśnie mnie. Byłam przecież zwyczajną osobą, zwykłym grzesznikiem. Zastanawiałam się, czy na pewno jestem dobrym przykładem dla innych. Dziś już nie mam wątpliwości, że nie ja jestem najważniejsza, ale przesłanie Boga, które przekazuje przeze mnie innym ludziom – opowiada Erin.
Z kolei dla Ani, która do Krakowa przyjechała z Warmii i Mazur, ewangelizacja to nic innego jak dzielenie się z innymi tą miłością, którą sama otrzymała od Chrystusa. – Nie mogę zatrzymać jej tylko dla siebie, bo żeby miłość żyła, musi się pomnażać. A dzieje się to właśnie przez dzielenie się nią z innymi – mówi. Jedyną trudnością w ewangelizacji, według Ani, jest zamknięcie się na Ducha Świętego. – My jesteśmy tylko narzędziami w Jego rękach. Jeżeli Mu nie zaufamy, to On nie będzie mógł nas prowadzić – tłumaczy.
W czym zatem tkwi sekret ewangelizacji, który sprawia, że tak wiele młodych osób chce dzielić się swoją wiarą? – Jeżeli raz doświadczy się tego, jak Pan Bóg jest dobry, to nie można tego ukrywać przed światem – odpowiada Ania z Gdańska, która ewangelizuje na Przystanku Jezus.
Najważniejszy dla ewangelizatorów był więc moment, w którym sami spotkali na swojej drodze Jezusa. Jak bowiem przekonują uczestnicy MCE ICE 2016, tylko prawdziwe świadectwo może poruszyć czyjeś serce. – Sam kiedyś musiałem usłyszeć, że Bóg jest żywy i prawdziwy, a religia nie jest tylko utartym zwyczajem – wspomina Łukasz z Łodzi, który ewangelizuje już od 16 lat. Na swojej drodze spotkał ludzi, których życie było odmieniane przez Boga. Przyznaje, że zrobiło to na nim niemałe wrażenie, ale jeszcze bardziej poruszyło go to, że jego życie może przecież wyglądać tak samo. Od tego momentu zaczęła się jego przemiana, która napełniała jego życie radością i nadawała mu głębszy sens. Podobnie jak inni ewangelizatorzy, nie mógł tego doświadczenia trzymać tylko dla siebie i sam zaczął dawać świadectwo o Chrystusie.


Wiara
to rzeczywistość dynamiczna


Ewangelizatorzy na ulicach Krakowa głoszą świadectwa, odgrywają pantomimy i prezentują występy parateatralne, nad którymi pracowali już od wielu miesięcy. Nie brakuje też muzyki i śpiewu na chwałę Bożą. – Muzyka jest najlepszym nośnikiem Ewangelii, ponieważ my właściwie przy niej się rodzimy, a nawet chodzimy w rytm muzyki, której słuchamy. Chodzimy też w rytm muzyki, która gra nam w sercu, a w sercach ewangelizatorów gra muzyka Chrystusa Zmartwychwstałego – pełna radości i entuzjazmu – wyjaśnia ks. Godnarski.
Jak podkreśla, piękne jest to, że głoszenie Chrystusa Zmartwychwstałego stało się w tym czasie wspólnym dziełem młodych i już nieco bardziej doświadczonych ewangelizatorów. Swoimi świadectwami dzielili się bowiem ewangelizatorzy znani na całym świecie, tacy jak o. Gino Henriques z Singapuru, Alan Wright z USA czy Ulf Ekmann ze Szwecji. – W każdym momencie życia człowiek potrzebuje usłyszeć Dobrą Nowinę, niezależnie od tego, czy jest księdzem, biskupem czy osobą świecką. Nasze serce karmi się Chrystusem, o którym się słucha, bo wiara to rzeczywistość dynamiczna – nigdy nie jest tak, że ją po prostu mamy. Albo ją w sobie rozwijamy, albo ona umiera – wyjaśnia ks. Godnarski.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama