Nowy numer 42/2020 Archiwum

Duch Święty jest pomysłowy

Biskup Grzegorz Ryś
o ewangelizacji, czyli otwieraniu człowieka
na spotkanie z Jezusem.

Paulina Smoroń: Czym w kontekście Światowych Dni Młodzieży jest Międzynarodowe Centrum Ewangelizacji?


Bp Grzegorz Ryś: To wspólnota ludzi, którzy chcą wyjść na ulice Krakowa, także po to, by pielgrzymów przybywających tu na spotkanie z papieżem witać nie tylko przygotowaną logistyką, ale też wspólnym przeżywaniem wiary. Przecież Światowe Dni Młodzieży są dla ewangelizacji, a nie wyłącznie dla jakiejś radości, która wynika z tego, że wielu młodych tu się spotka. Chodzi o to, żebyśmy doświadczali wspólnoty, jaką zawiązuje między nami Ewangelia. Właśnie po to powstało to centrum.


Młodzi ewangelizatorzy, którzy zjechali tu z całego świata, mają w sobie dużo chęci i gotowości do dzielenia się swoją wiarą z innymi. Jednak mimo to przez kilka pierwszych dni formowali jeszcze swoją duchowość na krótkich rekolekcjach. Czy to oznacza, że same chęci nie wystarczyły, aby posłać ich na ulice Krakowa?


Przeżywaliśmy rekolekcje po to, żeby na nowo odkryć wydarzenie wiary w swoim życiu. Zanim pójdzie się do ludzi, zawsze potrzebne jest aktualne doświadczenie wiary. Jest o tym mowa nawet w Dziejach Apostolskich, kiedy Jezus posyła Ananiasza do Szawła. Ananiasz był przyzwoitym człowiekiem, o którym wszyscy dawali dobre świadectwo, a jednak miał w stosunku do Szawła całą masę uprzedzeń i osądów. Pan Jezus musiał go z tego wszystkiego podnieść.


W czym tkwi trudność ewangelizacji?


Przede wszystkim w tym, że trzeba mówić o osobistym doświadczeniu. Łatwiej przecież poruszać się na poziomie abstrakcji. Często też popełniamy błąd, zakładając z góry, że każdy wierzący człowiek ma osobistą relację z Jezusem. Jednak ten poziom wiary nie u każdego działa. Nie wiedząc o tym, możemy od razu zająć się np. kształceniem ludzi w doktrynie chrześcijańskiej albo nakładaniem na nich wymagań. Zauważył to już Jan Paweł II, a mówił o tym też Benedykt XVI i teraz również powtarza Franciszek. Jeśli nie ma tego pierwszego, podstawowego elementu, to potem wszystko budowane jest niejako w powietrzu.


Czy w takim razie każdy wierzący może ewangelizować, czy trzeba mieć do tego specjalne predyspozycje?


Wierzący, który jest uczniem, może ewangelizować, a nawet powinien to robić! Jeśli nim nie jest, to nie ma po co wychodzić do ludzi. Trzeba tylko pamiętać, że tym, który ewangelizuje, jest Duch Święty, i ważne jest właściwe rozeznanie Jego darów. Duch Święty jest tak pomysłowy i różnorodny, że potrzebuje każdego!•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama