Nowy numer 42/2020 Archiwum

Okno "nadplanowe": dziękuję, że przyszliście mnie pożegnać

Papież Franciszek pojawił się w oknie przy Franciszkańskiej po raz czwarty. Nie było to planowane.

Nie wiadomo, czy papieżowi zrobiło się przykro, że nie wyszedł do okna wczoraj wieczorem, gdzie czekali na niego ludzie, mimo iż tej "audiencji" przecież nie było w planie. Ojciec Święty nie skorzystał też tego wieczoru z przygotowanego dla niego apartamentu na Campus Misericordiae, tylko wrócił, by wypocząć przed ostatnim dniem swojej pielgrzymki (i całych ŚDM), do krakowskiej kurii.

Dzisiaj po południu, gdy papież wrócił już do Krakowa po odprawieniu Mszy Posłania w Brzegach, rozeszła się wieść, że jednak chce jeszcze ostatni raz pokazać się w oknie... Na Franciszkańskiej zaczęli gromadzić się ludzie. Nie zraziła ich burza, która przeszła nad Krakowem. "Wywabiali" papieża do okna, skandując: "Papa Francesco!". Tymczasem po 16.00 znów zaczął padać deszcz. Ludzie rozwinęli parasole i... czekali dalej. Po chwili w oknie papieskim zapaliło się światło, tłum zaczął wiwatować, a za chwilę zaintonował hymn ŚDM "Błogosławieni miłosierni". Franciszek wyszedł do okna o 16.15.

- Bardzo dziękuję za wasze towarzystwo, za to, że przyszliście tu, żeby się ze mną pożegnać - mówił po hiszpańsku. - Zanim odjadę, chcę was pobłogosławić. Chcę też prosić, byście nie zapomnieli modlić się za mnie. Pomódlmy się wspólnie do Matki Bożej, każdy w swoim języku: "Zdrowaś, Maryjo...".

Po modlitwie pobłogosławił wszystkich i krzyknął po polsku: "Do widzenia!". Pomachał wszystkim i zniknął.

Tłum skandował: "Dziękujemy, dziękujemy!".

----------

"Okienne katechezy" papieża Franciszka znajdziesz tutaj:

* Pierwsze spotkanie w oknie papieskim

* Papież znów w oknie: podpowiem wam trzy słowa

* Trzecia lekcja z okna: okrucieństwo trwa i dziś

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama