Nowy numer 43/2020 Archiwum

Kombatanci kontra filmowcy

W krakowskim sądzie okręgowym 21 listopada odbyła się kolejna rozprawa w procesie przeciwko twórcom niemieckiego serialu "Nasze matki, nasi ojcowie".

Proces wytoczył 92-letni żołnierz Armii Krajowej Zbigniew Radłowski oraz Światowy Związek Żołnierzy AK. Oskarżyli oni producentów serialu, czyli UFA Fiction oraz ZDF (drugi program telewizji niemieckiej) o naruszenie dóbr osobistych - prawa do tożsamości narodowej, dumy narodowej i narodowej godności oraz wolności od mowy nienawiści.

Według powodów w serialu znalazły się sceny, ukazujące Armię Krajową jako współwinną zbrodni na osobach narodowości żydowskiej. Niemcy zaś są - zdaniem oskarżających twórców filmu - przedstawieni jako ofiary II wojny światowej.

Podczas poniedziałkowej rozprawy sąd obejrzał kolejne odcinki serialu oraz przesłuchał w charakterze świadka historyka Bogdana Musiała, który był konsultantem filmu dokumentalnego ZDF, który powstawał przy okazji emisji serialu fabularnego. Jak zeznał B. Musiał, otrzymał on także płyty z dwoma odcinkami serialu fabularnego w stanie surowym i zgłosił stwierdzone tam błędy podczas konsultacji do filmu dokumentalnego.

- Byłem zaszokowany tymi błędami - mówił świadek.

Jak dodał, tylko niektóre z jego poprawek naniesionych już na scenariusz serialu zostały uwzględnione. Zanegował on m.in. scenę, w której partyzanci otworzyli wagon z transportem Żydów i ponownie go zamknęli, oraz "ogólnie bardzo negatywny obraz AK - jako bandy rzezimieszków".

- Zgłosiłem te zastrzeżenia, ale odpowiedzieli, że zostało wszystko nakręcone i musieliby na nowo kręcić i nie ma pieniędzy - powiedział w krakowskim sądzie B. Musiał. Sąd zobowiązał go do dostarczenia scenariusza serialu z zaznaczonymi przez siebie uwagami.

Po zakończeniu przesłuchania a przed wyświetleniem serialu sąd zapytał pełnomocników stron o możliwość zawarcia ugody i zobowiązał do przedstawienia stanowisk w tej sprawie. W rozmowie z PAP zarówno przedstawiciele powodów, jak i pozwanych nie wykluczyli takiej możliwości.

Pierwsza rozprawa w procesie przeciwko UFA Fiction oraz ZDF odbyła się w lipcu. Przesłuchany został wtedy 92-letni Zbigniew Radłowski. Powodowie domagają się przeprosin we wszystkich telewizjach, w których emitowany był serial „Nasze matki, nasi ojcowie” oraz poprzedzenia pierwszej emisji w pozostałych telewizjach, do których go sprzedano, informacją historyczną ze stwierdzeniem, że jedynymi winnymi Holocaustu byli Niemcy. Podobny komunikat miałby też się znaleźć na stronie internetowej twórców. Powodowie chcą także usunięcia z filmu znaku graficznego AK na biało-czerwonych opaskach noszonych przez aktorów (według powodów w AK nie było takiego zwyczaju) i zapłaty 25 tys. zł.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama