Nowy numer 3/2021 Archiwum

Nie przechodzić obojętnie obok ludzi przejdź do galerii

Młodzi, zaangażowani w Światowe Dni Młodzieży, spotkali się 17 grudnia, by podziękować Bogu za ten czas i... wysłać urodzinowy telegram do papieża Franciszka.

W samo południe w sanktuarium św. Jana Pawła II na Białych Morzach rozpoczęła się Msza św., której przewodniczył bp Damian Muskus. Nawiązując do Ewangelii, w której Jezus trzykrotnie pyta Szymona Piotra o miłość, zapewnił on, że odpowiedź młodych, jaką była posługa podczas lipcowych wydarzeń, była piękna - nawet gdy pojawiały się trudności.

- Wasza miłość wcale nie gasła i się nie umniejszała. Wręcz przeciwnie - była w tych dniach tak mocna, tak silna, że zaraziliście nią wielu sceptyków, wielu ludzi, którzy bali się przyjechać do Krakowa - mówił bp Muskus.

- By ten owoc w was trwał, musicie patrzeć szerzej i głębiej na otaczający świat i na ludzi, obok których przechodzicie. Może właśnie o to chodziło papieżowi Franciszkowi, gdy dawał nam lekcje miłosierdzia, żeby obok ludzi nie przechodzić, ale próbować wejść w relacje z nimi, by rozpoznać ich potrzeby - podkreślił.

Po Mszy św. wykonano wspólne zdjęcie, które wraz z życzeniami otrzyma papież Franciszek. "Twoje 80. urodziny świętujemy, spełniając prośbę, którą wiele razy w Krakowie słyszeliśmy: modlimy się za Ciebie. Każda i każdy z nas szepcze dziś do ucha dobremu Bogu życzenie, by On prowadził Cię bezpiecznie drogami swojej niewyczerpanej miłości i troskliwie Cię ochraniał" - napisali m.in. uczestnicy spotkania.

Podczas dzielenia się opłatkiem w tzw. Białej Sali dziękowano bp. Muskusowi za poświęcony czas, uśmiech i modlitwę, którą dzielił się z młodzieżą podczas Światowych Dni Młodzieży.

- Życzymy sobie nawzajem więcej chęci do śpiewania i modlenia się - powiedziały dziewczyny ze scholi "Promyczki" z Nowego Sącza. Wolontariusze Gabrysia i Artur życzyli sobie, żeby zapalona iskra miłosierdzia nie gasła i by mogli dalej się nią dzielić, bo "Światowe Dni Młodzieży to dopiero początek czegoś dobrego".

- Boże Narodzenie może być takim przedłużeniem ŚDM, radości, która wtedy się w nas rozpaliła. Nosząc w sercu tamte wspomnienia, łatwiej nam przyjąć drugiego człowieka, tak jak wtedy przyjmowaliśmy pielgrzymów - powiedział ks. Krzysztof Krawczyk. - Myślę, że wspomnienie tamtych dni otwiera nas na proste rzeczy. Proste, małe gesty wykonywane względem tych, których mamy na co dzień - podsumował.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama