Nowy Numer 41/2021 Archiwum

Najciężej było z lwem

Anna Liscar z Zakopanego namalowała wizerunek MB Jaworzyńskiej, który znajdzie się na obrazku ingresowym nowego metropolity. To nie jest jej pierwsza praca dla abp. Marka Jędraszewskiego.

Środek miasta, piękna, ponad 100-letnia izba góralska z cudownymi, starymi płazami. Na nich wiszą różne prace pani Ani. Do malarstwa ciągnęło ją od zawsze, ale na dobre przygodę z nim zaczęła już po studiach polonistycznych i w czasie pracy w Muzeum Tatrzańskim.

– Miałam możliwość zaglądania w różne muzealne zakamarki i podziwiałam kolekcję dawnego i współczesnego malarstwa na szkle, zgromadzonego w muzeum – wspomina. Pierwsze prace pokazywała kolegom z pracy – historykowi sztuki Helenie Średniawy i Eugeniuszowi Rodzikowi, plastykowi, kierownikowi Działu Konserwacji. Potem przyszły pierwsze wystawy. Prace Anny Liscar zostały szybko zauważone, nawet na ekspozycjach zagranicznych, np. we francuskim Bordeaux. „Rysunek prowadzi niezwykle subtelną, płynną kreską, ograniczając detale do niezbędnego minimum. Nastrój tworzy przede wszystkim za pomocą koloru, który odgrywa w jej malowidłach rolę podstawową” – czytamy w jednym z katalogów wystawowych.

Na różne okazje

Prace pani Anny można stale oglądać w kilku zakopiańskich galeriach. Od wielu lat artystka bierze też udział w wystawach malarstwa na szkle w Galerii Religijnej Sztuki Ludowej im. Jana Pawła II w kaplicy Witkiewiczowskiej Serca Jezusowego w Zakopanem na Jaszczurówce. Artyści, przekazując tam prace, zdają sobie sprawę, że mogą do nich nie wrócić. Dlaczego? Bo można je tam kupić. Tak też było z obrazami A. Liscar. – Pamiętam, że zadzwonili do mnie bracia klerycy, bardzo sympatyczni młodzi ludzie, wkładający wiele serca, aby wszystko dobrze wypadło w ramach organizowanej wystawy. Powiedzieli, że moimi pracami zainteresował się jeden z biskupów. Jak się później okazało, chodziło właśnie o abp. Jędraszewskiego – wspomina nasza bohaterka. Podczas rozmowy pani Ania wyciąga kilka obrazków metropolity łódzkiego, wydanych na różne okazje. Każdy z nich zdobi jej obraz na szkle. – Ksiądz arcybiskup nie składa mi jakichś szczególnych zamówień na te obrazki. Raczej mam wolną rękę. Jestem też w stałym kontakcie z ks. Karolem Litawą, osobistym sekretarzem księdza arcybiskupa – opowiada A. Liscar.

Domowa rozmowa o sztuce

Wysłanie arcybiskupowi gotowego zdjęcia, które przedstawia namalowany obraz, to niełatwe zadanie. – Proszę pamiętać, że to jest szkło, które odbija światło. Trzeba dużej precyzji i odpowiedniego sprzętu, aby zrobić właściwe ujęcie. Dlatego zawsze proszę o to pana Wojasa z zakładu fotograficznego przy ul. Kościuszki. Jest w tym nieoceniony. Proszę go koniecznie wspomnieć – śmieje się artystka. W góralskim domu pani Ani gościł sam abp Jędraszewski, który chętnie odwiedza Zakopane. – Otrzymałam telefon od ks. Karola, że abp Marek wybiera się do mnie. Bardzo się ucieszyłam. Rozmowom o kulturze i sztuce nie było końca. Poruszyliśmy m.in. temat przepięknych mozaik w Centrum Jana Pawła II w krakowskich Łagiewnikach – wspomina A. Liscar. Choć hierarcha nie sugeruje dokładnie, co ma się znaleźć na obrazkach przez niego wydawanych, zdarzyło się kilka razy, że poprosił zakopiańską artystkę o wykonanie konkretnej pracy, bardziej osobistej, np. postaci św. Marka, swojego patrona. – Najciężej było chyba z lwem, atrybutem św. Marka – wspomina pani Ania. Z obrazkiem, który zostanie wykorzystany na krakowski ingres, także nie było tak łatwo. – Powstał rok temu. Pamiętam, że było kilka wersji MB Jaworzyńskiej. Trudność polegała na tym, że jest to rzeźba, a ją ciężko przenieść na szkło. Jednak nie to jest najważniejsze. Ufam, że Pani Jaworzyńska od pierwszych chwil, spoglądając z obrazka, będzie błogosławić samemu księdzu arcybiskupowi, jak i wszystkim, którzy dostaną Jej wizerunek utrwalony na ingresowej pamiątce – mówi A. Liscar. Górale od samego początku będą towarzyszyć nowemu metropolicie w jego posłudze w Kościele krakowskim. Podhalanie w strojach regionalnych uświetnią uroczystości ingresowe na Wawelu. Poniosą dary ofiarne i przeczytają jedno z wezwań modlitwy wiernych.

Zapraszamy do Zakopanego

Z Podhalem łączą abp. Jędraszewskiego nie tylko obrazki. W niemal każde wakacje na kilka dni zatrzymywał się on u sióstr urszulanek na Jaszczurówce – tam, gdzie wypoczywali też kard. Karol Wojtyła czy kard. Stefan Wyszyński. – Arcybiskup szukał, jak każdy inny, pełnego wypoczynku, wyciszenia – mówi s. Małgorzata, przełożona zakopiańskich urszulanek. – Wiem, że księdzu arcybiskupowi bardzo dobrze pisało się na Jaszczurówce wiele tekstów – dodaje pani Ania. Góralka z Zakopanego już myśli o tym, co mogłoby się znaleźć na wielkanocnym obrazku abp. Jędraszewskiego, już jako metropolity krakowskiego. Zaś siostry urszulanki mają nadzieję, że abp Marek, jako biskup Krakowa, będzie chętnie wracał na Jaszczurówkę.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama