Nowy Numer 38/2020 Archiwum

My się tu po prostu lubimy

W planach mieli już gimnazjum, które ruszyć miało od września. Zmiany przyjęli jednak ze spokojem, i to tak dużym, że liceum, które zostanie otwarte dopiero za dwa lata, czeka już na uczniów.

Z planami MEN mierzymy się bez nerwów – podobnie było kilka lat temu, gdy zmiany obejmowały sześciolatków. U nas najważniejsze jest to, aby dzieci przechodziły przez reformy bez burz i aby rodzice mieli do nas zaufanie – przekonuje Weronika Herman, dyrektor Przedszkola i Szkoły Podstawowej „Źródło” Fundacji „Sternik”, a Stanisław Kowal, wiceprezes Fundacji „Sternik-Kraków”, dodaje, że w edukacji nie chodzi o struktury, ale o ludzi, którzy je tworzą, a na pierwszym miejscu trzeba postawić dzieci i młodzież, które na nauce mają zyskać najwięcej.

Uczą się osobno

Wszystko zaczęło się prawie 10 lat temu, w listopadzie 2007 r., gdy zawiązała się Krakowska Grupa Inicjatywna Rodziców pragnących, by przedszkole było dla ich dzieci przedłużeniem domu rodzinnego. Grupę stworzyły 4 rodziny, a pierwszy rok szkolny Przedszkole „Źródło” zaczęło z piątką dzieci. Dziś uczą się w nim aż 193 maluchy, a w szkołach podstawowych, będących jego kontynuacją – 213 dzieci. Co ważne, szkoły są dwie (Źródło i Wierchy), bo dziewczynki i chłopcy (wszyscy ubrani w gustowne mundurki) uczą się osobno, a niekoedukacja nie jest tylko modą, ale modelem edukacji, który na całym świecie daje najlepsze wyniki. W Krakowie też się sprawdził, a dobra sława szkoły przyciąga rodziny także z sąsiednich miejscowości. By dzieci mogły dojeżdżać z Wieliczki i Swoszowic na Azory (przedszkole znajduje się przy ul. Zygmuntowskiej, a szkoły tuż obok – przy ul. Radzikowskiego), rodzice kilka lat temu zorganizowali nawet dwie linie busowe i do dziś ustalają grafik dyżurów, by jeździć z pociechami jako opieka. Fenomenem w Sterniku jest też to, że nie tylko rodziny zaprzyjaźniają się z sobą (razem jeżdżą np. na wakacje czy nawzajem odwożą dzieci na treningi), ale i między nimi a nauczycielami tworzą się serdeczne relacje.

– My się tu po prostu lubimy i budujemy wspólnotę – cieszy się S. Kowal. – Praca u nas jest wymagająca, ale i daje satysfakcję, dlatego trzeba mieć ją w sercu. Tu nie wystarczy tylko przygotować się do lekcji, bo każdy nauczyciel jest opiekunem (tutorem) dla konkretnej rodziny, co pozwala zbudować więź, ale także dokładnie obserwować rozwój ucznia i wyłapywać jego potrzeby – tłumaczy i wyjaśnia, że projekt Sternika zakłada ciągłość edukacji od przedszkola do matury we współpracy z domem rodzinnym, bo to rodzice są pierwszymi wychowawcami dziecka. Dlatego dobre poznanie każdego ucznia, które owocuje przygotowaniem go do samodzielności, jest kluczem do sukcesu. W praktyce oznacza to, że nauczyciel ma mieć osobowość, która ułatwia dzielenie się wiedzą tak, by być pochodnią edukacji rozpalającą w dziecku pasję i radość uczenia się.

– W związku z reformą nie tylko nikt u nas pracy nie straci, ale będziemy zatrudniać dodatkowych nauczycieli, którzy chcą podjąć nasze wyzwanie. Ważnym atutem będzie dobra znajomość języka angielskiego – zdradza prezes fundacji. Przyda się on nauczycielom, bo Sternik chce nie tylko stworzyć jedno z najlepszych liceów w Krakowie, ale także spróbować zmierzyć się z organizacją matury międzynarodowej.

Ewangelia i życie

– Od września tego roku mieliśmy otwierać gimnazjum, a liceum było w dalszych planach. Na razie ruszamy jednak z VII klasą szkoły podstawowej (trwa rekrutacja), a liceum, które wystartuje za dwa lata, już czeka na uczniów – cieszy się W. Herman. Jak opowiada, początki przedszkola i szkół były skromne, a w rozwoju bardzo pomogło warszawskie Stowarzyszenie Wspierania Edukacji i Rodziny „Sternik”. – Usamodzielniliśmy się w 2012 r., gdy założyliśmy fundację – tłumaczy i dodaje, że choć formalnie Źródło i Wierchy nie należą do sieci szkół katolickich, założyli je katolicy i było jasne, że codzienność będzie się tu opierać na chrześcijańskich wartościach.

– Celem naszego życia jest świętość – to najważniejsza sprawa dla każdego z nas. Tę świętość mają budować w swoich domach rodzice, a my im w tym pomagamy, próbując na co dzień żyć Ewangelią – zapewnia dyrektor Herman. Nie bez powodu więc w obu szkołach są kaplice, a posługują w nich kapelani – kapłani z Opus Dei (podobnie jak w placówkach hiszpańskich czy amerykańskich, na których wzoruje się Sternik w Polsce). Chętnie służą oni sakramentem pokuty, a raz lub dwa razy w tygodniu w szkołach odprawiane są Msze św. W Wielkim Poście nie może też zabraknąć tematycznych pogadanek dla dzieci i rekolekcji.

Kolejną ciekawą inicjatywą jest to, że w ciągu roku szkolnego rodzice mogą skorzystać z rekolekcji i warsztatów duchowości, otwartych także dla osób niezwiązanych ze Sternikiem. – Co ważne, dołączyć do nas można przez cały rok, a przyjmujemy każde dziecko, z jego zaletami i wadami, jeśli tylko rodzice chcą się zdecydować na udział w naszym projekcie – zachęca S. Kowal.

Szczegółowe informacje o „Sterniku” można znaleźć na: www.krakow.sternik.edu.pl.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama