Pokorny kapucyn pomaga tym, których inni często omijają szerokim łukiem, bo są brudni, nieładnie pachną i widać, że choć cały ich dobytek mieści się w reklamówce, to życiowy bagaż jest dużo cięższy. A on nie tylko ich myje, pielęgnuje i przebiera w czyste ubrania, ale też przełamuje początkową nieufność. – Jestem tylko narzędziem w rękach Boga i małym ogniwem w całym przedsięwzięciu, jakim jest Dzieło Pomocy św. o. Pio. Dlatego statuetka Miłosiernego Samarytanina należy się nie tylko mnie, ale wszystkim jego pracownikom i wolontariuszom, bo wspólnie niesiemy ewangelicznego paralityka do Jezusa, a On ten nasz wysiłek dopełnia i uzdrawia chorego – mówi zakonnik.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








