Nowy numer 39/2020 Archiwum

Cuda jak klejnoty w koronie

Rok 2017 jest wyjątkowy dla parafii Matki Bożej Dobrej Rady w Krakowie--Prokocimiu. Przypada w nim 100. rocznica jej powstania i 60. konsekracji kościoła.

Jubileuszowy rok zapisze się w historii parafii jeszcze jednym wydarzeniem. Od tej pory 30 kwietnia każdego roku będzie rocznicą koronacji obrazu Matki Bożej Dobrej Rady. Właśnie tego dnia ma dokonać jej abp Marek Jędraszewski.

Charakter tymczasowy

Początki parafii sięgają 1910 roku. Wtedy zakon augustianów kupił majątek od Anny Jerzmanowskiej, wdowy po zmarłym rok wcześniej wielkim filantropie Erazmie Jerzmanowskim. Wkrótce po załatwieniu formalności prawnych zakonnicy rozpoczęli organizację klasztoru i placówki duszpasterskiej. 11 sierpnia 1911 r. została poświęcona publiczna kaplica, utworzona w dawnej reprezentacyjnej stajni koni bryczkowych. W ołtarzu głównym umieszczono obraz Matki Bożej Dobrej Rady.

Otwarcie kaplicy dawało nowe możliwości pracy duszpasterskiej w tej – wówczas podkrakowskiej – miejscowości. Aż do przybycia augustianów mieszkańcy Prokocimia mieli bowiem swój kościół parafialny w oddalonym o kilka kilometrów Bieżanowie. Nic dziwnego, że wielu z nich bardzo rzadko uczestniczyło w Mszach św. i nabożeństwach. Pod koniec 1916 r. biskup krakowski Adam Sapieha podjął więc decyzję o utworzeniu samodzielnej parafii w Prokocimiu, powierzając ją od 1 stycznia 1917 r. duchowym synom św. Augustyna. Zakonnicy od początku wiedzieli, że kaplica jest tymczasowa, dlatego już w latach 20. ub. wieku rozważali budowę dużego murowanego kościoła, koniecznego tym bardziej, że w parafii mieszkało już ok. 5 tys. osób. W 1931 r. zapadła ostateczna decyzja o budowie kościoła według projektu architekta Zygmunta Gawlika. Prace rozpoczęły się jesienią następnego roku. Był to jednak niesprzyjający czas na tak wielkie przedsięwzięcie, bo kryzys gospodarczy w Polsce spowodował zubożenie większości społeczeństwa. Pomimo coraz większych trudności, prace budowlane postępowały i 6 maja 1934 r. abp Sapieha poświęcił kamień węgielny.

Chcieli go nawet komuniści

Niestety, w następnych latach z powodu braku pieniędzy niewiele zrobiono. W 1938 r., gdy zbudowana była tylko część kościoła – prezbiterium z zakrystią i kaplicą – całkowicie wstrzymano prace i wrócono do nich dopiero po zakończeniu wojny. Już w marcu 1945 r., zaledwie kilka tygodni po wyzwoleniu Krakowa, zawiązał się tymczasowy komitet budowy kościoła. Na pierwszym zebraniu ustalono, że świątynia będzie mieć zmieniony kształt, zgodnie z założeniami nowego planu opracowanego przez inż. Stanisława Terleckiego, ale z zachowaniem już wybudowanej części. Wtedy też zdecydowano, że kościół będzie budowany pod hasłem: „Kościół Pomnik jako podziękowanie Panu Bogu za ocalenie Krakowa i ku czci pomordowanych w obozach koncentracyjnych”. Było to sprytne posunięcie, gdyż takiej dedykacji nie mogły się otwarcie sprzeciwiać ówczesne władze. Nie znaczyło to jednak, że z ich strony nie będzie przeszkód. W 1947 r. tzw. Komisja Artystyczna odrzuciła projekt inż. Terleckiego i wstrzymała pozwolenie na budowę. W tej sytuacji opracowania nowych planów kościoła podjął się prof. Adolf Szyszko-Bohusz, którego projekt został zatwierdzony w 1948 roku. O skomplikowanych czasach i niespodziewanych działaniach wpływowych ludzi, i to niekoniecznie związanych z Kościołem, niech świadczy to, że prokocimska świątynia została wciągnięta na listę obiektów objętych sześcioletnim Planem Odbudowy Polski, a także to, że niemałe pieniądze na jej budowę (300 tys. zł) dał komunistyczny premier Józef Cyrankiewicz!

W 1957 r., po prawie 30 latach od podjęcia inicjatywy i pokonaniu wielu problemów związanych ze zdobyciem materiałów budowlanych oraz pieniędzy, kościół w końcu był gotowy. Duże kwoty były jednak wciąż potrzebne na wykończenie wnętrza i wyposażenie świątyni. Dla parafian ważniejsze było jednak to, co wydarzyło się 24 listopada 1957 roku. Tego dnia abp Eugeniusz Baziak odprawił w murach nowego kościoła pierwszą Mszę św. i poświęcił go. Od tej pory życie religijne liczącej wówczas kilka tysięcy parafii zaczęło ogniskować się wokół świątyni, która przez kolejne dekady była stopniowo wyposażana i upiększana. Już w 10. rocznicę poświęcenia kościoła w ołtarzu głównym umieszczony został nowy obraz Matki Bożej Dobrej Rady, namalowany przez krakowskiego artystę Zdzisława Pabisiaka, a wzorowany na tym, który najpierw był umieszczony w kaplicy, a później znajdował się w ołtarzu głównym nowego kościoła. – Na tym obrazie Matka Boża i Dzieciątko Jezus mają na skroniach korony wykonane z mosiądzu. Stanowią one jedynie element artystycznego wyrazu, wzorowanego zapewne na pierwszym obrazie, na którym korony są namalowane. W archiwum Kurii Metropolitalnej ani w kronikach naszej parafii nie ma żadnej wzmianki o oficjalnym akcie koronacji, dlatego postanowiliśmy wykonać nowe korony ze szlachetnego metalu, aby godnie uczcić naszą Patronkę i wyrazić wdzięczność za Jej matczyną opiekę, jaką od 100 lat otacza parafię – wyjaśnia ks. proboszcz Zbigniew Bielas.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama