Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Trzeba o tym głośno mówić

21 maja około tysiąca osób przeszło z pl. Matejki do parku Jordana, by ogłosić całemu miastu, że każde życie jest święte i że bez rodziny nie ma narodu.

Rodzina jest zagrożona, więc trzeba jej bronić – mówiła Agnieszka, która na V Krakowski Marsz dla Życia i Rodziny przyszła wraz z mężem Hubertem i z maleństwem będącym pod jej sercem.

Kasia i Sebastian, rodzice trójki dzieci, wyjaśniali, że maszerując, chcą włączyć się w ochronę życia, która jest i powinna być fundamentalną wartością dla każdego człowieka. – Dziś jednak wiele osób wychodzi na ulicę, by wykrzykiwać hasła, które – naszym zdaniem – można tylko głęboko schować. Dlatego ten marsz jest promocją tego, co ważne i cenne – zauważyli.

Diana i Bartłomiej, którzy na marsz przyszli już po raz 4., tłumaczyli, że takie inicjatywy są potrzebne, choć konieczność manifestacji normalności normalna nie jest. – Nie ma jednak innego wyjścia, bo trzeba głośno mówić, że rodzina to nie kobieta i kobieta plus dziecko czy mężczyzna i mężczyzna plus dziecko, ale kobieta i mężczyzna plus potomstwo. Małżeństwo między kobietą i mężczyzną ma największą wartość – podkreślali.

Wiele osób mówiło też, że idąc, chcą poczuć jedność z osobami, które myślą podobnie, i że marsz to sposób na pokazanie społeczeństwu, iż ochrona życia to poważna sprawa, która wymaga odpowiedniego ustawodawstwa. Niestety, na razie w Polsce go nie ma, a przecież dzieci to nasza przyszłość.

V Krakowskiemu Marszowi dla Życia i Rodziny towarzyszyło hasło: „Czas na rodzinę”, a jego uczestnicy skandowali różne hasła pro life.

Marsz zakończył rodzinny piknik, podczas którego wystąpił m.in. Joszko Broda z dziećmi.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama