Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Bez kawy się obejdzie

Kiedy tylko padło hasło pełnienia nocnej warty, na chętnych nie trzeba było długo czekać. Grafik szybko się zapełnił. – No jak trzeba, to trzeba. Jedna nieprzespana noc to przecież nic – mówi pan Janek z Lachowic k. Suchej Beskidzkiej.

Wieść o pełnieniu nocnej warty przy kościele w Lachowicach rozniosła się lotem błyskawicy. – Co chwilę przyjeżdżają do nas dziennikarze, i to z przeróżnych redakcji. Jedna stacja to nawet na żywo nadawała stąd program – opowiada Grzegorz Krawczyk, sołtys wsi, kościelny, a do tego jeszcze nadzwyczajny szafarz Komunii św. w parafii. Jest chodzącą encyklopedią na temat parafialnego kościółka w Lachowicach. Świątynia jest pięknie położona – trochę na uboczu, otoczona wielkimi drzewami, z czterema pięknymi drewnianymi wejściami na teren kościelny. Parafianie strzegą swojego pięknego kościoła jak oka w głowie i trudno się im dziwić. W jego wnętrzu można znaleźć barokową chrzcielnicę z XVIII w. czy poczet świętych, których malowidła zdobią ściany świątyni.

Było blisko

Od kilku miesięcy w powiecie suskim, ale także w miejscowościach na Żywiecczyźnie sąsiadujących z Lachowicami, dochodzi do podpaleń, najczęściej pustostanów. Została nawet wyznaczona wysoka nagroda za pomoc w ujęciu sprawcy. W pierwszych dniach czerwca płonął budynek w odległości zaledwie 200 m od kościoła. Dzięki interwencji strażaków z OSP Lachowice nie doszło do tragedii i przedostania się ognia na inne obiekty. – Postanowiliśmy, że będziemy pełnić nocne warty przy świątyni – codziennie od godz. 21 aż do 5 nad ranem. Na dyżurze jest zawsze dwóch mężczyzn – opowiada sołtys Lachowic. – Wcale nas spanie nie łamie, spacerujemy wokół świątyni, bacznie obserwujemy, nawet bez kawy się obejdzie – przyznaje pan Janek, który już pełnił taką straż przy kościele. Dodaje, że jak tylko trzeba będzie, znowu zapisze się na dyżur. Wszystkie służby postawione są w stan gotowości, a policjanci z Suchej często zajeżdżają do kościoła w Lachowicach i także sprawdzają, co tam i w okolicach się dzieje. Świątynia ma ponadto system przeciwpożarowy „Tarcza”. – Mimo to jesteśmy czujni i dokąd trzeba będzie, pozostaniemy na warcie – zapewniają parafianie w Lachowicach.

Tchnienie dawnych wieków

Wszyscy dyżurujący otrzymują na noc specjalny żelazny krzyż, który jest dowodem na to, że tradycja pełnienia warty przy świątyni w Lachowicach sięga już czasów wojny. – Proszę zobaczyć – są tutaj różne daty, kiedy były pełnione dyżury przy świątyni. Zawsze jesteśmy, byliśmy i będziemy gotowi, bez względu na wszystko, strzec domu Bożego – zaznacza sołtys Lachowic. W okresie wakacyjnym świątynia będzie udostępniona do zwiedzania przez wszystkie weekendy, od piątku do niedzieli. Zaplanowane są także koncerty organowe. Wszystkie informacje można znaleźć na bardzo dobrze prowadzonej stronie internetowej wspólnoty w Lachowicach (www.parafia-lachowice.pl). – Nasz kościółek ukryty jest wśród starych drzew lachowickich. A w skrzypiących drewnianych drzwiach, omszałym gontowym dachu i chłodnym wnętrzu świątyni można usłyszeć tchnienie dawnych wieków – mówi ks. proboszcz Wiesław Ryżka. W codziennym duszpasterstwie pomaga mu także jego poprzednik ks. kan. Władysław Wąsik.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama