Nowy numer 8/2019 Archiwum

Abp Jędraszewski: Krzywdą innych próbuje się nami manipulować

- Trudno nie reagować, widząc kobiety i dzieci zmierzające do europejskiego raju. Niestety, to są obrazki, które pokazuje się nam po to, żebyśmy nie myśleli racjonalnie nad tym, co się dzieje - mówił 22 czerwca wieczorem abp Jędraszewski o problemach na Bliskim Wschodzie.

Metropolita krakowski ostatni raz przed wakacjami spotkał się z wiernymi na "Dialogach u św. Anny". Opowiadał m.in. o tym, jak pomagać potrzebującym i dlaczego Episkopat Polski nie uznaje związków partnerskich.

Już na wstępie nawiązał do postawy św. Brata Alberta, którego nazwał "polskim św. Franciszkiem", dlatego że ukochał ubóstwo i drugiego człowieka. Stwierdził wręcz, że każda epoka ma swojego św. Franciszka czy św. Brata Alberta, bo w każdej z nich jest podział na bogatych i biednych. Jest zarazem wielu świadków miłości, którzy ludziom z tzw. marginesu pomagają zrozumieć, że życie wcale nie polega na tym, by na marginesie być.

- Naszym zadaniem jest dojście do punktu, w którym nędzę naprawdę przezwyciężymy przez Chrystusowy krzyż i odzyskamy siebie - zauważył abp Jędraszewski.

W czasie spotkania w kolegiacie św. Anny wyjaśnił również stanowczo, że Episkopat nie uzna związków partnerskich za małżeństwa. - Trudno, żebyśmy aprobowali od strony prawnej coś, co uderza w Bożą wizję i coś, co jest niezgodne z nauczaniem Kościoła o ludzkiej naturze - zaznaczył.

Dodał jednak, że każdej osobie należy się szacunek i dlatego żaden chrześcijanin nie może stygmatyzować osób dotkniętych homoseksualizmem. - Jakiekolwiek agresywne słowa czy zachowania na pewno nie mają nic wspólnego z tym, co głosi Kościół, a w tym kontekście powoływanie się na swój katolicyzm budzi pewien ból. Tak absolutnie nie powinno być - stwierdził arcybiskup.

Zapytany o to, jak reagować na sytuacje podobne do głośnego ostatnio przypadku ks. Kazimierza Sowy, wyjaśnił, że Kościół może działać przez odpowiednie prawo. - Jest to obrona bardzo krucha, bo Kościół nie ma własnej policji, armii ani więzień - ma słowo i gotowość do rozmowy. Jest również przestrzeń ogromnej wolności, w której ktoś może to przyjąć lub odrzucić. To jest słabość Kościoła, ale również jego siła, bo budujemy na wolności, na poczuciu odpowiedzialności i na tym, kim chcemy być w Kościele, idąc za nauczaniem Pana Jezusa, a nie szukając siebie - podkreślał.

Nawiązując z kolei do uchodźców, tłumaczył, że wyrywając ludzi z ich rodzimej kultury, nie można oczekiwać, że będą szczęśliwi, żyjąc z dala od domu, nawet w relatywnie dobrej sytuacji materialnej. Zauważył też, że wojny na Bliskim Wschodzie i wielka migracja ludzi to problemy w pewnym stopniu wzniecane przez wielkich z tego świata. - To jest ogromna krzywda, która się dzieje wielu narodom, a nami próbuje się manipulować, odwołując się do samych emocji. Trudno nie reagować, widząc kobiety i dzieci zmierzające do europejskiego raju. Niestety, to są obrazki, które pokazuje się nam po to, żebyśmy nie myśleli racjonalnie nad tym, co się dzieje - zaznaczył.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • Konstancja W. Ł.
    25.06.2017 09:16
    Czytelnikom Gościa Niedzielnego pytanie dotyczące oświadczeń biskupów i postępowania publicystów określających się jako „katoliccy” podaję bez zniekształceń z jakimi przedstawiono je podczas Dialogów u św. Anny w dniu 22 czerwca 2017 r.

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
    Dziękuję za poruszenie tematu wyobraźni miłosierdzia. Św. Jan Paweł nauczał, że jest ona drogą, by rozpoznać Chrystusa – cognoscere Christum – „[…] w twarzach tych, z którymi On sam zechciał się utożsamić: «byłem głodny…, byłem przybyszem, a przygarnęliście mnie […], byłem chory…» (Mt 25, 35-36).”. Ojciec św. zwracał też uwagę, że „Miłosierdzie czynów nadaje nieodpartą moc miłosierdziu słów”. Konkretne czyny potrzebne są dziś z pewnością w stosunku do osób doświadczających problemów homoseksualnych. Medycyna i psychologia zaleca tu bowiem akceptację „orientacji”, prowadząc do osamotnienia we wrogo nastawionym społeczeństwie i narażając przez to na wpływy rozpustnych subkultur albo niekontrolowanych praktyk znachorskich, zaś wiele związków wyznaniowych ogranicza się do stwierdzenia, że same skłonności nie są grzechem, nie zobowiązując jednak ani dotkniętych problem ani ich otoczenia do działań koniecznych dla prawidłowej integracji do życia w rodzinie, pracy, szkole i innych wspólnotach.

    Dlatego pragnę zapytać Waszą Ekscelencję o stan realizacji oświadczenia z Listu Pasterskiego na niedzielę Świętej Rodziny 29 stycznia 2003 r.:
    "Kościół nie zostawia ich samotnych w obliczu życiowych zmagań. Wśród osób, które skorzystały z terapii w katolickich ośrodkach „Odwagi” ponad 30% potrafiło zmienić swą orientację i podjąć życie w sakramentalnych związkach małżeńskich." ( http://episkopat.pl/swiadkowie-ewangelii-zycia/ )”. W szczególności proszę o omówienie dostępności i skuteczności wymienionych ośrodków w dotychczasowych miejscach sprawowania przez Waszą Ekscelencję funkcji biskupich, tj. w archidiecezjach Poznańskiej i Łódzkiej. Jakie kroki organizacyjne zostaną podjęte w tym zakresie w Archidiecezji Krakowskiej?

    Proszę o wyjaśnienie, w jaki sposób zalecane przez Waszą Ekscelencję „relacje pozamałżeńskie, w tym osób homoseksualnych” oraz „ochrona ich intymności […] w ramach instytucji prawnych: pełnomocnictwo, współwłasność, umowa spółki, przydatna w razie wspólnego prowadzenia gospodarstwa, testament itp.” (Oświadczenie Prezydium Konferencji Episkopatu Polski, Warszawa, 4 lutego 2015 r. http://episkopat.pl/oswiadczenie-prezydium-konferencji-episkopatu-polski-4/ ) sprzyjają umacnianiu wartości rodzinnych . Czy intymność i wspólne prowadzenie gospodarstwa bez jednoczesnego zobowiązania do ofiarnej miłości, wierności i czynienia daru z siebie – tych zobowiązań przywołane instytucje prawne nie przewidują – nie osłabiają więzi rodzinnych, nie budują „kultury singli, która nie jest w stanie zaakceptować wierności Komuś i życia dla Niego”? Czy w końcu nie wzmagają wyobcowania ludzi żyjących w takich związkach i zamiast zbliżać, nie oddalają ich od wspólnoty wierzących?
    Jak należy przeciwdziałać rozpowszechnianiu przez duchownych i publicystów określających się jako „katoliccy” treści promujących marginalizację osób homoseksualnych i zaniechanie praktycznej pomocy w ich prawidłowej integracji? Treści te bywają biegunowo przeciwne nauczaniu Episkopatu, np. „Tworzenie grup wsparcia dla homoseksualistów wydaje się przedwczesne”,” Jeżeli jakiś ksiądz byłby znany w środowisku z tego, że chętnie udziela pomocy osobom homoseksualnym, łatwo mógłby spotkać się z podejrzliwością. Wielu księży obawia się więc „homoseksualnego cienia””. (ks. prof. J. Augustyn SI, Tygodnik Powszechny 27/2002). Wiemy przecież, że pozostawienie osób homoseksualnych bez należytej pomocy jest istotnym zagrożeniem ich zdrowia i życia, nie mówiąc już o promocji dewiacji i wykluczenia (zob.np. http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/814959,rzecznik-diecezji-warszawsko-praskiej-dzieduszycki-geje-zyja-o-20-lat-krocej-od-heteroseksualistow.html ).

    Życzę Waszej Ekscelencji, by - poprzez przykłady miłosierdzia czynów - Jego słowa z nieodpartą mocą przemieniły nasze serca dla dobra Kościoła «który przewodzi w miłości».
    doceń 0
  • krut00
    27.06.2017 18:40

    Gość
    26.06.2017 20:55
    Uchodźcy będą nasze prawo respektować, ich dzieci już nie. Poczytaj Koran, zapoznaj się z prawem szariatu a dowiesz się dlaczego tak musi być.
    doceń 4
  • Gość
    04.07.2017 22:10
    Argumentacja o polskich migrantach w krajach zachodniej europy, jest wyrazem głebokiego niedoinformowania. Polacy są członkami UE z wszystkimi tego prawami i konsekwencjami, w tym prawo do przemieszczania sie, pracy i zamieszkania.
    doceń 2
  • jotes48
    22.01.2019 15:24
    Pan biskup jest do bólu pisowski - to aż z niego wyziewa po prostu. Nie dziwota że niektóre portale nazywają go "szamanem smoleńskim " z czym jak najbardziej zgadzam. Pamiętam wielu biskupów krakowskich ale takiego nigdy
    doceń 2

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL