Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Lustro, w którym się odbijamy

To największa ekspozycja w MNK od niemal 30 lat. Na dwóch piętrach muzeum zaprezentowano 607 obiektów, które od lat kształtują wyobraźnię Polaków. Wśród nich znaleźć można m. in. obrazy, fotografie, stroje, tkaniny czy dzieła literackie.

Niewątpliwą gratką dla wymagających numizmatyków może być denar Bolesława Chrobrego, datowany na 1000–1010 rok. Jest to najwcześniejsze świadectwo użycia nazwy „Polska”. Z kolei miłośnicy muzyki będą mogli przyjrzeć się własnoręcznym zapisom nut Fryderyka Chopina czy Krzysztofa Pendereckiego. Nie brakuje również dzieł Jana Matejki, Stanisława Wyspiańskiego, Adama Mickiewicza czy Juliusza Słowackiego. Obok wiekowych skarbów sztuki swoje miejsce znalazły tu również nieco bardziej współczesne symbole polskiej tożsamości, jak meblościanka z czasów PRL czy obrazek „Jezu, ufam Tobie” z sanktuarium w Łagiewnikach.

Jak tłumaczy Andrzej Szczerski, kurator wystawy, właśnie taki dobór dzieł, podzielonych na 4 kategorie – „geografia”, „język”, „obywatele” i „obyczaj”, pokazuje, że polska tożsamość trwała nieprzerwanie, nawet wtedy, gdy w kraju brakowało politycznej suwerenności. – Ta kolekcja jest pewnym zwierciadłem, które odbija historię polskiego dziedzictwa, zwierciadłem, w którym odbijamy się my sami, i skarbem polskości, który dziś możemy odkrywać – wyjaśnia A. Szczerski.

Jak dodają twórcy ekspozycji, już sama aranżacja jest dziełem sztuki w tworzeniu wystaw, odbiegającym od współczesnych standardów, m. in. dzięki nagromadzeniu wielu obiektów. – Bazujemy na kontraście. Pierwsza część wystawy ma w pewien sposób przytłoczyć widza ogromem zabytków. Drugą z kolei stanowi około 30 obiektów kluczowych ze względów historycznych lub dokumentalnych. Tutaj tkwi przyczynek do dyskusji, czym tak naprawdę jest dziedzictwo i jak powinno być kreowane – mówi z kolei Piotr Michura z Wydziału Form Przemysłowych ASP w Krakowie.

Eksponaty tworzące pierwszą część wystawy nie zostały podpisane, dlatego zwiedzający wyposażeni w przewodnik wedle własnego pomysłu będą mogli odkrywać poszczególne dzieła. – Chodziło o stworzenie pewnego laboratorium jako przestrzeni, w której to dziedzictwo się dopiero kreuje. Głównym założeniem było to, żeby przełamać tradycyjny, sekwencyjny układ wystaw, dlatego najpierw wprowadzamy widzów przez „korytarz”, żeby następnie w kontraście pokazać tę otwartą przestrzeń, gdzie każda ścieżka jest prawidłowa z perspektywy widza – opowiada Piotr Hojda z ASP w Krakowie.

Dopełnieniem wystawy jest instalacja złożona z obracanych kostek, na których widnieje 120 ikon polskiej kultury. Każdy może ułożyć z nich własny obraz polskości.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama