Po raz pierwszy koronę skradziono latem ubiegłego roku. Jej replika wróciła na miejsce jesienią. Tym razem korona zniknęła wiosną. Nie nagłaśniano tego faktu, m.in. ze względu na dochodzenie policyjne. - Sprawa została zgłoszona. Póki co, sprawcy nie zostali znalezieni. Będziemy się starać, najszybciej jak to możliwe, odtworzyć brakujący element figury. Będziemy się też zastanawiać, jak w lepszy sposób ją zabezpieczyć - poinformował Piotr Hamarnik z krakowskiego Zarządu Inwestycji Komunalnych i Transportu.
- Policjanci w cywilu rozpytywali o koronę właścicieli sklepów z antykami. Wątpię jednak, by trafiła do któregoś z nich, gdyż była to jedynie replika z pozłacanego mosiądzu - powiedział Jarosław Kazubowski, krakowski historyk sztuki i publicysta.
Skradzioną obecnie replikę korony wykonała w ub. roku - na zlecenie krakowskiego ZIKiT - firma konserwatorska Krzysztof Ferdek Ferrum. Odtworzono ją wówczas na podstawie zdjęć, które firma wykonała w 2015 r. podczas konserwacji XVIII-wiecznej figury.
Figura Matki Bożej Łaskawej, stojąca obecnie przy krakowskich Plantach u wylotu ul. Jagiellońskiej, na tyłach Collegium Novum UJ, ma bardzo ciekawą historię. Krakowianie nazywają tę rzeźbę Matką Bożą "Wędrującą". W obecnym miejscu znalazła się dopiero w 1941 r. Wcześniej stała nad bramą cmentarza parafii Mariackiej i u wylotu ul. Kapucyńskiej.
Jej fundatorką była Marianna Sokołowska, która upamiętniła w ten sposób swojego syna Mariana, rotmistrza kawalerii wojsk konfederacji barskiej, rozstrzelanego na Wawelu przez okupujących wzgórze żołnierzy rosyjskich. Figurę wyrzeźbił znany krakowski kamieniarz Jan Krzyżanowski.
- Ustawiono ją w sierpniu 1771 r. nad bramą cmentarza okalającego kościół Mariacki. Wyryta z dużym zmysłem artystycznym w wapieniu pińczowskim, jest dobrym przykładem rzeźbiarstwa późnobarokowego. Matka Boża, w rozwianych szatach, trzyma w prawej dłoni berło, w lewej zaś - pęk złamanych strzał. To strzały gniewu Bożego, które łamie w swoim miłosierdziu, chroniąc ludzi - tłumaczy J. Kazubowski.
Gdy pod koniec XVIII w. zaborcze władze austriackie nakazały - z powodów higienicznych - likwidację krakowskich cmentarzy przykościelnych, figura MB Łaskawej została sprzedana i stała się własnością ojców kapucynów. W 1797 r. ustawiono ją na cokole u wylotu obecnej ul. Kapucyńskiej.
- Tutaj stała przez prawie 150 lat. W 1941 r. niemieckie władze okupacyjne nakazały jej przeniesienie w obecne miejsce. Te przenosiny nadały jej wśród mieszkańców przydomek "Wędrującej". Krakowianie modlili się zaś często pod figurą do Matki Bożej o miłosierdzie - wyjaśnia J. Kazubowski.
Latem 2007 r. figura uległa poważnym zniszczeniom. Wichura wywróciła wówczas na Plantach starego kasztana, który - spadłszy na rzeźbę - pogruchotał ją na kawałki. Po kilku miesiącach prac rekonstrukcyjnych i konserwacyjnych w kwietniu 2008 r. powróciła na cokół u wylotu ul. Jagiellońskiej.
Posąg Matki Bożej Łaskawej znalazł się w ub. roku na miejskim Szlaku Wizerunków Maryi Matki Miłosierdzia, towarzyszącym wystawie arcydzieł maryjnych odbywającej się w trakcie ŚDM w Gmachu Głównym Muzeum Narodowego w Krakowie. Oglądały go wówczas tłumy pielgrzymów.








