Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Matka Boża znów bez korony

Niewiele osób spacerujących po krakowskich Plantach zauważyło, że na głowie zabytkowej figury Matki Bożej Łaskawej brakuje złoconej korony. To już druga kradzież.

Po raz pierwszy koronę skradziono latem ubiegłego roku. Jej replika wróciła na miejsce jesienią. Tym razem korona zniknęła wiosną. Nie nagłaśniano tego faktu, m.in. ze względu na dochodzenie policyjne. - Sprawa została zgłoszona. Póki co, sprawcy nie zostali znalezieni. Będziemy się starać, najszybciej jak to możliwe, odtworzyć brakujący element figury. Będziemy się też zastanawiać, jak w lepszy sposób ją zabezpieczyć - poinformował Piotr Hamarnik z krakowskiego Zarządu Inwestycji Komunalnych i Transportu.

- Policjanci w cywilu rozpytywali o koronę właścicieli sklepów z antykami. Wątpię jednak, by trafiła do któregoś z nich, gdyż była to jedynie replika z pozłacanego mosiądzu - powiedział Jarosław Kazubowski, krakowski historyk sztuki i publicysta.

Skradzioną obecnie replikę korony wykonała w ub. roku - na zlecenie krakowskiego ZIKiT - firma konserwatorska Krzysztof Ferdek Ferrum. Odtworzono ją wówczas na podstawie zdjęć, które firma wykonała w 2015 r. podczas konserwacji XVIII-wiecznej figury.

Figura Matki Bożej Łaskawej, stojąca obecnie przy krakowskich Plantach u wylotu ul. Jagiellońskiej, na tyłach Collegium Novum UJ, ma bardzo ciekawą historię. Krakowianie nazywają tę rzeźbę Matką Bożą "Wędrującą". W obecnym miejscu znalazła się dopiero w 1941 r. Wcześniej stała nad bramą cmentarza parafii Mariackiej i u wylotu ul. Kapucyńskiej.

Jej fundatorką była Marianna Sokołowska, która upamiętniła w ten sposób swojego syna Mariana, rotmistrza kawalerii wojsk konfederacji barskiej, rozstrzelanego na Wawelu przez okupujących wzgórze żołnierzy rosyjskich. Figurę wyrzeźbił znany krakowski kamieniarz Jan Krzyżanowski.

- Ustawiono ją w sierpniu 1771 r. nad bramą cmentarza okalającego kościół Mariacki. Wyryta z dużym zmysłem artystycznym w wapieniu pińczowskim, jest dobrym przykładem rzeźbiarstwa późnobarokowego. Matka Boża, w rozwianych szatach, trzyma w prawej dłoni berło, w lewej zaś - pęk złamanych strzał. To strzały gniewu Bożego, które łamie w swoim miłosierdziu, chroniąc ludzi - tłumaczy J. Kazubowski.

Gdy pod koniec XVIII w. zaborcze władze austriackie nakazały - z powodów higienicznych - likwidację krakowskich cmentarzy przykościelnych, figura MB Łaskawej została sprzedana i stała się własnością ojców kapucynów. W 1797 r. ustawiono ją na cokole u wylotu obecnej ul. Kapucyńskiej.

- Tutaj stała przez prawie 150 lat. W 1941 r. niemieckie władze okupacyjne nakazały jej przeniesienie w obecne miejsce. Te przenosiny nadały jej wśród mieszkańców przydomek "Wędrującej". Krakowianie modlili się zaś często pod figurą do Matki Bożej o miłosierdzie - wyjaśnia J. Kazubowski.

Latem 2007 r. figura uległa poważnym zniszczeniom. Wichura wywróciła wówczas na Plantach starego kasztana, który - spadłszy na rzeźbę - pogruchotał ją na kawałki. Po kilku miesiącach prac rekonstrukcyjnych i konserwacyjnych w kwietniu 2008 r. powróciła na cokół u wylotu ul. Jagiellońskiej.

Posąg Matki Bożej Łaskawej znalazł się w ub. roku na miejskim Szlaku Wizerunków Maryi Matki Miłosierdzia, towarzyszącym wystawie arcydzieł maryjnych odbywającej się w trakcie ŚDM w Gmachu Głównym Muzeum Narodowego w Krakowie. Oglądały go wówczas tłumy pielgrzymów.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama